środa, 8 marca 2017

Udany dzień kreatywny! :)


To był bardzo udany, pracowity i kreatywny dzień. Zjedzone na śniadanie, pożywne mięso, poprawiło samopoczucie Indianki. Indianka rano nakarmiła i napoiła zwierzęta, a potem rozrobiła i dolała 80 litrów impregnatu do beczek z kłodami, oraz przygotowała roztwór do malowania nie zanurzonych fragmentów słupów. Dzień wcześniej wyszorowała i umyła pędzel z wapna.
Te fragmenty słupów do których roztwór impregnatu nie sięga, trzeba będzie domalować pędzlem.

Obejrzała miejsce planowanego ogrodu przymierzając się do ataku na glebę i wpadła na genialny pomysł, jak szybko założyć prowizoryczne, ale skuteczne ogrodzenie, zanim fest zaimpregnuje i wkopie swoje jebitne kłody stałego ogrodzenia, co zapewne zajmie jej około miesiąca, zwłaszcza, że nie ma jeszcze oleju przepracowanego do impregnacji słupów i beczki do niego, a także brak wysokiej siatki ogrodzeniowej do tych słupów, a czas leci! :)
Chociaż są jeszcze przymrozki, ale pod folią można by spróbować posiać chociaż szpinak! :)

Przybyło dzisiaj istotne akcesorium do elektrycznego ogrodzenia.
Można ogrodzenie elektryczne zakładać i uruchamiać! :)

Zaczęła znosić rzeczy potrzebne do błyskawicznego założenia prowizorycznego ogrodzenia, głównie różne stare siatki i tyczki plastikowe. Sam elektryczny pastuch jednak nie wystarczy, aby uchronić inspekty przed inwazją indiańskich zwierzątek. Potrzebna jeszcze siatka. Indianka ma stare, zniszczone, niskie siatki. Ale są! :) Póki co, rozciągnie to co ma. Byle owce i kozy oraz kury nie wdzieraly się na inspekty. To, i plus prąd, powinno zabezpieczyć niewielką działeczkę. Niewielką, bo siatek mało, a także ogranicza ją to, do czego może je przyczepić. Wszak słupów jeszcze nie ma gotowych!
Póki co, siateczki przypnie do stajni i drzew i podeprze je starymi słupkami polipropylenowymi, które ocalały z dawnych jej ogrodzeń przenośnych.

Trzeba siać! :) Warzywa w sklepie upiornie drogie i niezbyt zdrowe. Chemicznie pryskane i sztucznie nawożone. Trzeba mieć swoje! Wyhodować na oborniku.
Na szczęście Indianka ma super obornik od swoich koni, owiec i kóz! :)

Jutro posieje w doniczkach najpilniejsze warzywa, te które trzeba już teraz kiełkować w cieple domu, czyli pomidory, papryki, kalafiory, selery.
A potem trzeba przekopać na dworze grządkę, oczyścić z korzeni i kamieni oraz posiać szpinak pod folią, bo jeszcze przymrozki są.

Do dzieła, dzielna Indianko! :)))

Lechija ogrodowa vel Indianka kreatywna :)




8 komentarzy:

  1. W marcu można siać do gruntu rośliny lubiące chłód:

    Do 15 marca – modrak morski
    Od 20 marca – gipsówka (łyszczec), rezeda wonna
    Od 25 marca – marchew
    1-31 marca – cebula (korzystniej jednak robić rozsadę), czarnuszka damasceńska, czosnek, groch, mak lekarski, nagietek lekarski, ostróżka ogrodowa, pasternak, pietruszka, por (lepiej robić rozsadę), rukola (rokietta siewna), rzepa, rzodkiew, rzodkiewka, skorzonera (wężymord), szczaw, szpinak

    Zrodlo: http://niepodlewam.pl/marzec-w-ogrodzie-kalendarz-prac/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za przypomnienie. Ale jak te terminy mają się do polarnego zimna Mazur Garbatych? Czy uwzględniają niższe temperatury tego regionu?

