wtorek, 24 stycznia 2017

Wieczór na Rancho


Koźlęta śpią na kolanach Niemry rysującej coś na kartce leżącej na stole.
Wcześniej Niemra przyniosła maluchy ze stajni, by Indianka je napoiła mlekiem. Indianka przygotowała sztuczne mleko, brała po kolei maluchy na kolana i poiła. Ssały smoczka aż miło. Z ładnej butelki dla noworodków ludzkich.

Dzisiaj rano Indii nadrabiała zaległości. Doglądała intensywniej zwierząt, napoiła fest owce i kozy, nawaliła owcom i kozom wysokie kopy siana.
Wczoraj zwierzęta dokarmiała Niemra, bo Indii musiała iść na wieś. Niby dobrze nakarmiła, ale na wszelki wypadek Indii wolała zwierzętom dać potrójną porcję paszy dziś i dopilnować, by się do oporu napiły.
Wiadomo, że tylko pańskie oko konia tuczy. Najlepiej, najprofesjonalniej  inwentarzem zajmuje się osobiście ich hodowca.

Dzisiaj Indii podwyższyła przegrodę dzielącą owce-matki od kóz, by kozy tam się nie dostały i owcom nie przeszkadzały, bo czasami przeskakiwały przegrodę.

W owczarni roi się od jagniąt. Aż czarno ;) Skaczą radośnie po całym wielkim boxie. Fikają, podrygują. Bawią się. Wesolutko :)

Koźlęta też obrodziły, ale to jeszcze nie koniec wysypu młodych.
Indianka ma pełne ręce roboty. Niemra czasem coś pomoże, ale ogrom prac jest udziałem tylko Indianki. Zresztą, woli się sama zajmować zwierzętami, bo ma ogromne doświadczenie i intuicję potrzebne w prawidłowej opiece nad nimi. Woli nie ryzykować powierzania opieki nad kocącymi się owcami i kozami laikom.

Lechia opiekuńcza

27 komentarzy:

  1. Również wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj, od jakiegoś czasu czytam Twojego bloga, bardzo mi się podoba, lekko i przyjemnie się go czyta :) w sam raz do porannej kawki.
    I tak sobie myślę... nie chciałabyś założyć kanału na YouTube? Wrzucać filmiki z poradami odnośnie opieki nad zwierzętami, kuchnią wiejską i tak dalej? Z pewnością zdobyłabyś tam sporą oglądalność :D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, ciekawy pomysł masz.
      Nie wiem, czy technicznie wydolę, bo mam słaby transfer i niedostatek prądu, po za tym brak czasu.
      Ale spróbuje tak z ciekawości.

      Usuń
    2. Juz Ci kiedys pisalam. Twoj blog to prawie gotowy pomysl na scenariusz do serialu TV. Jak znajdziesz troche czasu, to zrob przeglad wpisow, wybierz najciekawsze i sprobuj zainteresowac tym telewizje.

      Usuń
    3. ja też popieram pomył z filmikami. Wspaniałe porady i kuchnia wiejska :D

      Usuń
  3. Co to miało być ?? Takie wulgaryzmy ? Wpadłam tu na chwilę , przypadkiem ... i serce mi głośno dzwoni ,że te wulgaryzmy nie pochodzą z ust Indianki . Ale do kogo te < usta > należa ? Chyba nie do człowieka tylko potwora z Loch Ness. Ręce opadaja jak się trafi na takie potworki . I dziwić się ,że są potworki zawłaszczające Sejm , sprzedające Polskę za łyżkę barszczu , że za nic mają każdego człowieka ... Może po prostu wychędożyć odrzutowiec i nakierować go z takimi potworkami do ich kraju przodków czyli Syberii ... Wszak u nas w Polsce wyrażnie im żle i mimo rozkazów Stalina nie zasymilowali się z Polakami. A może to i dobrze . Przynajmniej będą znaczni i ławo odróżniani od LUDZI . Jak to mówią młodzi : na razie OLEWAJMY ICH

    OdpowiedzUsuń
  4. Terkow, ale o co chodzi z tymi wulgaryzmami? Jak mnie kto mocno z równowagi nie wyprowadzi, to zazwyczaj wysławiam się kulturalnie, bom kulturalna osoba z natury.

