środa, 19 grudnia 2012

Zupa Dyniowa

Wczoraj na obiad Indianka przygotowała leczo dyniowe z ziemniakami. Było pyszne. Dyniowo imbirowo-czosnkowe. Część zapakowała do słoików na czarną godzinę głodu.
 
Dziś na obiad zupa dyniowo-grzybowa. Też smaczna, ale przydałoby się urozmaicić to monotonne menu. Dobrze, że jest co jeść. Szkoda, że tak mało urozmaicone.
 
Darek otworzył dziś pierwszy słoik z dżemem, który Indianka usmażyła kilka miesięcy temu. Jest smaczny. Taki ma być :)
 
Obecne indiańskie menu bazuje głównie na ziemniakach, dyni i dżemie jabłkowym i chlebie własnego wypieku. Kury się obecnie nie niosą, kozy mleka nie dają. Koziołka ubić nie można, bo ktoś wymyślił takie debilne przepisy, by chłop mógł hodować i jednocześnie głodować nie mogąc ubić swego własnoręcznie wyhodowanego zwierza na farmie :(

3 komentarze:

  1. To dobrze że czujesz się lepiej.
    Wiem że lubisz wszystko z prawem ale ja bym radziła ubić koziołka całkiem nie bardzo legalnie ;) Przynajmniej miałabyś trochę mięsa a i zwierzęta by sobie pojadły. Jest Darek to może wspólnymi siłami byście dali radę go oprawić.
    Ja co prawda jeszcze kozliny nie jadłam ale słyszałam że mięso jest pyszne. Zresztą co ja Ci piszę, sama wiesz.
    Na wiosnę zapewne Twoje kozy będą rodzić to zakolczykujesz jakiegoś malucha który przyjdzie na świat.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezły survival :) Może alternatywne o tej porze źródło witaminy C?
    http://survival.strefa.pl/r/sosna.htm

    Igły sosny, świerku i jodły zawierają zimą dużo witaminy "C". Można je jeść na surowo, ale lepiej zrobić witaminowy napój: kilka wierzchołków gałązek zanurzamy na chwilę we wrzątku, aby rozpuścić woskowy nalot pokrywający igły. Następnie igły obrywamy. Garść igieł rozcieramy z niewielką ilością wody. W domu najlepiej to zrobić w makutrze,w lesie muszą nam wystarczyć dwa kamienie. Otrzymaną masę w emaliowanym garnku zalewamy pół litrem wody, doprowadzamy do wrzenia i odstawiamy do naciągnięcia pod przykryciem na 1 do 2 godzin. Pijemy otrzymaną witaminową herbatkę(płyn zlewamy znad osadu) po pół szklanki 3 razy dziennie, dodając cukier do smaku.

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe... tutaj iglastych w okolicy nie ma... może parę sosen... :)
    Fajny przepis - nie wiedziałam, że iglaste nadają się do picia :)

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!