sobota, 2 kwietnia 2016

Pracowite tygodnie

Dnie dłuższe, więcej światła dziennego i więcej pożytecznych rzeczy można zdziałać.

Indianka dziś rano niezbyt dobrze się czuła. Była wymęczona wczorajszą jazdą do Kowal i z powrotem. Poza tym nadeszły "te dni" i bolą ją jajniki. Z trudem wstała i z wolna zabrała się za pracę. Najpierw napoiła i nakarmiła zwierzęta.

Potem napaliła w piecu, doniosła drewna, porządkowała teren wokół domu, przeniosła za Słońcem i podłączyła do akumulatora solara. Jedna z baterii całkiem kaput. Może wody trzeba jej dolać? Coś w niej za bardzo chlupocze przy przenoszeniu.

Obie baterie mocno uszkodzone i prawie nie ładują prądu. Służą obecnie bardziej jako stabilizatory napięcia i bieżąca rezerwa energii w razie zachmurzenia i mniejszej mocy solara. Troszkę prądu przyjmują. Tyle by komórkę naładować i podładować ździebko tablecik, ale tylko wtedy, gdy Słońce świeci. Aby uruchomić pastuch sieciowy - za słabe są.

To zdradzieckie ładowarki samochodowe wydrenowały do cna baterie, uszkadzając je przy tym. Teraz Indianka głównie przetwornicę prądu używa, która odcina dopływ prądu z baterii, gdy w baterii spada napięcie poniżej 12 Volt. Z ładowarkami trzeba ostrożnie. Tylko na początku gdy bateria naładowana na full, można je stosować, a potem trzeba dla bezpieczeństwa zastępować je przetwornicą prądu.

Indianka zabrała się dziś za naprawę roweru. Przykręciła śrubkami bagażnik do koła roweru. Strasznie się chybotał i telepał. Groził odpadnięciem, lub co najmniej zgubieniem ładunku. Teraz stabilny i Indianka będzie mogła nawet słonia przewieźć, tak mocno się trzyma roweru 😊

Przyjrzała się też kółku, które jej wczoraj strasznie spowalniało jazdę i piszczało niemiłosiernie. Wykręciła zepsute, blokujące koło hamulce. Pozostał jej nadal hamulec nożny. W kółku teraz luz i lekko się obraca. Można jechać!

Stwierdziła, że warto wyszorować rower z błota, ale zrobi to jutro, bo dziś już nie miała na to ochoty i czasu. Trzeba było pozbierać drewno i dołożyć do pieca.

Obadała też stan swego ogrodzenia, przyszłego, wymarzonego ogrodu. Stwierdziła, że warto by było zbudować nowe, bardziej odporne na warunki atmosferyczne ogrodzenie ze słupków betonowych i półtorametra wysokiej siatki leśnej, dość gęstej, by kura ni pies nie dostały się na ogród (że nie wspomni o koniach, owcach i kozach 😀).

Owszem, słupki betonowe mało wiejskie i mało sielskie są, ale za to nie trzeba ich impregnować i są niemal niezniszczalne. Mogą stać latami i nie zmurszeją ani nie zgniją jak drewniane.

Niestety, Indianka nie ma takich betonowych słupków, ani takiej wysokiej siaty, więc postanowiła naprawić swoje aktualne ogrodzenie zdewastowane przez zwierzęta i próchnicę, chwiejące się jak paradontoza. Naprawić, wzmocnić i naciągnąć taką siatkę jaką ma. Siatka też porwana i powyginana. Trzeba wyprostować i połatać. To będzie wizualnie paskudne ogrodzenie. Ciekawe, czy wytrzyma ono napór zwierzyny. Przydałoby się prąd włączyć, na chociaż parę godzin dziennie.

Dwie lampki solarne ładowały się cały dzień i dają skromną poświatę w kuchni.

Piec napalony. Jaja na twardo ugotowane. Herbata zaparzona. Na obiadokolację były smażone talarki i jajka sadzone - kurze i indycze. 

To pierwsze jaja indycze, więc pewnie nie zalężone. Kolejne już będą odkładane. Skorupka jaja indyczego bardzo twarda, mocna.

Na parapecie w kuchni Indiance wyrósł gęsty, wysoki szczypior. Ma na kanapki.

Inne roślinki też już powoli kiełkują.

Noooc... Pora na relax i nieco polityki 😁

Ciekawe czy kodziarze znów jakieś obciachowe marsze wymyślili 😁😁😁

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!