wtorek, 20 września 2016

Dołek

Indianka naładowała dziś dwie taczki obornika i pojechała daleko w pole.
Ktoś wykopał na jej polu bardzo głęboki dół. Dół groźny dla nóg koni i innych zwierząt oraz ludzi. Koń gdyby biegnąc wpadł w tę dziurę - złamałby nogę. Zasypała ten niebezpieczny dołek. Potem poprawiła ogrodzenie przy wjeździe.

Rolnik obok skosił kukurydzę. Ogołocone pole rolnika nie będzie tak bardzo kusić dzików.

Indianka zabrała ze swojego partyzanckiego ogródka koperek i kwiaty w donicach. Robi się nocami zimno. To już jesień.

Przywiozła sobie też dwie taczki suchej rozpałki, ale nie paliła dziś w piecu.
Do pieca włożyła słomę i drzazgi. Przygotowała palenisko do rozpalenia na jutro.

Zawiozła taczką do stajni kolejne 3 słupki. W sumie materiał na ogrodzenie ogrodu przy stajni ma. Teraz pora naszykować materiał na ogrodzenie miedzy zachodniej i wzmocnienie ogrodzenia wjazdu.

Dzisiaj coś trochę jej markotno. Nic nie chce się robić. Ma blokadę. Dowiedziała się, że prąd nie będzie doprowadzony do jej domu. Została wykluczona z inwestycji modernizacyjnej przez nieuczciwego wykonawcę. Zabrał sprzęt i szpule z kablem i opuścił wieś. Nie wykonał modernizacji jej odcinka.

Żwirowania drogi dzisiaj też nie było. Raczej nie będzie wcale.

Lato się skończyło. Raczej nikt już nie przyjedzie.

16 komentarzy:

  1. Witaj Indianko,
    Czy "pojawienie" sie dolka na Twoim polu to czyjes celowe dzialanie w zlym zamiarze, czy na przyklad ktos kopal, bo poszukiwal robakow do lowienia ryb? Sa jakies wskazowki?
    A tak na marginesie, bo piszesz o ogrodzeniu ogrodu, w wolnej chwili zajrzyj na blog
    http://niekupiejedzenia.blogspot.de/2012/11/grzadki-dla-leniwych-praktyka.html
    gdzie znajdziesz info, jak zrobic grzadki i sie nie narobic.
    I jeszcze jeden fajny patent z tego bloga (na przyszly rok) - sloneczna suszarnia
    http://niekupiejedzenia.blogspot.de/2013/04/soneczna-suszarnia.html

    Pozdrawiam, B.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten dołek to głęboki na metr, wąski, o średnicy wiadra.
    Nie na robaki. Nie wiem kto to wykopał i po co, ale debil naraził moje konie na złamanie nogi! 😬

    OdpowiedzUsuń
  3. Poczytałam trochę o kartonach na trawie, ale nie wiem jaki efekt był na wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomnialam sobie, ze Amelia10 robila takie grzadki. Nie wiem z jakim rezultatem.
      http://amelia10-amelia10.blogspot.de/2015/10/jesienne-prace.html

      Usuń
    2. To nie musi być karton. Zrób wały permakulturowe. Rośliny rosną nieprzytomnie i w zasadzie nie wymagają podlewania. Tylko muszą być solidne.

      Usuń
  4. Ja na mój pasek wpierw wpuszczę kobyły, by trawę wyżarły, potem mam tony obornika do wywiezienia no i muszę z miasta sto kartonów przywlec :)
    Choć, mam też czarną folię którą może wykorzystam do uduszenia chwastów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie chodzi tylko o stłamszenie chwastów tylko o rozwinięcie mikroflory. To podstawa permakultury. Zamiast kartonu możesz użyć wiórów, drobnych drewnianych zrzynek, liście, patyczki. Czarna folia to nie permakultura.

      Usuń
  5. Mam też pomysł, aby pod domem zrobić żyzną grzędę z obornika.
    Mniej wożenia się z taczką i warzywa pod samym nosem, a przykrywać nie trzeba gleby,bo kury tu wpuszczę do dziobania i grzebania. Zjedzą chwaściorę. A potem gdy gleba będzie czyściutka, to kury precz, na łąkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzadki z kartonami podobno nie wymagaja podlewania, a przynajmniej w mniejszym zakresie, niz tradycyjne. Kartony uklada sie na oborniku, a na wierzchu siano.
      Igor z bloga, o ktorym wspomnialam pisal, ze nie przekopywal ziemi (a byla to laka nie przeorana) ale po roku czasu stwierdzil, ze przez to nie mogl zasiac marchewki czy burakow (udaly sie za to pieknie cukinie, dynie, ziemniaki itp). Po 2-3 latach dopiero ziemia sie sama spulchni. Wniosek - jesli masz ziemie nigdy nie przeorana, to raz - na poczatku dobrze ja przekopac albo lekko przeorac.

