niedziela, 14 lipca 2013

Siano gnije :(((

Niezebrane siano w polu gnije. Jest totalnie przemoczone, zaparzone, czernieje.

Nie wiadomo, czy się w ogóle będzie nadawało do zbioru :(

Tak to jest, jak się odwleka, przewleka zamiast zebrać siano w pogodę. Było tyle pięknych, słonecznych dni. Wystarczająco, aby zebrać całą trawę na gospodarstwie Indianki. Indianka słała po kilknasaście smsów aby kosiarz przyjechał, skosił, zgrabił i zebrał. Zawsze coś ważniejszego niż siano Indianki dla niego było. Tak jakby za darmo kosił. Miejscowi też mu dogadywali, aby nie zbierał siana. Może specjalnie tak zrobił, aby Indianka wydała majątek na koszenie trawy i zbieranie siana, a ono się zmarnowało w polu i nie miała paszy na zimę :(((. Łachudry mu doradzały, aby nie kosił. Ciągle go buntowały skurwysyny jebane. Chyba celowo tak zrobił, aby Indianka poniosła straty i nie miała paszy na zimę :(((.

2 komentarze:

  1. Byc moze bede sie powtarzal ale szkoda, ze nie zlozyliscie tego siana w kopice (jeszcze przed deszczem).

    Polecam ten pomysl rozwazyc w przyszlosci... .

    OdpowiedzUsuń
  2. Oni wierzyli, że im się uda tę część wymienić i dokończyć kostkowanie i zbieranie. Tak to jest, jak ktoś robi coś na ostatnią chwilę i w dodatku jest zafiksowany na mechanicznym zbiorze.

    Było w sumie 3 chłopa i ja do zbierania siana. Był sprawny ciągnik i przyczepa. Można było próbować chociaż część tego siana zebrać widłami na przyczepę przed deszczem.

    Następnego dnia siano na które wieczorem dzień wcześniej trochę popadało - doschło - można było to zebrać w ten właśnie sposób.

    Wczoraj lało jak z cebra. Przedwczoraj też. w tej chwili to siano jest totalnie przemoczone, odparzone, czernieje. To już się robi syf.

    Gdybym nie polegała na kosiarzu, że zbierze tak jak skosił - to bym porobiła stogi siana wcześniej i przykryła plandekami. Ale w nocy tuż przed deszczem to już było za późno na to.

    Ten jeden co został ze mną - zamiast wziąć się rączo do roboty - niefrasobliwie sączył kawę przez godzinę. Marnował cenny czas, który można było wykorzystać do zwózki co najmniej jednej lub dwóch przyczep siana luzem. Wcześniej też było wysiadywanie. Bardzo luzacko ci panowie podeszli do tematu zbioru siana i na pewno dobrze śpią, podczas gdy mi siano gnije w polu :(

    No, ale kupiłam sobie wóz, nauczę konia w nim chodzić i będę kolejne sianokosy robić samodzielnie, bez wikłania się w kosztowne i negatywne dla mnie interesy, które tylko generują straty.

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!