poniedziałek, 3 lutego 2014

Piękna pogoda lutowa

Ufff... Pierwszy głód zaspokojony tostami z patelni z serem oraz herbatą z cukrem i cytryną.

Teraz pora wypocząć i zregenerować siły.


Dzień był piękny. Słoneczny i bezwietrzny. Jak na zimę - ciepły.


Z samego rana najpierw zaprowadziłam do wodopoju owieczki. Drugi raz im pokazałam gdzie jest woda. Już pamiętają :) Teraz same chodzą się napić, gdy mają chęć. Dałam im siano do jedzenia na dworze i skubały sobie je pracowicie, a gdy je suszyło – raźno maszerowały nad rzeczkę, gdzie rozbiłam im lód i skąd piją wodę głębinową wypływającą spod ziemi.


Następnie zabrałam się prowadzić nad rzeczkę kozy. Opornie szły, ale jak już zaszły, to też chyżo wody się napiły. Nad nimi jeszcze trzeba będzie popracować. Same za leniwe aby iść nad rzeczkę.

Trzeba im pokazywać, gdzie jest wodopój i woda oraz specjalnie prowadzić..


Na końcu konie. Tutaj sprawa prosta. Potrafią doskonale sobie same poradzić. Kłusem popędziły nad źródło zaraz po ich wypuszczeniu ze stajni. Kopytami rozbiły resztki lodu i napiły się do woli wody. Potem wróciły na podwórko, gdzie grzecznie jadły wyłożone dla nich siano.

W tym czasie Ja im nałożyłam na noc siano do żłobów w stajni oraz zrzuciłam słomę na ściółkę ze strychu i pościeliłam na grubo, bo już przemieliły dokładnie poprzednią słomę.

W stajni powstaje fajna warstwa obornika końskiego. Będzie jak znalazł do ogródka ziołowego :)


W koziarni już wcześniej zrzuciłam kostki siana i je rozdzieliłam sprawiedliwie pomiędzy wszystkie kozy.


Owieczki dostały nowe kostki też.


Jeszcze muszę do kur zajrzeć, ale jestem zbyt zmęczona by iść teraz. Muszę odpocząć.


Pod wieczór nadjechał kurier Kex. Gdy zadzwonił – zawołałam koniki do stajni, a te grzecznie wbiegły do środka jedna za drugą. Pełna końska kultura :))) Tam od razu zajęły się sianem wyłożonym dla nich w wielkich żłobach betonowych.


Tymczasem kurier dotarł na podwórko, a właściwie pod samo podwórko, bo do bramki wjazdowej na podwórko. Co prawda dojazd na podwórko obecnie jest, ale facet ma łyse opony, nie ma napędu na 4 koła ani chyba nawet na tylne koła, nie ma też łańcuchów, więc po śliskiej drodze nie umiał wjechać, ani wyjechać pod górkę i uparcie się ślizgał w miejscu, zamiast cokolwiek podłożyć pod koła. Przysiągł, że więcej nie przyjedzie nic dostarczyć. No, trudno. Na szczęście inni kurierzy sobie lepiej radzą. Dałam Kexowi telefon do rolasa co ma traktor. Rolas nie chciał Kexa wyciągać traktorem. Olał go. Kurier wkurwiony ślizga się na drodze chyba nadal. Chciałam mu pomóc wyjechać, ale nie słuchał i pyskował. Wystarczy przecież gałęzie podłożyć pod koła, lub sypnąć popiołu na śliską drogę. Ale skoro on pyskaty, to niech sobie sam radzi.


Zabrałam pakę do domu. Na podwórku jeszcze wyjęłam z niej lizawki solne i zaniosłam owcom i kozom. Lizawki z minerałami. W sam raz odpowiednie dla owiec i kóz. Wszystkie zwierzaki zadowolone. Koty wparowały do środka chaty i zajęły pozycje na moim łóżku, gdzie niebawem i ja dołączyłam posiliwszy się nieco. Jestem zmęczona i śpiąca. Muszę się przespać.


Niebawem zawracanie gitary, czyli rozprawa w sprawie rzekomego „naruszenia nietykalności osobistej funkcjonariuszek na służbie” rzekomo mającej miejsce podczas mojej próby odbioru psa ze schroniska w kwietniu 2013 roku. Psa podstępnie wyłudzonego z mojego gospodarstwa i nielegalnie zawłaszczonego przez schronisko w Bystrym.

1 komentarz:

  1. Fajnie że zwierzęta mają dostęp do rzeki i same mogą się napić. My niestety musimy poić z wiader, ale na wiosnę może wreszcie zamontujemy poidła.
    U nas też pięknie :)

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!