wtorek, 11 października 2016

Dlaczego sędziów nie wybiera naród?

Moim skromnym zdaniem, obecnie większość sędziów dziedziczy zawód prawnika po rodzicach, orzeka wyłącznie we własnym imieniu i swojego kastowego, hermetycznego środowiska, nie licząc się z prawem, a je naginając nierzetelnymi uzasadnieniami wyroków i subiektywnymi interpretacjami prawa. Dla naprawy sytuacji, dla równowagi, potrzebni są godni zaufania ławnicy wybierani spośród społeczeństwa z wyłączeniem skompromitowanych komuchów - największych szkodników w historii Polski.

Lechia sprawiedliwa



W czyim imieniu orzekają sądy?


"Oczywiście „w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej”, tak przynajmniej w art. 174 stanowi konstytucja. Tak być powinno, a jak jest w rzeczywistości?

Rzeczpospolita Polska to ogół obywateli stanowiących naród, który sprawuje władzę zwierzchnią przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio (art. 4 konstytucji).

W jaki sposób Rzeczpospolita upoważnia sędziów, aby w jej imieniu wydawali wyroki? Czy upoważnia ich w wyborach? W przeciwieństwie do innych władz państwowych (prezydenta, Sejmu, Senatu) sędziowie nie są wybierani przez naród, nie pochodzą z wyboru.

A przecież od niepamiętnych czasów właśnie w drodze wyborów wskazywano sędziów reprezentujących społeczeństwo lub poszczególne jego grupy (stany), w postaci sądów ławniczych lub sądów przysięgłych, w których uczestniczyli zwykli obywatele.

 Owszem, w sądownictwie uczestniczyli także prawnicy – sędziowie reprezentujący monarchę. Każdy rozsądny monarcha dbał jednak o to, aby z wyjątkiem spraw politycznych ciężar rozstrzygania sporów w sprawach karnych i innych powierzać również przedstawicielom społeczeństwa. (...)

Nawet komuniści, obejmując po wojnie władzę w Polsce, zapowiadali utworzenie sądów przysięgłych, aby pokazać zachodniej Europie, jacy z nich „demokraci”. Oczywiście skończyło się na zapowiedziach. Utworzono natomiast sądy ławnicze, traktując sędziów obywatelskich – ławników – jak piąte koło u wozu i ostatecznie ośmieszając ideę udziału obywateli w sądownictwie.

Ławnicy de facto nie mieli nic do powiedzenia mimo formalnego statusu równego sędziom. Zatriumfowała idea sądu profesjonalnego złożonego z prawników – funkcjonariuszy państwowych, sędziów – urzędników, wyrokujących niczym w monarchiach absolutnych bez udziału realnej reprezentacji społecznej i często nawet nie kolegialnie, tylko jednoosobowo. III Rzeczpospolita niczego w tym zakresie nie zmieniła. (...)"

http://dorzeczy.pl/id,11240/W-czyim-imieniu-orzekaja-sady.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!