wtorek, 4 października 2016

Wieje

Strasznie dziś wieje. Ziąb. Kamyk dzwonił z Giżycka i prosił, aby mógł nocować w stajni Indianki, bo nie ma się gdzie podziać. Nikt go w Kętrzynie z którego pochodzi, nie chce go przenocować. Nagrabił sobie u wszystkich. Żalił się, że ma szczękę złamaną (bójka w Kętrzynie lub Giżycku) i palce połamane (palce połamał o okno Indianki, dokładniej o ramę, która stawiała opór podczas próby wyważenia jej przez Kamyka) oraz przetrąconą nogę (dzik go zaatakował w krzakach, gdy się ukrywał przed policją). Ostatnią noc spędził na ulicy w Kętrzynie. Chodził całą noc, bo za zimno było by spać. Gdy przysnął w dzień na ławce w parku, ukradziono mu plecak z dokumentami.
Obraz nędzy i rozpaczy... Tak żyjąc, on się doprowadzi do zgonu... :(((

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!