wtorek, 23 maja 2017

Wywiad z Panem Sławomirem Turzyńskim, turystą ze Szczecina, który był na urlopie w Egipcie w tym samym czasie co zamordowana Magda Żuk, w tej samej klinice, gdzie zmarła.

Pan Sławomir nie jest pewien, czy widział Magdę w klinice w Hurghadzie, mówi, że widział podobną dziewczynę,
natomiast napewno widział tam na korytarzu już rano młode turystki z Europy mocno zaćpane, słaniające się na nogach. Można założyć, że naćpały się dobrowolnie, ale to zbyt trywialne i niezbyt logiczne.

Kto wydaje tysiące na urlop w egzotycznym kraju, by cały pobyt przeleżeć naćpanym w łóżku? Nie wierzę, że te dziewczyny same się dobrowolnie naćpały. Stawiam na to, że barmani lub obsługa hotelowa ukradkiem im dosypała dragów, by nieprzytomne i bezwolne bezkarnie wydymać.

Pan Sławomir na dwutygodniowy pobyt poleciał sam.
Pobyt miał wykupiony w Hotel Palace. Na początku pobytu wykupił wszelkie możliwe wycieczki. Niestety, nie zdołał z żadnej skorzystać. Trzeciego lub czwartego dnia pobytu wynikła sytuacja, po której dosypano mu psychotropy do drinka.

Sytuacja: jedna ze znajomych starszych Niemek na dyskotece dała DJowi 20 $ by zagrał dla niej starą piosenkę. DJ wziął pieniądze, kobietę obraził, a piosenki nie zagrał. Wtedy Polak wziął kobietę za rękę i wyprowadził ją z tego nieprzyjaznego miejsca, czym podpadł obsłudze. Dosypano mu czegoś do napoju. Czuł, że drink miał dziwny smak. Wypił tylko jednego, a pozostałe, które mu serwowano, wylewał do doniczki. Niestety, po tym jednym drinku już poczuł się źle. Odjęło mu władzę w nogach, od kolan do stóp. Ogarnęła go jakaś szajba, jak sam mówi. W jeden wieczór roztrwonił tysiąc dolarów.

Miał też problemy z mówieniem. Cały czas się czuł dziwacznie, źle.
Zanim trafił do kliniki i stracił głos, próbował dzwonić do domu.
Egipcjanie mu to uniemożliwili. Nie mógł także dodzwonić się do ambasady i konsulatu, a gdy udało mu się, nie uzyskał żadnej pomocy.
Trafił do kliniki w Hurghadzie, gdzie jak mówi, weterynarz psiknął mu coś w gardło. Po tym stracił mowę.

Cudem udało mu się wrócić do Polski.

Po powrocie do kraju dwa tygodnie był odtruwany w polskim szpitalu.
Żadnych chorób u niego nie wykryto. Jest pewien, że zapaść jego zdrowia wywołały narkotyki podstępnie wrzucone do drinka lub pożywienia.
Jest roztrzęsiony psychicznie. Jeszcze nie doszedł do siebie.

Ostrzega, by samotne osoby, zwłaszcza młode dziewczyny czy dzieci, nie przyjeżdżały do Egiptu, do Hurghady, bo jest niebezpiecznie. Mogą być otrute i zgwałcone, więzione. Podaje się im po kryjomu bardzo silnie działające narkotyki, po których człowiek traci kontrolę nad swoim ciałem i psychiką. Stają się bezbronne.

- Łaskawie wam blogująca, zawsze prawdę mówiąca,
   Święta Lady Isabelle vel Indianka vel Lechitka 😇😇😇
                    PiS & Love
           Ku chwale Rancho! 🙋
Polska Prawych i Sprawiedliwych
- Kraj Kwitnącej Demokracji 🌷🌷🌷

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!