sobota, 19 września 2015

Porządkowa słoneczna sobota

Porządki i obrządki weekendowe w toku. Indianka z rańca wypuściła kury skoro świt. Nakarmiła szczenięta i kocięta oraz kotkę. Wygłaskała klacze, że takie kochane i grzeczne są i na podwórko same przychodzą z łąki. Dała im jabłka i owies. Naniosła wody z rzeki do kuchni. Nalała do garów. Podlała swoją mini uprawę grzybów na dworzu. Naniosła gałęzi i napaliła w piecu kuchennym. Ugotowała obiad. Umyła i pokroiła jabłka. Umyła i oskubała z owoców gałązki czarnego bzu. Smaży powidła. Sparzyła skrzep na ser. Nagrzała wodę do mycia naczyń i butelek. Zmęczona i zgrzana już jest. W kuchni gorąco. Pracy huk, a ona jak zawsze sama jedna. Lubi swoją pracę i satysfakcję jaką ona jej daje. Lubi pracować do upadłego. Lubi pracować po swojemu wykonując kilka zadań na raz jednocześnie i w razie potrzeby robić spontanicznie coś jeszcze dodatkowego, w danej chwili potrzebnego. Spontanicznie i szybko. Wydajnie i efektywnie.

Jednak już zmęczona jest po całym dniu dreptania w domu i wokół domu i nad rzekę. Wczorajszy powrót z Suwałk, a zwłaszcza wędrowanie przez całe Suwałki dały jej się we znaki potęgując ogólne zmęczenie.

Chyba już dzisiaj nie da rady wykonać zaplanowanej na wieczór ostatniej czynności. Także o kąpieli nie ma mowy. Zwyczajnie nie ma siły. Padła jak długa na łóżko, a kręgosłup mówi:
"Dość! Nie wstanę!'' :-)

Ale ważne, że wszystkie zwierzaki napojone i nakarmione.
Wszystkie zdrowe i szczęśliwe. Doglądnięte i dopatrzone. Swobodne i radosne. Taki jest raj Indianki - pracowity i pełny szczęśliwej, różnorodnej zwierzyny.

Najcudowniejsze były dziś rano pielgrzymki kolejnych zwierząt stęsknionych za Indianką. Po kolei: kocięta jedno za drugim, potem szczenięta, gdy wyszła na dwór klaczęta, owczęta i koźlęta. Korowody pieszczochów spragnione głaskania i nosa w Indiankę wtulania. Widać niepokoiły się, gdzie Indianka znikła. Gdy wróciła, z ulgą ją przywitały.

Indianka kocha swoje zwierzęta, a one jej odpłacają tym samym.
Subtelna, czysta i niewinna miłość. Samo najszlachetniejsze piękno.

2 komentarze:

  1. Klaczęta? owczęta??????
    chyba źrebięta i jagnięta! Nawet nie wiesz, co masz!

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha :))))
    Nawet WIEM co mam :)))
    Cudowne zwierzęta oraz niezwykłe, fantastyczne językowe i słowotwórcze talenta - cechy wybitnego hodowcy i inteligenta :)
    A ty masz cechy nudnego, marudnego malkontenta :)))

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!