niedziela, 2 czerwca 2013

Czerwcowy Week End

Minął błyskawicznie. Był to owocny czas w większości spędzony na dworze na pracach gospodarskich różnych, ale i w domu w Internecie, gdzie Indianka zasięgała informacji na interesujące je tematy związane z prowadzeniem gospodarstwa i hodowlą. Tyle tego jest :) Wydawało się jej, że wie już wszystko, ale jednak dobrze jest sobie odświeżyć wiedzę dawniej przez nią wchłoniętą. Jest też kilka tematów, z którymi zapoznała się dość pobieżnie, a teraz wymagają one pogłębienia. Pełna, pogłębiona i ugruntowana wiedza pozwala lepiej planować. Tworzyć spójny biznes plan gospodarstwa. Indianka w tej chwili już ma taki biznes plan w głowie. To pozwala lepiej planować zagospodarowanie jej pięknego, naturalnego, ekologicznego rancza. Tak więc zebrała i rozważyła sporo danych mających na celu gruntowną analizę jej projektów i ustalenia głównych wytycznych rozwoju jej gospodarstwa. Po długich namysłach - wybrała najbardziej optymalne warianty. Wzięła pod uwagę WSZYSTKO. Setki czynników. Nadal jeszcze rozmyśla nad doborem odpowiednich projektów, które zamierza wdrażać w swoim gospodarstwie. Podjęcie ostatecznych decyzji blokuje jej brak dopłat unijnych. Są one niezbędne do rozwoju gospodarstwa, a także wybrania konkretnego kursu gospodarstwa. Oczywiście – ogólny kurs to gospodarka w zgodzie z naturą i w zgodzie ze swoimi upodobaniami... Niemniej jednak Indianka nie może podjąć ostatecznej decyzji, bo nie dostaje dopłat unijnych niezbędnych przy realizacji wszystkich jej projektów.

Indianka stara się zachowywać równowagę pomiędzy pracami fizycznymi i umysłowymi.

Na pierwszym miejscu oczywiście są zwierzęta i ich dobrostan. Głównie chodzi o karmienie i pojenie, ale nie tylko. Zawsze się znajdzie czas, by pogłaskać kicię i suczkę oraz koniki i kozy. Gęsi i kury też okazują swoje przywiązanie na swój ptasi sposób.

Indianka zaczyna zwykle dzień od pojenia i karmienia zwierząt.

Dzisiaj też naprawiła zerwany drut pastucha przed domem. Zwierzęta już jej mocno wchodziły na głowę przez taśmę bez prądu. Dziś w drucie i taśmie płynie prąd.

Przypomniała koniom i kozom, jak nieprzyjemnie jest szarpać taśmę i drut :D

Kozy ostatnio upodobały sobie owijanie się taśmami pastucha. Teraz po kilku krótkich spięciach – przestały psuć prowizoryczne ogrodzonko dzielące podwórko na część zwierzęcą i człowieczą. Indianka pracuje całymi dniami na swojej części podwórka.

Zwierzęta jej towarzyszą i to jest ujmujące, ale czasami niechcący coś uszkodzą i to już nie jest okay. Indianka nie może wybaczyć gęsi, że zjadła jej niebieski kwiatek – commelinę.

Po prostu odsunęła szybkę i wsadziła dziób do skrzynki ze świeżo posadzonymi kwiatami.

Kwiatek był tylko jeden – i już go nie ma. W tej samej skrzynce Indianka posadziła też inne kwiaty, ale były one w ilości kilku sztuk, a gąsior jak na złość szczapił ten jedyny okaz kwiata, który Indianka okazyjnie kupiła w Biedronce ostatnio po przecenie.

Kozy też lubią wchodzić na szybki inspektu i potłukły ich już parę. Trzeba było skrzyneczki inspektu ewakuować w inne miejsce, aby kozy nie miały do nich dostępu. Tu, przed domem – nie ma szczelnego, solidnego ogrodzenia, a jedynie chybotliwy pastuch, pod którym kozy z łatwością przechodzą, także gęsi dwie i parę kur. Za duży ruch.

Dzisiaj spadł solidny deszcz i zwilżył konkretnie nadkopane dołki. Będzie można jutro wkopać kolejne słupy – tym razem na podwórku. Powoli urosną solidne słupy na podwórku i będzie można rozciągnąć po nich siatkę lub nabić żerdzie uniemożliwiające zwierzynie plądrowanie indiańskich inspektów...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!