poniedziałek, 31 lipca 2017

Zwalił się sufit

O 7.00 rano zarwał się i runął sufit w kuchni.
Belki wyglądają na pognite. Ciekawe, czy strychowa ściana nie wpadnie do kuchni. Dach dziurawy. Podczas deszczy chlusta woda po ścianach kuchni, sypialni i korytarza. Taki dramat :(((


Dziura się nie uspokoiła. Wydaje niepokojące odgłosy.
Coś się po trochu osypuje.
Indianka boi się, że cały sufit na nią runie. Jutro wyprowadzi się do stajni.
Jak ją ten sufit w nocy nie przygniecie 😟😟😟 😥😥😥


Episkopat przeciwko uzdrowieniu sądów???


O ile to nie jest fake news, bo pikio to portal ruski, to wielkie niedowierzanie wzbudza ten kret.
Episkopat za zachowaniem korupcji w sądach???
Jak to? Dlaczego? O co na prawdę chodzi?
Czy Episkopat przytulił nienależne Kościołowi nieruchomości lub odszkodowania?
A może jest zaangażowany w zamianę wolnych narodów w niewolników NWO?

Lechija zgorszona

Od tygodnia wszyscy zastanawiają się, co wstąpiło w prezydenta Andrzeja Dudę, że postanowił nagle zbuntować się przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Już wiadomo, kto pomógł mu w podjęciu decyzji o zawetowaniu ustaw reformujących sądownictwo.
Do tej pory wszyscy myśleli, że największą rolę w buncie odegrała Zofia Romaszewska, na którą wskazywał sam prezydent. Jak się okazuje, nie przypadkowo jednak przed swoim oświadczeniem w sprawie weta odwiedził on Jasną Górę. 
To właśnie hierarchowie Kościoła mieli nakłonić prezydenta do zawetowania ustaw. Dowodem na to ma być również ich oficjalne stanowisko w tej sprawie.
Komentatorzy zauważają, że obszerne oświadczenie Episkopatu dotyczące weta prezydenta pojawiło się już po trzech godzinach od jego wystąpienia. Zdaniem ekspertów niemożliwe jest, by zostało ono sformułowane i opublikowane w tak krótkim czasie.
W piśmie hierarchowie Kościoła dziękowali prezydentowi za podjęcie właśnie takiej decyzji. Podkreślali w nim, że sądy muszą pozostać niezależne.
– Konstytucje nowoczesnych państw zazwyczaj gwarantują tej ostatniej władzy niezbędną niezależność w ramach systemu prawnego – podkreślali przedstawiciele Kościoła w swoim oświadczeniu.
Współpraca prezydenta z katolickimi hierarchami z pewnością rozsierdzi Jarosława Kaczyńskiego. Przy takim wsparciu pozycja głowy państwa wydaje się być nie do ruszenia i wyrasta na ogromną konkurencję dla prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

Sadzonki żywokostu

Mario, mam sadzonki dla Ciebie. Podaj adres w komentarzach i tel.
Nie opublikuję. Wyślę sadzonki jutro pocztą.

Duda WON!!! Opuść tron!!! 👊👊👊


JA rozstrzygnę i uspójnię stanowisko rządu i całego środowiska politycznego narodowo-katolickiej prawicy:

Duda WON!!!
Oddaj tron!!! 
My, wyborcy, ci go daliśmy, abyś dotrzymał obietnic wyborczych!

Lechija vel Indianka




Krzysztof SzczerskiFoto: Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Krzysztof Szczerski

Byłoby dobrze, gdyby głos w sprawie działań prezydenta zabrała premier Beata Szydło w związku z rozdźwiękiem między dwiema partiami tworzącymi rząd: PiS i Solidarną Polską - powiedział szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. Jak ocenił, słowa ministra sprawiedliwości stoją w kontrze do słów prezesa PiS.
  • Zbigniew Ziobro w wywiadzie dla "Sieci" przyznał, że podwójne weto prezydenta utrudnia realizację zobowiązań z kampanii wyborczej
  • W odpowiedzi na te słowa Krzysztof Szczerski ocenił, że byłoby dobrze, gdyby głos zabrała premier Beata Szydło
  • W zeszłym tygodniu prezydent ogłosił swoją decyzję o zawetowaniu ustaw o SN i KRS
Szczerski w ten sposób odniósł się do słów ministra sprawiedliwości i lidera Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry w opublikowanym dzisiaj wywiadzie dla tygodnika "Sieci". Szef resortu sprawiedliwości ocenił, że podwójne weto prezydenta Andrzeja Dudy "to był smutny dzień dla tych wszystkich Polaków, którzy liczyli na rzeczywistą zmianę w wymiarze sprawiedliwości". Jego zdaniem decyzja prezydenta utrudnia realizację zobowiązań złożonych w kampanii wyborczej.
- Po wywiadzie, jakiego udzielił pan minister Ziobro, byłoby dobrze, gdyby głos zabrała pani premier Beata Szydło. Między Prawem i Sprawiedliwością a Solidarną Polską - dwiema partiami, które tworzą trzon obozu rządzącego - jest wyraźny rozdźwięk, jeśli chodzi o wnioski wyciągane z decyzji pana prezydenta - powiedział PAP Szczerski.
Jak przypomniał, w niedawnym wywiadzie dla TV Trwam prezes PiS Jarosław Kaczyński wyraźnie mówił o współpracy na rzecz "odzyskania spójności i jedności środowiska politycznego dobrej zmiany". - Natomiast dzisiaj pan minister Ziobro postawił się w kontrze do pana prezesa Kaczyńskiego, nie studząc emocji, a dodatkowo je podnosząc - podkreślił szef gabinetu prezydenta.
Według niego, minister sprawiedliwości przedstawiał swoje stanowisko jako strategię jego partii. - Mamy zatem wyraźny rozdźwięk pomiędzy partiami politycznymi, które dzisiaj wraz z Polską Razem wchodzą w skład klubu parlamentarnego tworzącego większość w parlamencie - zaznaczył Szczerski.
- O ile pan prezes Kaczyński nie jest zwierzchnikiem ministra Ziobry i nie może mieć na niego wpływu, o tyle pani premier w ramach rządu taki wpływ już ma - podkreślił. Według niego, jej głos rozstrzygałby i uspójniał stanowisko rządu i całego środowiska politycznego. - Byłoby cenne, gdyby premier jako przełożona ministra sprawiedliwości odniosła się do tej rozbieżności - powiedział Szczerski.
Jak mówił szef gabinetu prezydenta, bliższe mu jest stanowisko prezesa PiS. - Mimo jego twardych, stanowczych ocen, pan prezes wyraźnie wskazał kierunek ku osiągnięciu spójności środowiska dobrej zmiany. Nie ukrywam, że jest to stanowisko mi bliższe, ponieważ jest moment, w którym trzeba odzyskiwać jedność naszego środowiska politycznego - zaznaczył.
Rządzącą Zjednoczoną Prawicę tworzą PiS wraz z Solidarną Polską i Polską Razem.