    OdpowiedzUsuń
  5. Indii. Ja Ciebie tak serdecznie podziwiam! Ja nie wiem skad Ty bierzesz tyle czasu, energii i checi na to wszystko. Czytajac Twoje blogi zastanawiam sie jak Ty w ciagu 24h ogarniasz tyle rzeczy. Z Twoich opisow wynika jakoby doba u Ciebie trwala conajmniej 72h. Serio. Jak jedna osoba ma czas na zwierzeta, gospodarstwo, dom, wakacjusza, wyjazdy do miast, zakupy i jeszcze blogi! Jak Ty to robisz?? Jakos czas wydluzasz? Czy to jakis inny sposob? Rozumiem, ze pola obsiac, zebrac, drewno naszykowac...to od wiosny do jesieni a widze, ze zima robisz rowniez to wszystko. Jeszcze obejscie zwierzat(chetnie bym zobaczyla mlode bo to taki fajny widok), tak duzy dom uporzadkowac co dzien, gotowac i remont w moedzyczasie! Jak? Jak Ty to ogarniasz? Wielki szacun

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej... No właśnie brakuje mi na to wszystko czasu i siły oraz zdrowia, mnóstwo czasu muszę marnować na zbędne sprawy sądowe, wkurza mnie to nękanie i dupy zawracanie.

    Małe zobaczą ci, których zaproszę na Rancho. Niemra ma ten fajny widok na co dzień :) Mało tego, bierze maluchy na ręce i tuli, głaszcze. To bardzo miłe uczucie trzymać w ramionach takie cudne maleństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A moze pokazalabys chociaz fotki?? Ja wiem, ze czasu pewnie brak na takie bzdury ale horaco Cie o to prosze

    OdpowiedzUsuń
  8. Pokazywanie fotek moich drogocennych skarbów? :)
    To se ne wrati... ;)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie pokazesz? A ile ich masz? Dlaczego nie chcesz pokazac? Dziwne to skoro tak sie chwalisz wszystkim a takim skarbem nie

    OdpowiedzUsuń
  10. Chodzi o to, aby jakieś złe, zawistne oko nie rzuciło złego uroku, albo donosu.
    Np. pedały z Nowej Huty lub Rad alpinista spod Olsztyna.
    Rad nie ma owieczek, a lesby nawet warunków do hodowli zwierząt.
    Jedyne co potrafią te pojeby robić, to napuszczać na mnie irytujące kontrole, bo się według nich wielka krzywda zwierzątkom dzieje, gdyż się rodzą na moim Rancho, a nie na ich działce i balkonie :)
    Tzn. Nie ma pewności, czy lesby chociaż balkon mają.
    Raczej nie.

    OdpowiedzUsuń
  11. a jak sie konie mają? jak poranina klacz? zagoiła sie? bo rana wygladała strasznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje konie mają się bardzo dobrze, czego nie da się powiedzieć o wielu innych polskich stajniach.
      Rana Denver zagoiła się ładnie i klacz tryska zdrowiem i urodą, bardzo wypiękniała ostatnio, jest wysoka, śliczna i zakochana w moim ogierze arabskim.
      Paszy i wody multum, mnóstwo ruchu na świeżym powietrzu.
      Ja dbam o zwierzęta. Mają tu doskonałe warunki rozwoju i stałą, całodobową opiekę.

