wtorek, 18 października 2016

Gdy umrę

Wszystkie te szmaty w internecie i powiecie będą zadowolone.
Nareszcie dorwą się do moich zwierząt i majątku... :(((

4 komentarze:

  1. Indianko.. Ludzie są okrutni, dwulicowi, chamscy, a przede wszystkim fałszywi i czekają żeby wbić komuś nóż w plecy ale.. Są też Ci nieliczni którzy mają dobro w sercu i wyciągną do ciebie rękę, a Ty walcz i nie dawaj tym ch...om satysfakcji! Nie poddawaj się i broń swoich marzeń. Mam nadzieję że jakoś Ci doda to otuchy, choć trochę, ale pamiętaj że żadne umieranie nie ma sensu, zbierz siły i walcz! oby nic ci się nie stało. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm szczerze mówiąc przypadkiem znalazłam Twój wpis i w ramach pierwszej reakcji na, jak to odebrałam, opublikowaną groźbę samobójczą, chciałam jakoś zareagować, nie mając pojęcia o głębi problemu. Trochę się teraz naczytałam innej wersji na temat rancza.. i pozostawiając swój wniosek z moich znalezisk dla siebie by czasem również nie oberwać, najbardziej mi się smutno zrobiło z samego faktu jak ludzie bardzo angażują się w opluwanie w internecie siebie nawzajem zamiast spróbować jak się da żeby się dogadać. Mimo wszystko, naprostuj co trzeba, obojętnie co bym nie sądziła o danej osobie to nie życzę jej śmierci bo to.. nieludzkie. A myślę że jeśli aż tak daleko zaszła Twoja bezsilność że napisałaś publicznie o swoim umieraniu to może.. czas przystopować, odpocząć, poszukać jakiejś pomocy?.. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Lemurowa, dzięki, dodałaś mi otuchy. Jestem wykończona psychicznie. Tyle zła i ataków na mnie i moje zwierzęta, to ponad moje siły. Ale nie dam się zniszczyć i mojego Rancho. Kamyka wkrótce wywiozą i będę miała spokój. On jest jak koszmar na jawie.
    Na razie czuję się źle i fizycznie i psychicznie. Przyczepił się do mnie jak ten rzep do psiego ogona i nie chce dać mi spokoju. Nie daje się usunąć z mojego domu. Siedzi patol mi na karku i mnie wkurwia. Nie po to przyjechałam na Mazury, by utrzymywać terroryzującego mnie bandytę-alkoholika, lecz by realizować moje marzenia, hodować konie i być szczęśliwa.
    Poznałam jego podły charakter aż za dobrze i nie chcę go w moim domu i życiu. Nie cierpię typa. Kazałam mu się wyprowadzić, a on i tak tu siedzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lemurowa, z pedałami nie ma sensu się dogadywać, bo to nienawistne ścierwa, których celem jest zniszczenie mnie i mojego Rancho.
    Oni plują na mnie 4 lata. 4 lata napuszczają na mnie ludzi i skorumpowane, nieczysto grające instytucje.
    Podpuszczają, szczują na mnie różnych podatnych kretynów.
    Ranna klacz, to ich wina, bo to oni z premedytacją linczują mnie w internecie i powiecie. Celowo, z pełną manipulacji premedytacją wytworzyli chorą falę nienawiści. Ci debile ze wsi powtarzają na wsi te brednie, jakie z siebie wyrzygują pedały na mnie na Facebooku. Co gorsza, wierzą w te brednie.
    Ranna klacz to efekt wmówienia wsiowemu głupkowi jakiegoś bzdetu.
    Co chujowi zrobiła niewinna klacz? Chciał we mnie uderzyć.
    Morderca próbował zabić klacz Denver dwa dni temu. Chciał jej przeciąć aortę. O mały włos mu się udało. Ma głęboką ranę tuż obok tętnicy. Ciał ją skalpelem lub czymś podobnie ostrym. Przyszedł na moje pole by zabić konia. To było planowane. To jest celowe pierdolenie w necie o kobiecie, by doprowadzać do takich sytuacji. Przecież ja tym wieśniakom nic złego nie zrobiłam. Uczciwie kupiłam swoje gospodarstwo i ciężko pracuję na nim. Niech się wszystkie łajzy wreszcie odpierdolą ode mnie, moich zwierząt i Rancho!

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!