Autorem artykułu jest lubująca się w skłócaniu prawicy szczujnia niemiecka:
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/krzysztof-szczerski-o-rozdzwieku-miedzy-pis-a-sp/9rqccfv

CDU finansuje Platformę by ta obaliła legalny rząd polski?

Niemiecka partia CDU finansuje donosicielską, aferalną partię Platformy by ta obaliła lub wymordowała demokratycznie wybrany rząd polski?
A co na to polski kontrwywiad? Lamparta zaangażujcie w sprawę. Detektywi świetni są i skuteczni. Rozpracują ten układ!
Zdrajców do pudła! Zdelegalizować Platformę i Nowoczesną! 👊👊👊

Apel o reformę wymiaru sprawiedliwości


Apel o reformę wymiaru sprawiedliwości

Apel  o reformę wymiaru sprawiedliwości  
Pan prezydent RP Andrzej Duda,
Pani premier Beata Szydło,
Pan minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro
Posłowie i senatorowie parlamentu RP  
Sądy w Polsce są dzisiaj jedynymi instytucjami państwowymi które po 4 czerwca 1989 roku nie zreformowały się, nie przeszły żadnych zmian ani strukturalnych, ani kadrowych. Pozostały reliktem systemu komunistycznego. Brak demokratycznej kontroli nad sądami doprowadził do powstania patologicznych zjawisk w ich funkcjonowaniu. Dzisiaj Sądy nie służą obywatelom i państwu polskiemu, tylko strzegą interesów różnych grup systemu postkomunistycznego i własnej korporacji.  
Obecny parlament zainicjował niezbędne reformy. Napotykają one na opór grup interesu będących beneficjentami okrągłego stołu i grup przestępczych. Są to potężne siły zdolne do manipulowania opinią publiczną. Naszym apelem chcemy powiedzieć, że zdecydowana większość Polaków domaga się dokończenia tych reform w jak najkrótszym czasie. Niech sądy służą obywatelom i naszemu państwu. Niech strzegą prawa i wyznaczają wysokie standardy życia publicznego. Niech „Sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczypospolitej”. Żadne spory polityczne nie mogą zatrzymać tych zmian.  
Zwracamy się z tym apelem o szybkie reformy wymiaru sprawiedliwości. Na Was ciąży historyczna odpowiedzialność za faktyczne zakończenie postkomunizmu w Polsce i przywrócenie obywatelom wiary w sprawiedliwość.  
Komitet Żądamy Reform Sądów: Adam Borowski, Czesław Nowak, Andrzej Michałowski, Andrzej Kołodziej, Andrzej Rozpłochowski, Jacek Smagowicz, Jerzy Langer, Tomasz Olko, Roman Bielański, Emil Broniarek, Wiktor Ćwiklik, Krzysztof Wyszkowski, Adam Kalita, Jerzy Maciej Kublikowski Tadeusz Markiewicz, Ryszard Majdzik, Bogusław Olszewski, Zenon Borkowski, Adam Macedoński, Artur Rogala, Andrzej Filipczyk, Krystyna Byers vel Czachor, Jerzy Jacek Pilchowski, Edward Bielawski, Aleksandra Makowska-Prochera, Zbigniew Korczowski, Mirosław Młodecki, Zbigniew Korczowski, Adam Słomka, Zygmunt Miernik, Paweł Piekarczyk, Tomasz Sakiewicz, Katarzyna Gójska, Piotr Lisiewicz, Paweł Zdun, Ryszard Kapuściński, Jadwiga Chmielowska, Elżbieta Jędrzejuk, Leszek Andrzejewski, Kazimierz Kacprzak, Mieczysław Łaba, Janusz Olewiński, Sławomir Musiej, Ryszard Piekart, Zygmunt Goławski (junior), Mirosław Andrzejewski, Antoni Prokopiak, Jerzy Bogumił, Łukasz Ossowski, Krzysztof Wolf, Tomasz Chachuła, Iwona Kondratowicz, Jolanta Gorczycka, Zygmunt Sokulski, Andrzej Jaworski, Paweł Skupiński, Stanisław Leszczyński, Jacek Sarnecki, Adam Zychowicz, Jerzy Zacharko, Stanisław Markowski.

Jak masz sumienie, a nie gówno, podpisz:

Prośba polskich profesorów o podpisanie ustaw


Dodano: 22.07.2017 [14:26]
List AKO do Prezydenta RP ws. sądów - niezalezna.pl
foto: twitter.com/prezydentpl
List do Andrzeja Dudy wystosowały Akademickie Kluby Obywatelskie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu, Warszawie, Krakowie, Łodzi,  Katowicach, Lublinie, Gdańsku i Toruniu. AKO zwracają się do prezydenta z prośbą o podpisanie ustaw reformujących wymiar sprawiedliwości.

Naukowcy zaznaczają, że na te reformy społeczeństwo polskie czeka ponad ćwierć wieku.
 
 
Przyjęte w  ustawach rozwiązania prawne dają nadzieję na istotną zmianę funkcjonowania władzy sadowniczej w naszym kraju i równego traktowania wszystkich obywateli, bez względu na status majątkowy i pozycję społeczną
– piszą.

Zaznaczają, że są to podobne lub analogiczne rozwiązania, jakie funkcjonują w wielu krajach Unii Europejskiej.