      Usuń
  12. a co wiesz o innych stajniach jak nigdy nie widziałaś innej stajni? zwiedzasz głównie sady i sklepy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Skąd ty wiesz, co ja widziałam i co ja zwiedzałam? Jesteś tylko wrogim trollem internetowym.
    Widziałam zarówno inne stajnie i obory, ba, nawet w jednej stajni pracowałam za darmo jako wolontariuszka.
    Wiele z tych stajni i obór jest prowadzone w strasznym brudzie, oparte na prowizorkach, zwierzęta bywają zapuszczone od brudu, pokaleczone, budynki zaniedbane, walące się, nie bielone, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, by donosić na hodowcę i robić mu syf w urzędach. Praca przy zwierzętach bywa brudna, ciężka, nie zawsze na wszystko starcza sił i czasu i ja to rozumiem, bo sama, bez pomocy prowadzę gospodarstwo i hodowle.
    Natomiast bywają miejsca, gdzie właściciele mają po kilku pracowników, mają forsę z produkcji mleka czy z jazd konnych, a mimo to mają w budynkach i wokół straszny syf, czego nic nie usprawiedliwia. Ich się nikt nie czepia, bo nie piszą popularnego bloga i żaden pedał nie rozpętał nienawistnej nagonki wobec nich, pełnej mowy nienawiści i pogardy.

    OdpowiedzUsuń
  14. A poza tym skoro widziałaś zapuszczone, okaleczone zwierzęta, czemu tego nie zgłosiłaś? Ich dobro powinno być w takiej sytuacji najważniejsze, bo to one cierpią przez idiotyczne decyzje ludzi, one nie poradzą sobie same. Jako istoty odpowiedzialne za zwierzęta mamy powinność reagowania na ich krzywdę i zaniedbanie. Jak ktoś doprowadza je do takiego stanu to jest złym człowiekiem i nie warto go bronić.
    Można wiedzieć, w której konkretnie stajni taka patologia występuje? Powinno się głośno mówić o miejscach których trzeba unikać, a skoro jest tam jak opisujesz to na pewno warto trzymać się z daleka :(

    OdpowiedzUsuń
  15. "A poza tym skoro widziałaś zapuszczone, okaleczone zwierzęta, czemu tego nie zgłosiłaś?"

    Nie działa im się krzywda. To nie były potworne, śmiertelne rany. Drobne skaleczenia i otarcia. Nikt się nad nimi nie znęcał, nie pastwił, nie bił.
    Skaleczenia i otarcia naskórka zdarzają się na wszystkich farmach i ranczach.
    To nie powód, by robić cyrk i problem zapracowanym ludziom. Każdy właściciel robi co może, by utrzymać swoje zwierzęta w zdrowiu i dobrej kondycji.

    Konie które widziałam, dostawały zimą tylko troszkę słomy i owsa do jedzenia, skromne racje, nie miały ściółki, stały całymi tygodniami w boxach bez wybiegu, ale nie były zagłodzone, ani bite. Duże stado i koszty utrzymania.

    Moje konie mają bez porównania lepiej, a irytujące kontrole są robione na podstawie złośliwych donosów padalców z antybloga.

    "Ich dobro powinno być w takiej sytuacji najważniejsze, bo to one cierpią przez idiotyczne decyzje ludzi, one nie poradzą sobie same."

    Najważniejszy jest człowiek, a potem zwierzęta. Taka jest hierarchia wartości. Zwierzęta nie cierpią przez decyzje właścicieli. Kaleczą się z reguły same. Dobry właściciel na bieżąco usuwa zagrożenia. Niestety, czasem czegoś nie zauważy, czasem zabraknie czasu lub pieniędzy np. na dobranie odpowiedniego kantara, albo zwierz nie daje sobie zdjąć starego. To nie jest wina właścicieli. Ludzie robią co mogą, by zapewnić zwierzętom jak najlepsze warunki. Często ci biedniejsi hodowcy są lepszymi opiekunami, niż ci bogaci, którzy traktują konie jak towar, tylko i wyłącznie.

    "Jako istoty odpowiedzialne za zwierzęta mamy powinność reagowania na ich krzywdę i zaniedbanie. Jak ktoś doprowadza je do takiego stanu to jest złym człowiekiem i nie warto go bronić.''

    Otóż PO, SLD i PSL doprowadziły do biedy w państwie. Ciężko utrzymać się z jakiejkolwiek działalności.
    Nikt celowo nie doprowadza swoich zwierząt do złego stanu.
    Bywa, że ludziom brakuje paszy lub na paszę. Takim należy pomóc, a nie ich gnoić. PZHK powinien być zlikwidowany, a w jego miejsce utworzone stowarzyszenie, pomagające hodowcom w ich problemach, a nie dążące do okradzenia ich z ich zwierząt i publicznego zlinczowania.