      Usuń
  6. Choćby nie wiem co, to obornika przy domu bym nie dała :) lubię w pomieszczeniach mieszkalnych mieć świeże powietrze. Generalnie teren przy domu odgrodziłabym od zwierząt by mieć trochę swojej przestrzeni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam przepalony, zleżały obornik, nie capi. Po za tym, chcę podnieść poziom ziemi/planowanego ogrodu na zboczu, by utworzyć platformę na warzywa. Obornikiem trochę to zbocze podrównam.

      Teren przy domu będzie ogrodzony. Obecnie zwierzaki wchodzą mi na głowę i wdzierają się do domu wszystkimi otworami ;))).
      Przymierzem się do tego grodzenia od dwóch lat. Trzeba więcej słupów naciąć.

      Usuń
  7. Po kurach to raczej nic nie urośnie. Kurzy obornik jest strasznie "zjadliwy" i musi się długo przetrawiać. Teraz jesienią powinnaś dać końskiego obornika i to przykopać, bez żadnych wynalazków. I taka moja mała rada: wiem, że by się chciało od razu wielkie połacie uprawiać, ale na początek może zrób parę grządek, ale zadbanych. W pierwszym roku jest więcej pielenia, ale potem już będą oczyszczone i będzie baza do poszerzania. Ja też się kiedyś od razu rzucałam na głęboką wodę, ale to tylko stres generuje. Lepiej mało, ale porządnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, moim największym stresem było wkopanie 2500 sztuk drzew owocowych. Harówa na akord, by zdążyć to wszystko posadzić przed mrozem... :)
      Podjęłam się monumentalnego zadania. Niestety, sad nie przetrwał. Wykończyły go wieśniaki, mrozy i dziki. Teraz sieję drzewa starego typu, wysokopienne no i z dala od wieśniaków, dzików i w ogrodzeniu.

      Zaplanowałam sobie trzy ogrody i je realizuję powoli.
      Jeden owocowy, drugi warzywny i trzeci ziołowy.

      Na wiosnę skupię się na warzywnym. Być może tylko kilka małych grządek, ale i tak ogrodzić muszę całość. Zwierzęta mi nie odpuszczą :)

      Usuń
  8. Indiankio. Choć raz posłuchaj dobrych rad. Zrób teraz grządki permakulturowe. Przez zimę popracują i na wiosnę będą jak znalazł. Masz przygotowane paliki to zrób w końcu ogródek warzywny. Materiału masz pod dostatkiem. Drobiowi zrób wybieg żeby nie demolował Ci wszystkiego. Podziel te zwierzaki jakoś bo przy latających luzem nic Ci nie wyrośnie. Wszystko rozdrapią, stratują. Miłość do zwierząt to jedno a zdrowy rozsądek to drugie.
    Nim, czytelnikom w zupełności wystarczy jeden post dziennie dotyczący Twojego życia.
    Przemyśl. Co jest ważne i pilne, a co można olać i na tym się skup.
    Szczerze mówiąc gdybym była w Twojej sytuacji to zostawiłabym sobie jednego konia. Najlepiej ułożonego i jemu poświęciła uwagę. By w końcu zaczął zarabiać na siebie pracując dla Ciebie.
    Po ci Ci te owce? Runo sprzedajesz za grosze a roboty huk. Tak. Po kolei by szły do rzeźni.
    Kochana. Zapewnij najpierw sobie samowystatczalno§ć. Przede wszystkim pokarmową. Masz tyle hektarów a kupujesz siano? Masz na łąkach zioła.
    Zrób kobieto w końcu studnię. Przecież woda to priorytet. Pociągnij potem ją do domu.. A nawet jeśli nie to pogłęb to źródełko. Zainstaluj jakiś przewód do wody. Pompę. I korzystaj z tego. To wstyd, że przez tyle lat tego nie zrobiłaś. Pooglądaj " klan z alaski, przystanek alaska" jest wiele filmów nie tylko instruktażowych jak sobie radzić w trudnych warunkach.
    Nie marnuj prądu na wielgaśne posty. Dokształcaj się. I zarabiaj w końcu. Przestań się procesować z kim się da. Zrozum. Z koniem się nie kopie. I nie jesteś pomidorową, żeby Cię wszyscy lubili.
    Trzymam kciuki za to byś w końcu pokończyła wszystkie sprawy w sądach. Nawet jeśli czujesz się poszkodowana to odpuść. To zabiera Ci za dużo czasu i zdrowia.
    Trzymam kciuki byś w końcu była samowystarczalna. By nikt nie miał pretekstu do czepiania się Ciebie.
    Dobra i pokoju.

    OdpowiedzUsuń
  9. I po co Ci ten mega sad? Przecież nie masz możliwości przerobowych żeby zebrać owoce, przerobić czy odwieźć do skupu.

    OdpowiedzUsuń
  10. LU, tego wielkiego sadu nie ma, ale sieję nowy, z pestek.
    Będą rosły silne, piękne, majestatyczne drzewa wysokopienne.
    Gdy zakwitną i zaowocują, będę przeszczęśliwa :)
    Nie martw się o przerób. Zanim zaowocują, przygotuję się do przerobu. Będę wyrabiać konfitury, soki, wina, octy, susze. Nic się nie zmarnuje.

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!