Zamieszczamy list AKO w całości:

Sędziowie jadą już po bandzie. Mówią, że są "apolityczni", ale na wiec polityczny ślą zaproszenia



“Nadzwyczajna kasta” nie cofnie się przed niczym w obronie interesów środowiska? Konstytucja (na którą tak często się powołują) wprost zakazuje sędziom prowadzenia działalności publicznej, ale... Dzisiaj Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia otwarcie wzywa do obecności na wieczornej demonstracji. Bez wątpienia politycznej.

W swoim apelu sędziowie nie ukrywają, że walczą nie tylko o “wolne sądy”, ale podnoszą już otwarcie kwestię “swoich praw”

Mamy swoje przemyślenia i postulaty i chcemy, by politycy wiedzieli, że patrzymy im na ręce. I gdy znowu ich prawa będą zagrażać naszym prawom będziemy gotowi, by tych swoich praw bronić
– czytamy w oświadczeniu opublikowanym na profilu śląskiego oddziału stowarzyszenia Iustita.

Przypomnijmy zgodnie z Art. 178 ust. 3 Konstytucji sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów

Sędziowie pomimo tego zapowiadają, że na politycznej manifestacji “organizatorzy łańcucha światła przedstawią 5 postulatów skierowanych do Pana Prezydenta Andrzeja Dudy w związku z zawetowaniem przez niego 2 ustaw o sądownictwie i zapowiedzą własnych propozycji w tym zakresie.”

Przypomnijmy dwa tygodnie temu przed Sejmem odbyła się demonstracja kodziarzy w rzekomej obronie sądów. Już wówczas Waldemar Żurek, sędzia z Krakowa, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa dał popis swoich politycznych zdolności pojawiając się na scenie. Żurek przemawiał krótko po Schetynie i Petru. Odczytał oświadczenie sędziów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zlot opozycji, a na nim "apolityczny" sędzia Żurek. Jeszcze jakieś złudzenia?

Będę stał do końca na straży konstytucji. Obiegałem to, gdy składałem przysięgę przed prezydentem – stwierdził na scenie podczas politycznego wiecu.

“Prezydent poczuł zew Konstytucji czy raczej nie pozwolił się zmarginalizować?” - zastanawiają się sędziowie, kompletnie nie bacząc na to, że z apolitycznością i bezstrnonością nie ma to nic wspólnego.

Łańcuch Światła zapłonie ponownie, w niedzielę 30 lipca. Wyprowadź na spacer swoją świeczkę. Dajmy sygnał, że stoimy na straży
– czytamy na profilu Śląskiego Oddziału Stowarzyszenia Iustita.

http://niezalezna.pl/103211-sedziowie-jada-juz-po-bandzie-mowia-ze-sa-apolityczni-ale-na-wiec-polityczny-sla-zaproszenie

Zwalczanie wrogich polskiej demokracji obcych agentur

Bardzo dobry pomysł Ruchu Narodowego.
Popieram z całej mocy!

Lechija

Projekt składa się z 5 artykułów i jest odpowiedzią na nawoływanie totalnej opozycji do obalenia legalnie wybranej władzy w Polsce ulicą i zagranicą.
Zaproponowana ustawa ma na celu wyeliminowanie luki prawnej, polegającej na braku uregulowania kwestii zagranicznego wpływu na polskie życie społeczne i polityczne poprzez finansowanie organizacji pozarządowych.
Granica pomiędzy życiem politycznym i społecznym jest obecnie płynna, dlatego nie zabezpieczając od zewnętrznych wpływów życia społecznego, otwieramy na nie zarazem życie polityczne. Obecne w polskim prawie zakazy zagranicznego finansowania partii politycznych i komitetów wyborczych, czy też obecne w debacie rozwiązania planowane dla repolonizacji mediów i ochrony narodowej autonomii polskiej debaty publicznej, nie będą w stanie spełnić swojej funkcji jeśli nie będą szły w parze z zakazem niekontrolowanego zagranicznego finansowania organizacji obywatelskich i twardą ochroną narodowej autonomii całości polskiego życia zbiorowego

