czwartek, 6 listopada 2014

Indianka potrzebuje pomocy

Bardziej niz zwykle. Nie jest w stanie sie ruszac, a trzeba zajac sie zwierzetami - wydoic kozy, nakarmic kury, takze napalic w piecu. Powinna jechac do szpitala z tym kolanem. Spuchlo. Boli. Nie moze chodzic.
Kozy, owce i konie same sie pasa na szczescie, ale i tak ktos tutaj powinien byc i miec je na oku.
Ten co tutaj mial byc na probe tydzien wczoraj przyszedl pozno, zanocowal ale nie pomogl nic. Dostal nad ranem telefon w swoich sprawach i pojechal obojetnie. Nie wiadomo, czy wroci, ale raczej nie.

2 komentarze:

  1. Szkoda że nie masz nikogo w pobliżu, kto mógłby Ci pomóc. :(
    Mam nadzieję, że jakoś z tego wyjdziesz. Trzymaj się, bo Twój blog jest fascynujący. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki.
      Trzymam kolano poki co :-)
      Dzisiejszy dzien mam z glowy. Zawodowo niedysponowana.
      Nawet nie mam sil wstac i doczlapac do kuchni. Noga boli przy najmniejszym ruchu.

      Usuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!