    "Można wiedzieć, w której konkretnie stajni taka patologia występuje? Powinno się głośno mówić o miejscach których trzeba unikać, a skoro jest tam jak opisujesz to na pewno warto trzymać się z daleka :("

    Nie powiem, w której stajni widziałam chude konie.
    Nie były zagłodzone. Tylko lekko odchudzone :)
    Chyba lepiej, by dostawały wiązkę słomy dziennie i kubeczek owsa, niż miałyby trafić do rzeźni, prawda?

    Po za tym właściciel większość sprzedał i zmienił profil działalności. Teraz ma dochody i jeśli trzyma nadal kilka koni, zapewne mają się i one lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zwierzęta nigdy "same siebie" nie doprowadzają do złego stanu! To ZAWSZE wina zaniedbań człowieka i po jego stronie leży odpowiedzialność. Jak koniowi wrasta w skórę za mały kantar to człowiek ma go zmienić, nie koń sam sobie, a tłumaczenie że "nie daje" jest tylko wymówką. Zwierzęta "nie lubią" też weterynarza, kowala a czy to znaczy że w takim razie mamy pozbawić je takiej opieki? To istota ludzka ma więcej intelektu i powinna otaczać je opieką i zrozumieniem, nie odwrotnie. Tak samo jak rodzice swoje dzieci.
    Posiadanie zwierząt nie jest jakimś przymusem, jeśli nie ma się pieniędzy by zapewnić im godne warunki to się ich nie trzyma, proste. To nie są zabawki. One realnie cierpią przez życie u ludzi, którzy źle je traktują. Nie powiedzą tego, fakt, nie będą narzekać, bo i jak? Ale to nie znaczy, że wszystko im pasuje. I to że ktoś jest biedny nie jest żadną wymówką.
    I nie wiem co jest złego u bogatych hodowców. Ich zwierzęta są najedzone, zdrowe, wychuchane. Na pewno nie mają gorzej tylko dlatego, że człowiek nimi handluje, cenią sobie to co wymieniłam znacznie bardziej...

    OdpowiedzUsuń
  17. Generalnie niby masz rację, choć bywają zdarzenia, na które właściciel nie ma wpływu. Np. Moja klacz została latem zaatakowana nożem przez jakiegoś pojeba, a weterynarz z pogotowia weterynaryjnego odmówił udzielenia jej pomocy. Szczęściem dałam radę zaleczyć jej ranę domowym sposobem.

    Co do bogatych stajni traktujących konie stricte instrumentalnie, to niestety często nie mają one skrupułów i zbyt młode konie oddają na wyścigi lub do forsownych treningów rujnując im tym samym zdrowie.

    Co do kowala - u zwierząt naturalnie ścierających sobie kopyta, kowal nie jest niezbędny. Moje konie mają ładne, zdrowe kopyta bez udziału kowala.
    Mają mnóstwo ruchu na świeżym powietrzu i czyste, mocne kopyta.
    Francuska trenerka, która tu była jesienią parę dni, powiedziała, że w życiu nie widziała tak zdrowych kopyt i prawidłowo zbudowanych nóg, jak u moich koni, a widziała ich wiele.

    Piszesz, że posiadanie zwierząt nie jest przymusem. Zgadzam się. Nie jest.
    Ale jest prawem.
    Wtrącanie się do cudzej hodowli też nie jest przymusem. Nadto, ty, nie masz prawa wtrącać się do cudzej działalności. Naruszasz w ten sposób czyjąś wolność i swobodę gospodarczą. Zajmij się sobą i swoją działalnością.

    Również zaczynanie działalności gospodarczej, nie jest przymusem, ale prawem. Można też nic nie robić, tylko iść na zasiłek i pozwolić się utrzymywać przez państwo.

    Moje zwierzęta są bardzo dobrze traktowane i mają u mnie bardzo dobre warunki. Są szczęśliwe, bo mają bardzo dobrą, troskliwą panią i opiekunkę.

