czwartek, 22 sierpnia 2013

Otrzęsiny

To zdjęcie jest tylko namiastką piękna tęczy i poświaty, jaką Indianka dzisiaj oglądała.

Indianka wreszcie zobaczyła ostro jak wielka jest jej wrodzona naiwność wynikająca z jej szlachetności i ogromnej dobroduszności oraz dobrodusznej wiary w dobre intencje drugiego człowieka. Prawda jest taka, że niewiele jest osób wartościowych i nie ma co liczyć na to, że takie przypadkowe takimi właśnie są.

Pora otrząsnąć się ze swojej wybujałej naiwności, pogonić upierdliwe muchy, rozejrzeć się za podobnymi sobie wartościowymi pszczółkami i dalej tworzyć swój raj. Zapraszać osoby wyłącznie sprawdzone, polecone, uczciwe i prawe oraz przede wszystkim ŻYCZLIWE.

Generalnie darować sobie współpracę, tam, gdzie ona niewiele daje Indiance, a wymaga od niej ogromnych nakładów siły i środków oraz osobistego poświęcenia np. oddania obcym do użytku swojej sypialni lub dzielenia się niewielkimi zapasami żywności podczas gdy osoby odwiedzające nie dzielą się z Indianką niczym.

Indiankę koszmarnie męczy roszczeniowa postawa ludzi, którzy tutaj ostatnio przyjeżdżali. Nie wszyscy byli jednakowo męczący. Niektórzy więcej z siebie dawali niż było ustalone przed ich przyjazdem i to Indianka w pełni docenia. Np. dwóch Polaków, Irlandczyk, Anglik i Włoch przywieźli ze sobą jedzenie do wspólnej konsumpcji, co było dla Indianki dużym odciążeniem, bo jej zapasy i zasoby na razie są jeszcze skromne, choć ma nadzieję na wielką obfitość jadła wszelakiego w kolejnych latach. Po to kupiła stadka hodowlane zwierząt: owiec, gęsi, kur oraz utrzymuje stadko kóz.

Dzisiaj wieczorową porą piękna aura. Na dworze po deszczu tęcza i niesamowitej urody świetlista poświata. Jak z bajki. W rzeczy samej Indianka mieszka w bajkowym miejscu. Jest tu przeuroczo.

Zwierzęta już pozamykane na noc. Pora przygotować chleb do pieczenia. Może zrobić sobie budyń na kozim mleku? Albo naleśniki! Jest mleko, są jaja, cukier i mąka, a nawet domowej roboty dżem jabłkowo-bzowy – pora na naleśniki! :) Dzisiaj naleśniki! :)

8 komentarzy:

  1. No to posmakujesz ja w sumie też posmakowałam bo były panierowane krążki cukinii z dodatkiem chutney...Dobrej nocy i energii do pracy jutro...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Agato!
      Tobie też dobrej nocki życzę...

      Usuń
  2. Indianko, szczerze trzymam za Ciebie kcióki. Nie poddawaj się i walcz o swoje szczęście. A złożyczących po prostu olej. Szkoda energii na użeranie się z motłochem.
    Pozdrawiam Cię ciepło, życzę siły i wytrwałości, Piotrek (wcześniej było tylko P ;) ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha! :)
      Gdybyś się nie podpisał imieniem, to po tych
      "kcióki" bym sądziła, żeś Marian :)))

      Usuń
    2. Dziękuję za słowo wsparcia, Piotrku :)
      Zastosuję się do Twoich rad :)
      Zaraz udam się do łazienki, gdzie ciepłym moczem spłuczę pamięć o tych złożyczących :)
      Masz absolutną rację - szkoda energii na użeranie się z motłochem :)))
      Moja drogocenna energia jest mi potrzebna do zagospodarowania mojej boskiej siedziby rodowej :)))

      Także pozdrawiam cieplutko i milutko :)
      Zaraz spadam spać ładować generatory na jutro, tfu, na dziś rano :)

      Gorące pozdro z Mazur! :)))

      Usuń
  3. No faktycznie się popisalem :/ znajomością ortografii. Mogę to chyba tylko zmęczeniem usprawiedliwiać. Poza tym zdarza się nawet prezydentowi ;)
    Dobrego dnia Indianko, Piotrek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, godzina była późna ;))) Mogło się zdarzyć :)))
      Tak, aktualnemu prezydentowi się to zdarza nagminnie, stąd jego przydomek Bronek "Bull" Komorowski :))))) hahaha

      Dobrego dnia, Piotrusiu! :)

      Usuń
  4. Bo ludzie cenia dobra rzadkie (choc sa tacy, ktorzy jeszcze bardziej cenia dobra zadkie, ktorych plynnosc wprowadza ich w stan nieznosnej lekkosci bytu ;) lub takie, ktorych zdobycie wymaga wysilku.

    Byc moze dlatego nasi przodkowie wymyslili wlasnie pieniadze - jako ekwiwalent i transporter w czasie i przestrzeni trudu ludzi.

    Jak sama piszesz, nie wszyscy sa tacy roszczeniowi i tylko by brali. Nie zapominaj - niewielu jest ludzi, ktorzy maja trwale przyswojone normy, ktore sluza zrownowazonej wymianie w zyciu spolecznym... .

    Moze pewnym ulatwieniem bylby regulamin domu (czy cos podobnego) co przypominaloby TOBIE Indianko (patrzac wstecz na Twoje wpisy po jednym nie najlepszym gosciu, przy kolejnym powtarza sie historia o zblizonym scenariuszu...) oraz Twoim gosciom (bo nawet tym porzadny czlowiek moze czasami pobladzic).

    Trzymam kciuki za pomyslna realizacje Twych planow, Szlachetna Indianko!

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!