środa, 7 grudnia 2016

Kurna, Niemra dalej siedzi!

Zagnieździło się dziwne babsko w indiańskiej kuchni i ani myśli wynieść się.
Rano idzie posiedzieć nad rzekę półtorej godziny i pogłaskać pieski, potem pół godzinki pozbierać drewienka i zaraz ciśnie na chatę dupę grzać przy piecu i śniadanie wciągać. Wielce spracowana do wyra się kładzie na pół godziny. Potem zamiast zbierać drewienka na polu, bierze się za sprzątanie w domu i wywala połowę potrzebnych rzeczy, aby zrobić sobie miejsce do jogi. Ojjjj... Nie dociera do niej, że nie jest tu mile widziana. Nie wystarczy 5 razy jej powiedzieć, aby opuściła dom Indianki.
Nie obejdzie się bez wystawienia jej bambotli za drzwi i wezwania policji.

4 komentarze:

  1. Ta Niemka najwyrazniej nie ma dokad isc, skoro wypraszana przez ciebie - dalej siedzi. Pewnie jakas bezdomna, nie ma gdzie przezimowac. Wydaje mi sie, ze nie wyniesie sie wczesniej, niz na wiosne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma rodzinę w Berlinie, jest zaproszona na święta, po chuj siedzi u mnie?
    Nie cierpię tego aroganckiego, roszczeniowego babsztyla.

    Gdyby była normalna, pracowita, uczciwa i zgodna, bym ją przezimowała, a tak po co mi tutaj taki babsztyl? Nie chce jej się robić, wielką łachę robi, że cokolwiek zrobi, oszukuje na pracy (zamiast pracować obiecane 5 godzin łazi na spacery), do tego bezczelna wobec mnie jest.
    Za noclegi i wyżywienie nie płaci. Towarzysko gburowata i nieprzyjemna.
    Nie ma sensu obcego raroga trzymać w chacie. Mam nadzieję, że w poniedziałek się sama wyniesie, bez wzywania policji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Indianko, czyzbys naprawde musiala wzywac policje dla wygonienia z domu tej Niemki? - W glowie sie nie miesci...

      Usuń
  3. Dzisiaj się uspokoiła i nie pyskowała, ale przedstawiła mi listę idiotycznych żądań jakie ma wobec mnie. Oczywiście ją wyśmiałam.
    Powiedziałam jasno, że nie chcę jej w moim domu i tyle. Mam w nosie jej żądania. Koniec tematu. Nie chce się Niemka dostosować i jest arogancja wobec mnie, więc jest tu niemile widziana i tyle. Ja sama maluję kuchnię dalej. Ona nie jest mi tu do niczego potrzebna. Ja jestem otwarta na konstruktywną współpracę, a nie na zarozumiałą babę z fochami. Utrzymuję ją na mój koszt, kupiłam jej nowe łóżko do spania, kupuję jedzenie dla niej i gotuję jej, a ona mi łaskę robi, że pomoże mi w domu.
    Mogłabym ją przezimować, ale na moich warunkach. Ona nie chce się dostosować, więc niech opuści mój dom.

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!