Poniżej przedstawiamy proponowany przez Ruch Narodowy projekt ustawy:
USTAWA
z dnia ____________
o zakazie zagranicznego finansowania organizacji pozarządowych
Art. 1
1. Zakazuje się zagranicznego finansowania organizacji pozarządowych.
2. Organizacje pozarządowe należy rozumieć zgodnie z art. 3 ust. 2 ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i wolontariacie (Dz.U. 2016 poz. 1817 z późn. zm.).
3. Przez zagraniczne finansowanie należy rozumieć osiąganie jakiejkolwiek korzyści majątkowej, w szczególności otrzymywanie środków pieniężnych, pod jakimkolwiek tytułem prawnym, od jakiegokolwiek podmiotu zagranicznego, w tym zagranicznej osoby fizycznej, prawnej lub jednostki organizacyjnej.
4. Zagranicznym finansowaniem nie jest otrzymywanie korzyści majątkowej od osoby fizycznej posiadającej polskie obywatelstwo, również w wypadku zamieszkiwania przez tę osobę poza terytorium RP.
5. Dozwolone jest zagraniczne finansowanie organizacji pozarządowych dokonywane na podstawie umów międzynarodowych, których stroną jest Rzeczpospolita Polska.
Art. 2
1. Korzyści majątkowe otrzymane przez organizację pozarządową z naruszeniem art. 1 podlegają przepadkowi na rzecz Skarbu Państwa.
2. Przepis ust. 1 nie dotyczy korzyści majątkowych, które organizacja pozarządowa zwróciła w terminie 30 dni od dnia przekazania korzyści.
3. Jeżeli korzyść majątkowa została zużyta, utracona lub nie może podlegać przepadkowi ze względu na swój charakter lub z innych przyczyn, przepadkowi podlega jej równowartość.
4. O przepadku korzyści majątkowej lub jej równowartości orzeka naczelnik urzędu skarbowego właściwego dla siedziby organizacji pozarządowej.
Art. 3
1. Organizacja pozarządowa, która nie zwróciła korzyści majątkowej w terminie określonym w art. 2 ust. 2, jest zobowiązana do zawiadomienia urzędu skarbowego właściwego dla jej siedziby o osiągnięciu korzyści majątkowej z naruszeniem zakazu zagranicznego finansowania organizacji pozarządowych w terminie 14 dni od upływu terminu, określonego w art. 2 ust. 2.
2. Zawiadomienie może zostać złożone również przez każdego członka organu organizacji pozarządowej lub osobę obowiązaną do zajmowania się sprawami majątkowymi organizacji pozarządowej.
Art. 4
1. Kto, będąc członkiem organu organizacji pozarządowej lub będąc obowiązany do zajmowania się sprawami majątkowymi organizacji pozarządowej, dopuszcza do naruszenia przez organizację pozarządową zakazu ustanowionego w art. 1
– podlega karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2.
2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się, jeżeli korzyść majątkowa została zwrócona w terminie określonym w art. 2 ust. 2.
3. Przepisu ust. 1 nie stosuje się, jeżeli zostało terminowo złożone zawiadomienie, o którym mowa w art. 3 ust. 1.
Art. 5
Ustawa wchodzi w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia.
UZASADNIENIE
Zaproponowana ustawa ma na celu wyeliminowanie luki prawnej, polegającej na braku uregulowania kwestii zagranicznego wpływu na polskie życie społeczne i polityczne poprzez finansowanie organizacji pozarządowych.
Kontekstem proponowanych regulacji są następujące okoliczności:
1. Rosnąca zewnętrzna presja polityczna wywierana na polskie społeczeństwo przez zagraniczne lub finansowane z zagranicy organizacje pozarządowe, mająca na celu powstrzymanie reform ustrojowych i przemian kulturowych zgodnych z oczekiwaniami narodu, do którego zgodnie z Konstytucją należy władza zwierzchnia w państwie.
2. Rosnąca zagraniczna presja ideologiczna na odstąpienie od ochrony wartości konstytucyjnych, jakimi są w Polsce prawda i dobro, sprawiedliwość, niepodległość, dziedzictwo narodowe, rodzina i małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Presja ta wywierana jest m.in. poprzez zewnętrzne finansowanie organizacji pozarządowych negujących ww. wartości konstytucyjne i sens suwerennego bytu państwa polskiego.
3. Zaangażowanie finansowanych z zagranicy organizacji pozarządowych w protesty antyrządowe oraz popularyzację ekstremizmu politycznego, wyrażającego się w postulatach celowej destabilizacji państwa poprzez tzw. „majdan”, mający prowadzić do obalenia demokratycznie wyłonionego rządu.
4. Wytworzona w III RP nierównowaga w polskim życiu zbiorowym, polegająca na realnym uprzywilejowaniu centrum i lewej strony sceny politycznej i metapolitycznej, wynikającym z obfitego i wieloletniego zagranicznego finansowania środowisk i poglądów faworyzowanych przez donatorów, zainteresowanych manipulowaniem polskim życiem społecznym.
5. Ogromny kontrast w zakresie możliwości finansowych pomiędzy wyłącznie polskimi organizacjami społecznymi, finansowanymi z darowizn polskich obywateli i ze skromnych środków podatnika, a zagranicznymi organizacjami takimi jak np. obecne w Polsce niemieckie państwowe fundacje polityczne czy organizacje pozarządowe utrzymywane dzięki finansowaniu Open Society Foundations George’a Sorosa.
6. Brak narzędzi prawnych do przeciwdziałania propagandowym i destabilizującym działaniom legalnie finansowanym ze wschodu i realizowanym poprzez organizacje pozarządowe.
7. Brak transparentności międzynarodowych przepływów finansowych w sektorze pozarządowym i brak realnego nadzoru odpowiedzialnych ministerstw nad działalnością organizacji pozarządowych pozostających obecnie w czysto teoretycznym nadzorze.
Jest swoistym paradoksem, że w aktualnym stanie prawnym specjalnymi ustawami chroniona jest transparentność procesu stanowienia prawa (Ustawa o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa) czy autonomia demokratycznego procesu wyborczego (Kodeks wyborczy) oraz działania partii (Ustawa o partiach politycznych), a pozbawione jakichkolwiek zabezpieczeń od zewnętrznych i niejawnych wpływów jest samo życie publiczne, mające współcześnie charakter rywalizacji ideologicznej i społecznej pomiędzy środowiskami działającymi przede wszystkim w formie organizacji pozarządowych, przekształcającymi się na czas wyborów w komitety wyborcze i niekiedy równolegle działającymi w formie partii politycznych.
Granica pomiędzy życiem politycznym i społecznym jest obecnie płynna, dlatego nie zabezpieczając od zewnętrznych wpływów życia społecznego, otwieramy na nie zarazem życie polityczne. Obecne w polskim prawie zakazy zagranicznego finansowania partii politycznych i komitetów wyborczych, czy też obecne w debacie rozwiązania planowane dla repolonizacji mediów i ochrony narodowej autonomii polskiej debaty publicznej, nie będą w stanie spełnić swojej funkcji jeśli nie będą szły w parze z zakazem niekontrolowanego zagranicznego finansowania organizacji obywatelskich i twardą ochroną narodowej autonomii całości polskiego życia zbiorowego.
Warto również odnotować, że obecny w polskim Kodeksie karnym art. 130, dotyczący szpiegostwa, pozostaje częściowo martwy, ponieważ cały szereg zadań wywiadowczych można obecnie zupełnie legalnie prowadzić i finansować z zagranicy pod postacią organizacji pozarządowych. Można postawić pytanie o to po co właściwie jakikolwiek agent wpływu miałby uciekać się do nielegalnych form działania, skoro państwo polskie pozwala by dowolne zadania ideowe i polityczne za obce pieniądze na jego terytorium realizować całkowicie legalnie? Aby przekonać się, że nie jest to argument czysto teoretyczny wystarczy przyjrzeć się głośnej sprawie przebywającego od roku w areszcie byłego posła Mateusza Piskorskiego.
Proponowane w niniejszym projekcie przepisy regulujące kwestię zagranicznego finansowania organizacji pozarządowych są zgodne z polską Konstytucją. Mają one na celu realizację jej 2. artykułu, a więc realizację normy, iż Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Zarówno wymogi demokracji jak i sprawiedliwości społecznej domagają się starannej troski o standardy debaty publicznej i życia społecznego, które muszą się toczyć w sposób wolny, a więc niezależny od zewnętrznych wpływów, prób manipulacji, presji finansowej i innych form jawnego i niejawnego nacisku.
Przepisy projektu służą uzupełnieniu ustaw czyniących zadość normie z art. 12. Konstytucji, która gwarantuje wolność tworzenia i działania stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji. Mają one bezpośrednie umocowanie w art. 31. Konstytucji, który to dopuszcza ustawowe ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności, gdy są one konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego.
Ustrojodawca w art. 31 Konstytucji podkreślił, że ograniczenia takie nie mogą naruszać istoty konstytucyjnych wolności i praw, dlatego należy podkreślić wyraźnie, że niniejszy projekt ustawy nie ingeruje w wolność zrzeszania się, nie ogranicza jej ani też nie ogranicza zakresu działania organizacji pozarządowych, a jedynie ustanawia niezbędne dla bezpieczeństwa państwa wymogi dotyczące źródeł ich finansowania, na wzór analogicznych rozwiązań obecnych już w polskim porządku prawnym, których konstytucyjności nigdy nie podważano.
Należy także zauważyć, że proponowany projekt nie eliminuje całkowicie możliwości finansowania organizacji pozarządowych z zagranicy, a jedynie eliminuje możliwość ich niejawnego i niekontrolowanego finansowania. Projekt ustawy zawiera bowiem wyłączenie zakazu dla finansowania na podstawie umów międzynarodowych, co może dotyczyć zarówno pojedynczych organizacji jak i całych międzynarodowych programów grantowych czy programów współpracy, również tych już obecnie trwających. Ich dopuszczenie, poprzez zawarcie niezbędnej umowy międzynarodowej, w myśl proponowanego rozwiązania będzie jednak zależne od państwa polskiego. Tym samym decyzje takie zostaną poddane demokratycznej kontroli i będą zależne od pozytywnego nastawienia gospodarzy, którzy będą mieć prawo powstrzymać napływ niechcianych środków finansowych, ale też dopuścić te służące autentycznemu dobru wspólnemu obywateli.
Projekt nie jest sprzeczny z prawem UE i nie rodzi skutków dla budżetu państwa.

