wtorek, 14 maja 2013

Indianka oczerniona

Indiankę boli serce. Została oczerniona, pomówiona, zelżona przez złych ludzi... :(((
Indianka ma łzy w oczach... Ludzka podłość nie zna granic... Po prostu szok... :(((

Żeby przyjechać do kogoś w gości, na darmowe wakacje i zaraz po opuszczeniu domu gospodyni iść na nią kablować i robić jej przykrości? Kto tak robi? Moim zdaniem tylko najgorsze łachudry bez sumienia i czci. Zwyrodnialce i degeneraci bez żadnych zasad moralnych.

Wyłudzić od kogoś darmowy pobyt na pięknym Rancho na Mazurach Garbatych i jeszcze wymuszać na nim sponsorowanie wyżywienia, a gdy za to sponsorowanie trzeba było trochę pomóc na gospodarstwie - mścić się przez parszywe donosy??? Co za denne kreatury! :(((

16 komentarzy:

  1. Cóż, kiedy żyje się wśród ludzi znajdą się tacy, co przytulą i tacy, co kopną. Ot, życie.
    Przykro czytać, że komuś przytrafia się to co krok (albo prawie co wpis), ale wina nigdy nie jest po jednej stronie, niestety. Każdy ma swoje za uszami i trzeba się mocno nalawirować, by mieć przy sobie jak najwięcej tych przytulających.
    Mam nadzieję, że u Ciebie właśnie tych miłych Tobie będzie dużo, a wtedy wszystkie problemy obecne zaczną się umniejszać.
    Życzę wszystkiego, co najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. @tatsu: czasami lawirowanie niewiele daje (szczegolnie jak czlowiek w swym zachowaniu odstaje od przyjetych zachowan). Jak czlowiek jest oryginalny, to wystawia sie na takie ataki.

    Choc masz racje - powinnismy otaczac sie ludzmi nam podobnymi, ktorzy nas akceptuja i beda nas wspierac.

    @Indianka: Podlosc ludzka, podobnie jak glupota, zdaje sie nie miec granic... . Marne to pocieszenie ale niestety taka prawda... .

    Moim zdaniem: najwazniejsze to robic swoje! Nie przejmowac sie obmowami i zlymi jezykami ludzkimi! Nie wdawac sie z glupimi w dyskusje (bo szkoda czasu, zdrowia i zycia) a swoje wysilki poswiecac na "upajanie sie zyciem".

    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Falco, dzięki za zrozumienie...

    Od teraz mam zamiar otaczać się ludźmi wyłącznie mnie podobnymi, którzy mnie akceptują, szanują i są moimi prawdziwymi przyjaciółmi i potrafią mnie wspierać w ciężkich chwilach, takich jak ta.

    Jestem przybita, załamana, boli mnie serce.
    Ale nie poddam się. Będę walczyć o siebie i moje szczęście oraz szczęście moich zwierząt i spokój mojego prywatnego raju, jaki sobie tutaj stworzyłam przez ostatnie 10 lat...

    Szkoda, że muszę się zajmować tym tematem teraz, kiedy mam tyle pracy, kiedy wiosna i czas na radość z niej...
    Ale cóż... co mnie nie zabije, to mnie wzmocni.
    Mam nadzieję, że moje serce wytrzyma, bo czuję się fatalnie i z każda godziną coraz gorzej... :(((

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest wlasnie efekt tego, ze "zdjelas zbroje".

    Zycie to nieustanna walka (zdaje sie, ze to straszny banal, ale prawdziwy). Ludzie, ktorzy otwieraja sie na innych, jednoczesnie sie rozbrajaja (odslaniaja wrazliwe miejsca, ktore pozniej rozne paskudy rania).

    Musimy wrocic do madrosci Indian - kazdy normalny i dojrzaly mezczyzna byl wojownikiem i mysliwym. Bronil zycia, zabieral zycie ale i je dawal. Nigdy nie mozemy odkladac broni zbyt daleko od siebie i zawsze powinnysmy bacznie obserowac ludzi.

    To samo mowi buddyzm zen. Podoba mi sie idea walki bez przemocy (na tym oparta jest filozofia aikido). Morihei Ueshiba byl piewca milosci i nomen-omen, dlatego opracowal nieagresywny (w sensie nienapastliwy) system samoobrony (bazujacy rowniez na glebokiej znajomosci psychologii ludzkiej). Aikido kanalizuje jedynie agresje i sile napastnika (zgodnie z logika: sam napadles, to sam sie bron ;).

    Dbaj o swoje serce - masz je tylko jedno !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, Falco. Bardzo trafnie to ujęłeś:

      "Ludzie, ktorzy otwieraja sie na innych, jednoczesnie sie rozbrajaja (odslaniaja wrazliwe miejsca, ktore pozniej rozne paskudy rania)."

      Nie będę się rozbrajać i otwierać na innych.
      Tylko, że im o to chodzi - aby mnie zaszczuć.
      Tryumfowałyby. Więc będę się nadal otwierać, na przekór im, ale bardzo ostrożnie.

