wtorek, 1 listopada 2016

Kredens


Indiance marzy się duży, drewniany, podrzeźbiany kredens, w który mogłaby pochować naczynia i garnki oraz sztućce. Jej stare paździerzowe meble rozpadły się.
Nie ma w co chować tych rzeczy. Paździoch nie nadaje się do remontu.

Na dziś zaplanowała sobie zmywanie naczyń oraz szorowanie i mycie garnków. Po ich wysuszeniu, będzie musiała większość z nich wynieść na strych, bo w kuchni nie ma w czym ich trzymać.

Musi też przynieść kilkanaście wiader wody, bo kotły puste. Zajmie to sporo czasu i zmęczy ją.

Do wyniesienia z kuchni jest sterta gratów i rzeczy, które trzeba przejrzeć.

Generalnie kuchnią się dziś będzie zajmować. Ewentualnie wyskoczy na łąkę po herbatę i by zdezynfekować Denver. Rana już się zasklepia.

Indianka kuchenna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!