https://medianarodowe.com/u-nas-znamy-projekt-ustawy-o-zakazie-zagranicznego-finansowania-organizacji-pozarzadowych/

Umoralnianie Brunhildy

Indianka poświęciła sporo czasu tłumacząc Brunhildzie, że nie można ludziom kraść warzyw z ogrodów, nawet, jeśli jej się wydaje, że mają ich sporo, pozornie więcej, niż potrzebują. Nie może zakładać z góry, żeby nic przeciwko temu nie mieli, bo niby z jakiej racji mieliby się na coś takiego godzić??? Każdy uprawia warzywa dla siebie, a nie dla przyjezdnych darmozjadów, w dodatku z wrażego Dojczlandu 😁

Indiankę ruszyło, że Brunhilda podbiera warzywa kobiecie, która założyła sobie rok temu ogródek w Baranach. Brunhilda wyczaiła, że kobieta tam nie mieszka i bezczelnie szabruje jej warzywa.

Brunhilda odznacza się, jak to ładnie określają eurokraci:
"Unią dwóch prędkości". Tzn. gdy ktoś jej zagląda w jej bambotle, choćby przelotnie, powierzchownie, to Brunha wielce pompatycznie, wręcz groteskowo urażona :)

Ale jak Niemka włazi komuś z butami do ogródka, by plądrować, to spoko :)
To nic takiego :) "Inna prędkość" 😂

Dlaczego pod dębem lub orzechem nic nie chce rosnąć?


Dlaczego pod dębem lub orzechem nic nie chce rosnąć? Czemu warto posiać marchew obok sałaty, a fasolę z dala od cebuli? 

Odpowiedź na to pytanie jest jednocześnie kluczem do skutecznej uprawy roślin ozdobnych i użytkowych. W niniejszym wpisie skupię się na roślinach użytkowych, a dokładnie na warzywach. Wybór ten ma swoje uzasadnienie. Zjawisko wzajemnego oddziaływania roślin czyli tzw. allelopatiajest najszerzej stosowane właśnie w przypadku tychże roślin, a co za tym idzie najlepiej poznane i przebadane. Jednocześnie tam właśnie najbardziej się przydaje.

Allelopatia czyli wzajemne oddziaływanie na siebie roślin, mikroorganizmów i grzybów poprzez wydzielane substancje chemiczne.

Innymi słowy jedne organizmy mogą np. stymulować wzrost innych lub też go hamować.
Znajomość zasad zależności allelopatycznych jest niezwykle przydatna w ogrodnictwie i rolnictwie. Stanowi podstawę ekologicznych metod uprawy pozwalających na ograniczenie lub całkowitą eliminację środków chemicznych.

Związki wytwarzane przez jedne rośliny można wykorzystać do eliminacji określonych, niechcianych gatunków (np. chwasty), lub też optymalizacji plonów w przypadku tych pożądanych. Można więc mówić o allelopatii ujemnej i dodatniej.

Najbardziej popularne związki allelopatyczne między roślinami uprawianymi często w ogrodach warzywnych obrazuje poniższa tabela. Możecie ją pobrać i powiększyć TUTAJ. Połączenie zasad allelopatii z techniką uprawy z zastosowaniem płodozmianu jest kluczem, mega wytrychem, do ekologicznej uprawy bez zastosowania chemii.
allelopatia
Znajomość w właściwości substancji wytwarzanych przez rośliny przydaje się nie tylko przy planowaniu nasadzeń w warzywniku. Warto znać nie tylko charakter ich wzajemnego oddziaływania ale także ich wpływ na szerzej pojęte otoczenie. Najpopularniejszym przykładem negatywnego oddziaływania są wytwarzające duże ilości garbników dąb i orzech pod którymi niewiele roślin dobrze rośnie.
Oto inne ciekawe przykłady interakcji:
Cebula i nasturcja odstraszają mszyce
Seler, pomidor, szałwia lekarska, tymianek – odstraszają gąsienice np. bielinka kapustnika
Aksamitki i nagietki ograniczają rozwój nicieni
Cebula i czosnek ograniczają rozwój szarej pleśni i chorób bakteryjnych, a ich woń ponoć pomaga odstraszać gryzonie
Koper ogrodowy przyśpiesza kiełkowanie nasion
Bazylia pomaga w walce z mączniakiem rzekomym i jest polecana np. do obsadzania grządek z ogórkami.
https://www.fajneogrody.pl/2015/01/allelopatia-czyli-ktore-rosliny-sie-lubia-ktore-nie.html

