wtorek, 26 lipca 2016

W rytmie serca

Indianki serce bije powoli. Nie ma co go zmuszać do galopu, bo pęknie.
Trzeba prace dostosować do możliwości organizmu. Odwrotnie, niż do tej pory. 14 lat samotnej harówy w ciężkich warunkach zniszczyło zdrowie Indianki. Ona już nie ma siły... Organizm zbuntował się.

Zatem nieśpiesznie, coś lekkiego. A jak ciężkie, to etapami z przerwami.

Pali w piecu. Grzeje wodę do kąpieli. Podzwoni tu i tam, pozałatwia zaległe sprawy. Wykąpie się. Umyje głowę. Potem trzeba tymianek oskubać i sadzoneczki posadzić.

Wczoraj nawiozła taczką słomy do kurnika. Dzisiaj rozścieli, czego jeszcze kury nie rozgrzebały.

6 komentarzy:

  1. Ostatnio nie są optymistyczne Twoje notki.Pracujesz ponad siły i jeszcze pomocnicy nie za bardzo udani.Lepiej,że pojechali.
    Znasz swój organizm i wiesz co mu potrzeba.Zwolnij i rób to co niezbędnie konieczne.
    Nie denerwuj się anonimowymi wpisami ,po prostu je olewaj.Nie ma co ciągnąc dyskusji z ludżmi zawistnymi i złośliwymi.
    Wypoczywaj i odreaguj stesy.
    Pozdrawiam z Krakowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Liiviio :)
    Jedyna przyjazna duszo z Krakowa :)
    Gdyby nie Ty, nabrałabym przekonania, że Kraków to miasto wrogich, kolczastych niczym jeże ludzi... :)

    A co do wakacjuszy to liczę na dwie zapalone koniary w sierpniu.
    Bym pojeździła konno z nimi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Indianko, mam takie pytanko odnośnie koni. Piszesz, że dwie klacze są zajeżdżone, to był ktoś w lipcu? I druga sprawa - masz jakiś sprzęt do jazdy (siodła, ogłowia)? Nie pytam złośliwie, po prostu odwiedzam Twój blog od dłuższego czasu i zastanawiam się czy Ci nie pomóc trochę z tymi końmi, ale od siebie mogę dać tylko doświadczenie, obecnie sprzętu żadnego nie posiadam:). Gdyby koniary w sierpniu zawiodły, to się odezwę:).
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwie klacze są wstępnie zajeżdżone. Obie przyjęły siodło i jeźdźca. Chcesz wiedzieć więcej - zadzwoń :)
      Koniary dopiero w połowie sierpnia przyjadą, więc jest około trzytygodniowe okienko. Wskakuj w nie :)

      Usuń
  4. Izo ,ludzie w Krakowie są różni ,jak wszędzie.Miałaś pecha ,że zawitały do Ciebie te dwie osoby z Nowej Huty ,o których przeczytałam .To jest niesamowite ile niepotrzebnej złości i chęci szkodzenia jest w niektórych.
    Chciałabym ,aby Kraków kojarzył Ci się tez z ludzka życzliwością.
    Jazda konna ,to musi byc cudowna rzecz!
    Trzymaj się ,miło Cie tu było znależć .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam w sumie 3-4 razy w Krakowie w ciągu mojego życia.
      Urzekło mnie to miasto tak, jego zabytki i artystyczny klimat, jego ulice z malowidłami, sympatyczne, przytulne kawiarenki i puby, że kiedyś chciałam tam zamieszkać i malować obrazy :)
      Najbardziej podobał mi się  mur na ulicy z malowidłami na sprzedaż :) Nie mogłam od nich oczu oderwać :)
      Miałam pomysł, by znaleźć w Krakowie pracę i wynająć pokój, iść studiować malarstwo :) Dawny pomysł, jeszcze sprzed czasów zakupu gospodarstwa :)

      Usuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!