czwartek, 6 marca 2014

Czas biegnie szybko

It is amazing, how fast the time runs away!

To niesamowite, jak szybko czas ucieka!

Budzę się. Karmię zwierzęta. Robię sobie śniadanie.

Sprzątam i ścielę w stajniach. Noszę wodę z rzeki do domu.

Sprzątam siedlisko wokół domu. Zbieram badyle, gruz.

Rąbię drzewo. Palę w piecu. Gotuję sobie wodę do mycia i zmywania. Gotuję
obiad. Rozprawiam się z korespondencją. I już wieczór.

Pora odpocząć. Wyciągnąć się w łóżku lub coś zjeść.

W tym roku wiosna jest wczesna. Warto to wykorzystać.

Bym chętnie zaorała kawał pola pod zboża i ziemniaki. Niestety - nie mam
kasy na wynajem traktora. Ręcznie skopię tyle ziemi, ile warzyw dla siebie
potrzebuję. Więcej nie dam rady. Konie mi trochę pomogły miętosząc ziemię
swoimi kopytami. Będzie lżej kopać.

Jest sucho. Warto wywieźć obornik ze stajni i nałożyć do inspektu.

Póki nie ma błota - warto też pozbierać gruz wyłażący z ziemi i wywieźć go
nad rzeczkę, gdzie dół woda wypłukała w mostku i trzeba go zasypać.

Przede mną sporo biurokracji. Miałam dzisiaj się nią konkretnie zająć, ale
już jestem zmęczona. Chce mi się spać. Może jutro znajdę siły. Dzisiaj
załatwiłam co innego - też pilnego. Pchnęłam dwie sprawy do przodu. Mimo
zmęczenia i nadmiaru obowiązków jestem bardzo wydajna i dość skuteczna w tym
co robię i czym się zajmuję.

Codziennie nakładam na siebie duże wymagania - za duże - a potem się dziwię,
że z planowych kilkunastu zadań udało mi się wykonać ledwo parę czy kilka.
Ważne jednak, że te kilka czy parę się udało zrealizować. Owocy moje pracy
są coraz bardziej widoczne i odczuwalne, mimo, że porwałam się z motyką na
Słońce i zawzięcie to Słońce motykuję od lat, nie bacząc na to, że motyka
się prawie od żaru rozpuściła :D Nie odpuszczę i już. Dopnę swego
wymarzonego celu. Każdy dzień mnie do niego przybliża. To nic, że są tacy,
co kłody rzucają pod nogi z uporem maniaka i szkodzą zawzięcie za plecami.
Przestałam się tym już przejmować. I tak sobie dam radę, bo jestem dzielna,
pracowita, kreatywna i niezwykła. Jestem pionierką na tych dzikich ziemiach.
Przybyłą z silnym postanowieniem stworzenia na ziemi boskiego raju, który
tworzę po trosze każdego dnia przy udziale wszystkich moich talentów i sił.

Niestety - każda czynność, najdrobniejsza - zajmuje czas. Ten czas tak
szybko ucieka. Trzeba brać pod uwagę też swoje siły i zmęczenie, którego na
ogół nie biorę pod uwagę pochłonięta misją którą mam do spełnienia, a
powinnam brać. Trzeba bardziej zrównoważenie rozkładać swoje siły w ciągu
dnia i tygodnia.

Nadmierna biurokracja wysysa ze mnie siły. Załatwiam, lub próbuję załatwić
sprawę po sprawie. Wymagają one czasu i koncentracji. W ciągu dnia pracuję
na dworze, a wieczorem już jestem zmęczona lub znużona i nie chce mi się
zaglądać do papierów. Z kolei gdy poświęcam na papiery dzień - to traci na
tym moja praca fizyczna. Nadal mam sporo drzewa do pocięcia. Nie mam na to
czasu. Mogłabym już zacząć przekopywać ogródek, albo wkopywać słupy
ogrodzeniowe. Nie starcza mi na to czasu. Obrządek, zmywanie, gotowanie i
papiery zajmują mi cały czas i siły.

Wieczorem szybko się ściemnia, a ja ulegam znużeniu dniem pracy i chcę
odpocząć. Nie mam już tyle sił co kiedyś. Potrzebuję solidnych wakacji i
totalnego odpoczynku. Za długo i za ciężko bez odpoczynku pracuję. Już tyle
lat - rok w rok ciągle masa pracy. Czas na relax.

Czas na zminimalizowanie ilości zadań do wykonania. Maleńki ogródek zamiast
wielkiego planowanego. Tak, by ten ogródek sprawiał przyjemność i wyżywił
mnie cały rok, ale nie doprowadził mnie do skrajnego wyczerpania do jakiego
doprowadziło mnie kiedyś zakładanie i rekultywacja sadu owocowego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!