poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Jak mucha w smole

Indianka rusza się dziś jak mucha w smole, ale się rusza :)

Przestało padać. Zrobiło się ciepło. Napoiła zwierzęta. Przywiozła z pola dwie ciężkie taczki siana dla koni zamkniętych w stajni. Muszą na razie być zamknięte w stajni, póki ogrodzenie nie jest skończone. Wypuszcza tylko po jednej, po dwie sztuki – wtedy trzymają się siedliska i łąki przy stajni i brak ukończonego ogrodzenia nie przeszkadza.

Pasie młode gąski. Tzn. ma je na oku, aby lisiura nie poniósł. 


Wytyczyła słupkami plastikowymi ogrodzenie stałe. Udało się wbić kolce w ziemię, ale ledwo wbić i to tylko kolce. Ziemia za twarda, aby kopać. Za mało napadało. Może sobie tylko przygotować stanowisko pracy, a że to też jest dość pracochłonne i ciężkie zadanie – to zabiera jej to trochę czasu i sił.

Indianka wyznaczyła nowy odcinek ogrodzenia stałego. Wyznaczyła go plastikowymi tyczkami.

Ogrodzenie przenośne pod pastuch. Słupki plastikowe wyznaczają miejsca pod wkopanie słupów olchowych.

Już po południu. Trzeba coś przekąsić i odpocząć ździebko, bo jest padnięta i śpiąca znowu. 

No, ale miała szlifować siedzisko do wozu, końcówkę trzonka od wideł oraz kolejne słupki, bo jest ich za mało do wkopania. Ta wszechogarniająca senność ją dobija. Nie może się obudzić :) Ciężkie powieki same opadają. Powłóczy noga za nogą. SPAĆ! 
Może zastrzyk kawy pomoże?

Wyszlifowane zręczną ręką Indianki siedzisko dębowe do wozu drabiniastego

Kolejny słupek ogrodzeniowy wyszlifowany ręką Indianki.
Indianka ma dużą wprawę w szlifowaniu.
Szlifuje szybko i dokładnie.

Flex Indianki. Dysk szlifierski już zużyty. Wymaga wymiany. Póki co, Indianka jeszcze go dobija :)
Na słupki szkoda dobrego dysku, bo i tak się szybko zużyje.
Nowy, niezużyty dysk najlepiej używać do szlifowania płaskich powierzchni, bo dłużej posłuży.
Natomiast podczas szlifowania krzywizn jakby nie uważać -
zawsze się dziabnie krawędzią dysku jakąś nierówność czy sęk i papier ścierny jak i dysk się szybko zużywa.


Green Day - Wake Me Up When September Ends
http://www.youtube.com/watch?v=ci5D5r6ZjXA


5 komentarzy:

  1. A może ta roślina to kapusta ozdobna???Jeśli tak to powinna być różowa plus inne kolory

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie myślałaś, żeby do transportu mniejszych ilości siana wykorzystać coś innego niż wóz albo cieżkie taczki? A konkretniej cos do noszenia na plecach, co pozwoli równomiernie rozłożyć cieżar na oba ramiona i nie będzie ograniczało i spowalniało ruchów? Np mozna kupic jakąs plecionkę / siatkę, w to ładować siano, zawiązywac w tobołek a do tobołka przywiązac jakies pasy na ramiona