Allelopatia

Powtórka :)
Indianka jeszcze nie wszystkie zestawienia pamięta :)

Allelopatia – z greckiego: allelon (wzajemny) i pathos (cierpienie) – to, zgodnie z definicją, szkodliwy lub korzystny wpływ substancji chemicznych wydzielanych przez rośliny lub grzyby danego gatunku lub pochodzących z rozkładu tych roślin.
W allelopatii kluczową rolę odgrywają substancje chemiczne uwalniane przez części nadziemne i podziemne roślin. Substancje te wpływają na wzrost innych organizmów w bezpośrednim otoczeniu danej rośliny, głównie innych roślin i bakterii. Mogą one stymulować albo hamować kiełkowanie oraz wzrost innych gatunków roślin rosnących blisko albo uprawianych w tym samym miejscu po danej roślinie.
Wśród związków allelopatycznych, które są wytwarzane w roślinach, bardzo ważne są fitoncydy – lotne substancje lotne o właściwościach bakteriobójczych i grzybobójczych albo hamujących rozwój patogenów, wabiących pożyteczne owady a odstraszających szkodniki roślin. Fitoncydy występują na przykład w cebuli, czosnku i czarnej porzeczce.

Zjawisko allelopatii warto wykorzystać w ogrodzie warzywnym. Stosując odpowiednie sąsiedztwo uprawianych w warzywniku roślin, można przeciwdziałać chorobom roślin i występowaniu chwastów bez konieczności stosowania chemicznych środków ochrony roślin, a także skutecznie walczyć ze szkodnikami roślin.

Przykłady allelopatii ujemnej

  • orzech włoski źle wpływa na wzrost roślin zlokalizowanych w bliskim jego sąsiedztwie
  • kapusta źle wpływa na fasolę, pomidory, marchew, rzodkiewkę
  • cebula, czosnek pospolity, mieczyki źle wpływają na fasolę
  • koper źle wpływa na marchew
  • pomidory źle wpływają na ogórki, ziemniaki, groch
  • dynia, kabaczek, ogórek, słonecznik źle wpływają na ziemniaka
  • fasola, gorczyca źle wpływają na buraka
  • truskawka, pomidor, fasola źle wpływają na rośliny kapustne
  • ziemniak, zioła aromatyczne źle wpływają na ogórka

Przykłady allelopatii dodatniej:


  • cebula, kalarepa dobrze wpływają na buraka
  • seler dobrze wpływa na pomidora
  • fasola, kukurydza, groch, rzodkiew, słonecznik, koper ogrodowy dobrze wpływają na ogórka
  • fasola, kukurydza, kapusta, chrzan, len dobrze wpływają na ziemniaka
  • groch, sałata, cebula, por, pomidor dobrze wpływają na marchew
  • marchew, rzodkiew, truskawka, ogórek, szpinak dobrze wpływają na sałatę
  • ziemniak, seler, koper ogrodowy, szałwia, burak, cebula dobrze wpływają na rośliny kapustne
  • ziemniak, marchew, ogórek, kapusta dobrze wpływają na fasolę.

niedziela, 30 lipca 2017

Impreza do rana

W sobotę na Rancho była impreza. Skończyła się w niedzielę rano.
Szaman przywiózł gości. Indianka trochę z nimi posiedziała, ale szybko wymiękła, bo niezwyczajna do trunków. Goście zaś balowali do rana :)
Skoro się impreza udała, Indii postanowiła zaaranżować nowy kącik do grilla, w innym, bardziej magicznym i ustronnym miejscu ogrodu. Ma dwa paleniska do grilla, więc da się urządzić takie dwa miejsca :)

Wynajmę poddasze stajni

Wynajmę poddasze stajni z dostępem do ogrodu na okres wakacji, na Rancho na Mazurach Garbatych.
W ogrodzie jest miejsce na ustawienie kampera, namiotów, zaparkowanie auta.
Są tu paleniska, kociołek do gotowania, mega patelnia do smażenia, garnki, naczynia, sztućce.
Możliwość zakupu świeżych ekologicznych warzyw prosto z grządki.
Możliwość obcowania ze zwierzętami gospodarskimi: końmi, kozami, owcami, kurami, kotami i psami, w tym kociętami i szczeniętami.
Możliwość wzięcia udziału w pracach gospodarskich.

Tel. 511945226 właścicielka

Demokracja zamiast sędziokracji


Już w 2004 r. prof. Andrzej Rzepliński pisał, że KRS stała się „państwowym związkiem zawodowym konserwującym interesy źle służące polskiemu sądownictwu". Receptą na niedostatki demokratycznych procedur jest przygotowana przez nas reforma – pisze wiceminister sprawiedliwości.

Władza sądownicza w Polsce to jedyna, w której zasady demokratycznego wyboru zostały ograniczone do minimum. W przeciwieństwie do parlamentu i prezydenta sędziowie nie są wybierani przez naród ani jego przedstawicieli. Mimo że to naród – zgodnie z art. 4 Konstytucji RP – sprawuje w Rzeczypospolitej władzę zwierzchnią: bezpośrednio lub przez swoich reprezentantów, i mimo demokratycznych tradycji polskiego sądownictwa, które sięgają Konstytucji 3 maja.
W myśl pierwszej w Europie konstytucji, którą się szczycimy, obieralność i czasowość funkcji sędziego była uważana za najlepszą gwarancję sędziowskiej niezawisłości, a tym samym sprawiedliwości orzekania. Sędziowie byli wybierani przez sejmiki lub miejskie zgromadzenia. Ten wybór zapewniał należytą legitymację sędziowskiej władzy, zgodnie z zasadą, że wszelka władza bierze swój początek z woli narodu. Z tych szczytnych, a przede wszystkim sprawdzonych w praktyce zasad we współczesnej Polsce pozostało niewiele.

