czwartek, 27 października 2016

Głosy z meliny

O Jezuuu... Indianka miała sposobność usłyszeć przez telefon kłótliwy harmider panujący w melinie w Olecku, w którym kolejną noc spędza jeszcze bardziej nawalony Kamyk... Jeśli on straci jej rower i zakupy - ona nie wpuści go do domu! Co za durny marnotrawca i szkodnik!

Zastanowi się, czy pozwoli mu nocować w stajni. Tylko przez wzgląd na Denver.

Zabrał jej rower który pożyczyła mu na kilka godzin i przetrzymuje go już dwa dni w ryzykownych miejscach. Indianka musi jechać do miasta i nie ma na czym!

Porcje rosołowe dla kotów i psów pewnie już mu zaśmiardły. Udka na obiad też. Miodu nie kupił.

Przepuścił pieniądze za piłę spalinową na chlanie :(((

Zła jest na siebie, że dała mu się naciągnąć i oszukać. Zwiódł ją swoimi gorącymi zapewnieniami, że on tylko jedzie do miasta załatwić sprawy i zaraz po tym wraca. Miał nic nie pić! Przysięgał!

Indianka zbulwersowana

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!