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się tak zastanawiam: po co Ty tracisz tyle siły, energii i kasy na te słupy? Przecież takie słupy wystarczy okorować ośnikiem, ewentualnie zapuścić drewnochronem. A to szlifowanie elektryczną szlifierką ile siły wymaga -wiem, bo używałam do różnych rzeczy koniecznych, ile czasu, w dodatku- płacisz prąd, płacisz tarcze, płacisz farbę. Ja mam małe ogrodzenie, użyłam głównie plastykowych słupków, a na naroża daliśmy z synem ucięte z sosnowych stempli, które uprzednio okorowałam ośnikiem. Korowanie szło błyskawicznie - 4 stemple długości 3m za godzinę. W moim rodzinnym domu był wielki ogród. I ten ogród dziadek ogrodził tzw płotem pasterskim, z okorowanych sosnowych drągów. Nawet nie były niczym zapuszczane, a stały lata. Nie trać sił na prace zbyteczne, bo masz tyle ważniejszych rzeczy do zrobienia. Jeżeli ich nie zrobisz, to twóje zwierzaki będą zimą głodować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. colorado - bo to ma być docelowo solidne, trwałe ogrodzenie. Dlatego te słupy trzeba starannie wykonać. One są już dawno okorowane i wysuszone, ale wierzchnia warstwa jest zdzieralna, nie wiem jak to nazwać, łyko? To trzeba zeszlifować, bo inaczej wchłonie kosztowny drewnochron a miąższ drewna nie będzie chroniony.

      Chcę by te słupy posłużyły mi z 10 lat a nie 3 :) dlatego robię je tak solidnie.

      Tyczki plastikowe mam od lat i używam. Wydałam na nie majątek, bo się niestety łamią.
      Obecnie mam ok. 400 połamanych tyczek, gdzie za tyczkę płaciłam od 3zł - 5zł.
      Już wolę w takich miejscach newralgicznych wkopać solidne słupy. Mam wiele ruchliwych zwierząt, które niszczą pastuch przenośny.
      Zatem musi to być solidny płot, którego koń nie rozwali. Na razie wkopuję słupy i łączę je elektrycznym pastuchem. Ale gdy będę miała dechy na przęsła - to wtedy je przybiję do tych słupów. Dechy lub okorowane drągi.
      Podstawa to słup. Jak masz słupy wkopane - to możesz i powiesić siatkę, i rozciągnąć elektryczny pastuch i nabić drągi poprzeczne lub dechy. Bez słupów nie zrobisz ogrodzenia.

      Ja prowizoryczne ogrodzenia z tyczek używam od lat, ale jak chcesz mieć ogród niezdeptany i nie splądrowany przez zwierzynę - to niestety musi to być solidne i szczelne ogrodzenie.

      Grodzenie to nie są prace zbyteczne. Bez ogrodzenia nie będzie ogrodu.

      W zeszłym roku miałam ogródek ogrodzony tyczkami plastikowymi i pastuchem. długo udało się go uchronić przed kozami i końmi, ale w końcu jedna z klaczy upodobała sobie to miejsce do włamywania się i mi stratowała zgromadzone tam donice i skrzynki plastikowe, poniszczyła. Uszkodziła też dynie.

      Szkoda mojej pracy i wysiłku, aby po jednym wtargnięciu konia pożegnać się z warzywami i wyposażeniem ogrodu.

      W tym roku poświęcę czas na budowę solidnego ogrodzenia to w przyszłym będę miała ten wysiłek i zadanie z głowy. Będę mogła rozbudować wolierę dla drobiu i założyć konkretny i dobrze zabezpieczony ogród.

      Prowizorka nie zdaje egzaminu - już się o tym przekonałam, a na dłuższą metę jest kosztowniejsza jak to jest w przypadku dokupywania wciąż nowych tyczek plastikowych i nowych taśm i sznurków, bo one też się zużywają. Przenośny pastuch sprawdzał się jako tako w okresie gdy hodowałam zwierzęta a nie uprawiałam ogrodu. W momencie gdy chcę mieć tu ogród który mnie wyżywi przez cały rok - ogrodzenie musi być solidne.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Agato - to nie jest kapusta ozdobna. Albo sałata ozdobna, albo kwiat jakiś :)

    Anonimowy - do transportu z powodzeniem wykorzystuję też płachtę. Jest nawet wydajniejsza niż taczka.

    Ciągnę tę płachtę z sianem po trawie.

    Niestety, to siano z pola nie nadaje się do jedzenia tylko na ściółkę. Konie go nie chcą jeść. Muszę świeże ukosić i zebrać na bieżąco.

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!