Kooptacja i korporacja

Jedynym łącznikiem między sędziami a ich suwerenem, czyli narodem, jest dziś osoba prezydenta RP. Tylko on w jakimś stopniu legitymizuje demokratycznie sądownictwo. Jego władza pochodzi z wyborów bezpośrednich i powołuje on sędziów niejako w imieniu narodu. Nawet tę prezydencką prerogatywę próbuje jednak kwestionować część sędziowskiego środowiska, narzucając prezydentowi decyzje Krajowej Rady Sądownictwa i żądając wyjaśnień, dlaczego odmawia nominacji niektórym kandydatom.
Przy naborze do zawodu sędziego obowiązuje dziś niedemokratyczny system kooptacji, a zasady awansów są nietransparentne. Jest to sprzeczne z ideą bezstronności i obiektywizmu.
Zwracało już na to uwagę Zgromadzenie Sędziów Sądu Okręgowego w Przemyślu, gdy spośród opiniowanych przez nie kandydatów na sędziów KRS wybrała tego, który otrzymał jeden głos, a odrzuciła jego konkurentów, którzy tych głosów dostali nawet ponad 30. Krytykiem obowiązującego w Polsce modelu był też przez lata prof. Andrzej Rzepliński, który w 2004 r. pisał na łamach „Gazety Wyborczej", że KRS stała się „państwowym związkiem zawodowym konserwującym interesy źle służące polskiemu sądownictwu".
Receptą na niedostatki demokratycznych procedur jest odejście od korporacyjnego modelu funkcjonowania KRS. Jest nią proponowane w przygotowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości reformie rozwiązanie, zgodnie z którym członków KRS będzie wybierał Sejm. Przy jednoczesnym utrzymaniu dotychczasowej procedury powoływania sędziów, w której przeważający głos zachowa środowisko sędziowskie.

Grzech Okrągłego Stołu

Dotychczasowy korporacyjny charakter KRS, ograniczający demokratyczną legitymację trzeciej władzy, to efekt kompromisu zawartego z komunistami przy Okrągłym Stole. Kierując się negatywnymi doświadczeniami z czasów komunizmu, podkreślano wówczas wagę – inaczej niż w krajach demokracji zachodniej – samodecydowania środowiska sędziowskiego o sobie. Dotyczyło to zarówno nominacji sędziowskich, jak i wyboru członków KRS spośród sędziów.
Ta koncepcja – jak wspomina uczestniczący w obradach Okrągłego Stołu Jan Maria Rokita – wzięła się z fascynacji ideą samorządności. On sam ocenia ją dziś bardzo negatywnie: „Kiedy Solidarność obejmowała władzę, większości jej działaczy zdawało się, że dla stworzenia dobrego ustroju wystarczy wszystkim możliwym grupom społecznym i zawodowym przyznać prawo do samorządności, zwalczanej niegdyś przez reżim komunistyczny. Sami mieli się więc rządzić nie tylko sędziowie, adwokaci, radcy i prokuratorzy, lecz także naukowcy, lekarze, architekci, a nawet robotnicy w państwowych firmach. Dzisiaj oczywista jest naiwność takiej filozofii państwa, a z większości tych wszystkich samorządów wynikło wiele społecznego zła, niesprawiedliwości, nepotyzmu i korupcji. Tak dzieje się zawsze, gdy jakiś segment państwa albo rynku oddajemy w pacht jednej grupie zawodowej, która na dodatek ma w tym swój własny interes".
Pierwsza Rada została powołana na mocy ustawy z 20 grudnia 1989 roku o Krajowej Radzie Sądownictwa. Jej członkowie-sędziowie rekrutowali się spośród kadry sędziowskiej nominowanej przez komunistyczną Radę Państwa, która była narzędziem politycznej kontroli nad sądownictwem. Skażona tym „pierworodnym grzechem" KRS, decydowała następnie o powoływaniu do zawodu nowych sędziów.
Nigdy – ani w sensie ustrojowym, ani nawet symbolicznym – nie nastąpiło więc zerwanie z okresem komunistycznym. Konsekwencją był późniejszy brak rozliczeń sędziów dyspozycyjnych wobec komunistycznej władzy i łamiących praworządność. Po 1989 r. z zawodu usunięto tylko jednego sędziego, choć jeszcze w końcu lat 90. typowano, że sędziowskiej godności może zostać pozbawionych ok. 600 osób. Miała to umożliwić ustawa z 1998 r. o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, którzy w latach 1944–1989 sprzeniewierzyli się niezawisłości sędziowskiej. Została jednak zbojkotowana przez środowisko sędziowskie.
Przyjęty w Polsce model funkcjonowania KRS i powoływania sędziów, będący wyrazem tyleż idealistycznych, co naiwnych koncepcji przyjętych przy Okrągłych Stole, odbiega od rozwiązań w krajach demokracji zachodniej. Przede wszystkim w kwestii powiązania sędziów z ich suwerenem, a więc narodem. Pozbawia władzę sądowniczą dostatecznej demokratycznej legitymacji, ograniczając wpływ na jej powoływanie ze strony obywateli czy choćby wybieranych przez nich reprezentantów, jak posłowie. Stoi na drugim biegunie w stosunku do rozwiązań, które przyjęto np. w Niemczech, a które w warunkach obecnego sporu i rozbudzonych emocji w Polsce krytycy zmian uznaliby pewnie za „zamach na demokrację", skarżąc się na nie do międzynarodowych instytucji.