      I nigdy nie odłożę oręża zbyt daleko od siebie... Trzeba się zabezpieczać na różne okoliczności, bo jak mi pokazały te przewrotne lesbijki - licho nie śpi i zawsze się może trafić jakaś menda, która będzie chciała mnie zranić. Bacznie obserwować ludzi. O to to. Właśnie tak. Być czujnym.

      Falco, Aikido to moja ulubiona sztuka walki. Podoba mi się także jej ideologia :)

      Usuń
  5. Jesli chodzi o praktyczne porady - to na serce:
    1. do picia najlepsze bylyby herbatki z melisy (na uspokojenie)
    2. cwiczenia relaksacyjne (na poczatek pranajama /cwiczenia pelnego oddychania wg jogi/, moze z jakas uspokajajaca muzyka)
    3. z czasem poglebiona medytacja - moze 4 Boskich Stanow (troche pisalem o nich: http://falcopergrinus.blogspot.be/2013/05/kto-jest-moim-bliznim.html)
    4. Jak powiadaja moi finscy znajomi: "Keep smiling and say: Fuss" ;)

    Niech Twoja sciezke zycia pelna pokoju oswietla jasne swiatlo gwiazd!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wykąpałam się, trochę odpoczęłam. zjem coś i zaraz znowu idę do łóżka, bo całą noc nie spałam tylko przeżywałam i się fatalnie z tego powodu czuję...

      Usuń
  6. Na zszargane nerwy zażywam tabletki uspokajające, całkowicie ziołowe. Śmierdzą okrutnie, ale pomagają. Można je kupić w aptekach lub sklepach zielarskich. Nie mają nazwy jako takiej. Na etykiecie jest napisane: Tabletki uspokajające Labofarm. Nie są tragicznie drogie, bo mogę sobie na nie pozwolić. Za 60 tabletek zapłaciłam ostatnio 16 złotych.
    Wiesz, jest takie powiedzenie: Jak ktoś ma miękkie serce, to musi mieć twardą d***ę. Sprawdza się to w moim życiu za każdym razem, kiedy moja naiwność weźmie górę nad rozsądkiem. A zdarza się to baaaardzo często.
    Pozdrawiam cieplutko i słonecznie, bo u nas lato się robi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tatsu - ja wiem że Ty masz bardzo dobre intencje, ale negatywne emocje i samopoczucie nie leczy się tabletkami tylko poprzez usuwanie przyczyn tych negatywnych emocji i samopoczucia.

    Wierz mi, że żadna tabletka nie poprawi Ci samopoczucia tak, jak aktywna działalność mająca na celu unicestwienie źródła zła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat jestem w takiej sytuacji, że wszelkie negatywy mogę usunąć jedynie za pomocą ziół w tabletkach. Przynajmniej mogę pracować, bo nie trzęsą mi się ręce. Mogę też oddychać, bo z nerwów mnie nie zapycha. Dopiero po wyeliminowaniu tych objawów, mogę pracować nad całokształtem. Myślałam, że też jesteś w takiej okropnej sytuacji, dlatego te zioła Ci poleciłam.
      Pozostaje mi więc życzyć wszystkiego najlepszego i osiągnięcia spokoju. By to, co się da naprostować, się wyprostowało :)
      Pozdrawiam słonecznie :)

      Usuń
    2. tatsu, każdy inaczej reaguje na różne sprawy i każdy jest indywidualnością.
      To co może się sprawdzać dla Ciebie - nie musi dla mnie :)

      Ja mam kilka gór do przeniesienia. Aby sprostać temu wyzwaniu - muszę mieć power. Taka adrenalina wywołuje u mnie niesamowity power. Stosowanie otumaniaczy w postaci tabletek nie jest tutaj wskazane :)
      Muszę zachować tę swoją energię to realizacji tych wyzwań, które przede mną stoją :)

      Działanie sprawia to, że się uspokajam i uspokaja ono moje serce i nerwy.
      W tej chwili już nie jestem ani roztrzęsiona, ani zdołowana, ani przybita - teraz jestem na fali zakrojonego na szeroką skalę działania i dobrze mi z tym.

      Jestem niezwykłą istotą - im bardziej ktoś mi dokuczy, dopiecze, skrzywdzi - tym wyżej odbijam się od dna przygnębienia i tym więcej jestem w stanie zdziałać. Jestem jak Fenix który po całkowitym zniszczeniu odradza się z popiołów, by działać dalej ze zdwojoną siłą.

      Usuń
    3. Zazdroszczę tej umiejętności. U mnie powoli siła i energia się kończą. Coraz ciężej się podnieść po kolejnej porażce.
      Cieszę się, że powoli wracasz "do siebie" i znów stajesz na nogi. :)

      Usuń
  8. Mam nadzieje, ze z Twoim sercem lepiej... .

    Nie pozbawiaj nas tez wiesci z Twego rancza... Co sie dzieje z wszystkimi mieszkancami? Jak rosna sztorby? Czy trawa juz wysoka?

    Nie mozemy sie doczekac na kolejny wpis... .

    OdpowiedzUsuń
  9. To był bardzo owocny dzień, ta środa. Wiele się wydarzyło, a wydarzy się jeszcze więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mikołaju, dzięki za Twoje niezwykle cenne i trafne porady. Dobrze prawisz :) Sama bym tego lepiej nie wymyśliła :)

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!