    Powiedz czy ty kiedykolwiek zrobiłaś coś dobrego dla cudzych koni po za składaniem donosów? Bo składanie donosów na zapracowanych, ciężko pracujących hodowców, to podłe zajęcie, więc się nie liczy, jako dobry czyn.
    Okradanie hodowców z ich zwierząt to zwykła kradzież, jakby tego nie nazwać.
    Właściciel ma wybór. Hodować, albo sprzedać na rzeź. Jeśli mimo trudności nie skazuje zwierząt na śmierć, a dalej je utrzymuje, to trzeba to uszanować.
    Jeśli ma problemy, to trzeba mu pomóc, a nie go gnoić. Zgadza się?
    Jeśli ty złamiesz nogę, i będziesz kuśtykać do autobusu, będziesz miała trudność by wejść do autobusu, to chciałabyś, by ten przed tobą młody i silny osiłek, zepchnął cię kopem ze schodów, czy raczej liczysz na pomocną dłoń, która cię wciągnie do środka?

    Mi nikt nigdy nic nie pomógł przy koniach z wyjątkiem dziewczyny z Francji zeszłego lata. Polaków nie stać na okazanie serca i zainteresowania.
    Dlatego skreślam ich całkowicie, jako potencjalnych jeźdźców moich koni.
    Wolę osoby z zagranicy. Bardziej przyjazne i ludzkie, niż ta cała zakichana, interesowna revolta.

    OdpowiedzUsuń
  18. Od kilkunastu lat mam styczność z końmi, jestem trenerką. Uratowałam od rzeźni wiele koni mających opinię narowistych i niebezpiecznych. Dzięki mojemu treningowi i podejściu są normalnymi wierzchowcami mającymi dziś kochających właścicieli. Więc z całą pewnością mogę powiedzieć, że coś robię dla zwierząt.
    Zawiadomienie odpowiednich służb widząc, że ktoś krzywdzi czy zaniedbuje zwierzęta, to coś w rodzaju obywatelskiego obowiązku. One głosu nie mają, ich głosem może być tylko ktoś, kto zareaguje na krzywdę. Są słabsze.
    Czy gdybyś miała sąsiada znęcającego się nad żoną i dziećmi też byś nie zareagowała, bo nie lubisz "wpierdalać się" w czyjeś sprawy? Jeśli tak, to tylko pogratulować...
    Człowiek odpowiedzialny i cywilizowany widząc krzywdę, reaguje. Nieważne, czy drugiego człowieka czy zwierzęcia.
    Jeśli dbasz o swoje zwierzęta, nie musisz bać się kontroli. Weterynarz nie przyczepi się do tego, co jest w porządku, a przecież u Ciebie jest z tego co piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do rzeczy. Po co te wywody? Masz zamiar wpierdalać się z kontrolami na moje gospodarstwo tak dla zabawy by mnie powkurwiać?

      Usuń
    2. Zakuta pało, tutaj jest taka zajebista korupcja i kumoterstwo, że się w pale nie mieści. Stanowiska są nadużywane do jakichś chorych lokalnych rozgrywek.
      Psa mi zajebali, bo wójt chciał mi dokopać, a nie dla dobra zwierzaka. Oszukali mnie. Miała psina do mnie wrócić po odkarmieniu młodych. Im nie wolno ufać, bo to lokalna klika trzymającą się razem przeciwko normalnym ludziom, takim jak ja. Przejeżdżają setki razy obok psów na łańcuchach i nie urządzają cyrków. Mój był uwiązany tylko 15 minut. Po prostu szukali pretekstu by mi dojebać i upokorzyć.

      Usuń
  19. po co odpowiadasz i udostępniasz takie posty? wiadomo, że to nikt Tobie życzliwy. słusznie bronisz swojej prywatności. co to jest? pokaż, wpuść itd. nic, zero, nul. bo zrobisz zdjęcie patyka a powiedzą, że to kłoda o którą sobie kopyta połamali. odpuść sobie takich ludzi. wystarczy ich na ścieku na fb.

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!