Wbrew Zachodowi

Tymczasem w takich niemieckich krajach związkowych jak Bawaria czy Saksonia jedynym organem uprawnionym do powoływania sędziów landowych jest minister sprawiedliwości. W procedurze nie bierze udziału żadna korporacja zawodowa ani nawet gremium parlamentarne. Przy powoływaniu sędziów do sądów federalnych, w tym do Federalnego Sądu Najwyższego, decydującą rolę odgrywa w Niemczech Rada ds. Wyboru Sędziów (Richterwahlausschuss), która składa się w większości z polityków – po połowie z landowych ministrów sprawiedliwości i przedstawicieli niemieckiego parlamentu (Bundestagu), którymi są zazwyczaj posłowie. Federalny Sąd Najwyższy nie ma żadnego wpływu na to, kto może zostać jego sędzią. Rada ds. Wyboru Sędziów zasięga wprawdzie opinii Rady Prezydialnej Federalnego Sądu Najwyższego, ale nie jest ona wiążąca. Rada przedstawia kandydatury sędziów ministrowi sprawiedliwości Niemiec, a ostateczną decyzję podejmuje prezydent kraju.
W Szwecji Rada Nominacji Sędziowskich – mogąca uchodzić za odpowiednik polskiej Krajowej Rady Sądownictwa – jest powoływana przez rząd. Kandydatów do niej wskazują sędziowie, ale rząd może odmówić ich nominacji. To rząd powołuje także wskazywanych przez Radę kandydatów na sędziów. Ma przy tym prawo odmowy. Zgodnie z aktem o formie rządu, stanowiącym część konstytucji, rząd powinien bowiem kierować się wyłącznie obiektywnymi przesłankami, jak zasługi i kwalifikacje kandydatów. Może nawet powołać na sędziego osobę, której w ogóle nie przedstawiła mu Rada. Podobnie jest w Danii, gdzie Rada Administracji Sądowej składa się z 11 członków powoływanych przez ministra sprawiedliwości.
Również kraje postkomunistyczne, stając jak my przed problemem zerwania z dziedzictwem dyspozycyjnego wobec komunistycznej władzy sądownictwa, w przeciwieństwie do nas uniknęły błędu pozbawienia trzeciej władzy demokratycznej legitymacji i kontroli.
Na Łotwie sędziów powołuje Sejm, na Litwie – także Sejm: w przypadku sędziów Sądu Najwyższego na wniosek prezydenta, a sędziów sądu apelacyjnego powołuje prezydent, ale za zgodą Sejmu.
W Hiszpanii te uprawnienia przysługują Radzie Sądownictwa, ale jest ona powoływana przez parlament.
Model demokratyzacji sądownictwa w Polsce, przyjęty w proponowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości reformie, zapewnia większą równowagę wszystkich trzech władz – sądowniczej, ustawodawczej i wykonawczej – w procedurze powoływania sędziów. Nawiązuje do rozwiązań z powodzeniem funkcjonujących w Hiszpanii, która jest przykładem kraju, gdzie sędziów-członków rady sądowniczej wybiera parlament.

W imię demokracji

Jest też zbieżny z uwagami, które do ministerialnego projektu nowelizacji ustawy o KRS wniosła Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. W swojej opinii wskazała, że „na szczeblu międzynarodowym ogólnie uznaje się, że rady sądownictwa lub inne podobne niezależne organy nie powinny składać się wyłącznie bądź w zbyt znaczącym stopniu z przedstawicieli/przedstawicielek sądownictwa, aby zapobiec dbaniu o interes własny, wzajemnej obronie w obrębie środowiska, kumoterstwu i zarzutom korporacjonizmu".
W myśl proponowanych rozwiązań sędziów-członków KRS ma powoływać Sejm, dysponujący demokratycznym, odnawianym co cztery lata w wyborach mandatem. Co ważne, równe szanse na wybór do Rady mają zyskać wszyscy sędziowie, bez względu na szczebel sądu, w którym orzekają. Dotychczasowy system – co podnosiło także środowisko sędziowskie – dyskryminował bowiem sędziów z najniższego, rejonowego szczebla. Kandydatów będą mogli zgłaszać sami sędziowie – wystarczy grupa licząca co najmniej 25 z nich.
Jednocześnie w składzie Krajowej Rady Sądownictwa zostanie utrzymana przewaga sędziowskiego środowiska – w proporcjach 17 sędziów do 8 reprezentantów Sejmu, Senatu, Prezydenta RP oraz rządu (w osobie ministra sprawiedliwości). Tak skonstruowana Rada, dysponująca demokratycznym mandatem w postaci bezpośredniego wyboru przez Sejm, ma przedstawiać kandydatów na sędziów prezydentowi, po ich wcześniejszym zgłoszeniu i zaakceptowaniu przez kolegium sądu, zgromadzenie ogólne sędziów oraz sędziego wizytatora. Tu się nic nie zmienia.
To reforma konieczna, aby w imię praworządności i demokracji odzyskać dla wymiaru sprawiedliwości szacunek obywateli. Jeśli jej zaniechamy, autorytet sądów wciąż będzie niski, a sami sędziowie będą narażeni na coraz większą krytykę.
Jeśli nie zapewnimy przynajmniej minimum demokratycznej kontroli nad sądownictwem, nie będzie już żadnej przeciwwagi dla narastającego sędziowskiego korporacjonizmu. A to już oznacza nowy porządek – sędziokrację zamiast demokracji.
http://www.rp.pl/Opinie/307129974-Marcin-Warchol-o-zmianach-w-Krajowej-Radzie-Sadownictwa-Demokracja-zamiast-sedziokracji.html#ap-4

Prezydent Warszawy dała oszustom wielki państwowy majątek


Bardzo zła decyzja platformianej Hanny Gronkiewicz została anulowana. Wielki majątek wraca na własność państwa! 👍
Po latach platformianych afer, korupcji, wyłudzania i rozkradania polskiego majątku narodowego,
nastała uczciwa władza Prawych i Sprawiedliwych, która kładzie tamę rozkradaniu i wyniszczaniu Polski. ✌✌✌

A ty Duda, zdrajco, rzucasz im kłody pod nogi!!! 😬
Zhańbiłeś się facet! Zhańbiłeś się totalnie! 😬
Podaj się do dymisji!!! Nie jesteś godny by sprawować urząd prezydenta!
To miejsce przynależy Jarosławowi Kaczyńskiemu! 👈
To On jest Wielkim Reformatorem i uzdrowicielem zdegenerowanego systemu państwa polskiego. To Kaczyński stoi za wszystkimi dobrymi reformami wdrażanymi przez Prawo i Sprawiedliwość. To On jest prawdziwym Prawym i Sprawiedliwym, szlachetnym człowiekiem, któremu ty, podły typku, do pięt nie dorastasz. Podaj się do dymisji!!! 👊👊👊
Jako twój oszukany przez ciebie wyborca, żądam, abyś ustąpił ze stanowiska i oddał je Jarosławowi Kaczyńskiemu!

Lechija


Komisja Weryfikacyjna uchyliła decyzję miasta Warszawy ws. reprywatyzacji Chmielnej 70! "Zwrot został dokonany wobec osób nieuprawnionych"

Komisja Weryfikacyjna / autor: PAP/Paweł Supernak