      Usuń
    2. Hmm, dobre pytanie. Ja zaryzykowalabym siew eksperymentalny pietruszki (np. z polowy nasion). Na tym samym portalu, w notce poswieconej pietruszce, znalazlam taka informacje:
      "Pietruszka kiełkuje już w temperaturze od 2 stopni Celsjusza (gleby). Pierwsze zielone listki pojawiają się zwykle po 14-28 dniach. Jeśli ziemia jest sucha, trzeba czekać jeszcze dłużej. Dlatego posianą pietruszkę trzeba podlewać, ale umiarkowanie. Nadmiaru wody pietruszka nie lubi.
      Siewki wytrzymują przymrozki do minus 3-4 stopni Celsjusza. Znoszą też KROTKIE mrozy nawet do minus 9 stopni Celsjusza."
      Caly artykul bardzo pomocny.
      http://niepodlewam.pl/siew-pietruszki-jak-gleboko-i-kiedy/

      I jeszcze ciekawostka z XIX wieku, przydatna jesienia. Niestety nie podano, jakiej odmiany pietruszki to dotyczy:"Siew ozimy pietruszki w XIX wieku robiono także na śnieg. Po pierwszych opadach śniegu, zwykle w grudniu, nasiona pietruszki sypano bezpośrednio na śnieg, bez przykrywania. Nasiona przysypywały kolejne opady śniegu. Naturalnie zagłębiały się w ziemi w czasie odwilży i znowu były przysypywane śniegiem. Tak posiana pietruszka wschodziła wiosną."
      http://niepodlewam.pl/siew-ozimy-pietruszki-czyli-przed-zima/
      B.

      Usuń
  2. Mam dylemat, czy wiosenna włóknina uchroni siewki przed mrozami.
    Coś cienkie to-to :)
    Może folia byłaby lepsza? Albo przeźroczysta plandeka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Folie, czy plandeke trzeba sciagac na dzien, bo musi byc przewiew. Moze sprobuj okryc wloknina, a przed mroznymi nocami narzucisz na nia dodatkowo folie. Prognoza pogody na 2 tyg. dla Twojej wsi nie jest zla, choc wiadomo jak bywa z prognozami.

      http://www.mojapogoda.com/pogoda-na-swiecie/pogoda-lokalna/miasto/48X50086/czukty.html

      Usuń
  3. Nie może być to plastik, bo nie spełnia swojej roli, a zaszkodzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Indianko, te warzywa, które siejemy wczesną wiosną na ogół nie boją się przymrozków:). Można dać włókninę, folię odradzam, bo łatwo zaparzyć. Powtórzę jeszcze raz swoją radę - nie rzucaj się od razu na głęboką wodę. Ja na przykład nie robię własnej rozsady, bo aż tak dużo tego nie potrzebuję. Kupuję gotowe sadzonki kapusty, kalafiorów i innych krzyżowych, do tego troche porów i selerów. Wyjątek to sałata, którą sieję, chociaż też można kupić. Cebulę mam z dymki. Jeszcze kupuję parę krzaków pomidorów i ewentualnie papryki. Jak będę miała więcej czasu, to może pokuszę się o własne rozsady, ale na razie praca, zwierzęta, częste wyjazdy no i się nie da:). Ty masz do założenia ogród od zera, samo to jest dużym wyzwaniem. Nie zakładaj, że w pierwszym roku będziesz miała wszystko. Posiej podstawowe warzywa, zrezygnuj z rozsady, bo tylko będziesz się stresować, że się marnuje. Ja to wszystko przerabiałam i wiem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nabądź sobie kilka królików. Samice i samca. NP olbrzyma belgijskiego. Hodowcy Ci dowiozą. To duża, mięsna rasa. Ładnie się mnoży.

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!