sobota, 2 lipca 2016

Nie chwal dnia przed zachodem Słońca...


Wrócił!
Pobity, skatowany, kuśtykający, z rozbitą głową, niewidzący na jedno oko...
Indianka nie zmieniła zdania co do jego obecności w jej domu i na Rancho, ale z uwagi na jego upór i stan zdrowia, pozwoliła mu tymczasowo spać na strychu w stajni, gdzie mu pościeliła plandekę, dała grubą kołdrę, wełniany koc i poduszkę. Jednakowoż doradziła mu, by jechał do Kętrzyna, do rodziny, lub na farmę, by nie siedział u niej, bo ona nie chce go tutaj.

Nie wie, co ma z nim zrobić. Nie chce go tutaj, ale też nie chce by go policja zatłukła. Kamyk twierdzi, że został skatowany przez policjantów podczas zatrzymania i na Komendzie.

M.in. dostał kilka razy z całej siły książką w głowę, w której tkwiły nie usunięte kawałki szkła.
Szkło przesunęło się 6 cm dalej i wbiło w czaszkę. Krwiak pękł i wylała się krew. Grubszy policjant rozerwał mu też dwa nerwy głowy. Kamyk oślepł na jedno oko.

Ma mieć operację pod koniec miesiąca. Rano w szpitalu w Olecku zrobił obdukcję i dostał skierowanie na zabieg do Białegostoku.
Przykuśtykał na Rancho po południu w piątek 1 lipca. Ma pękniętą kość strzałkową w nodze.

Ledwo chodzi. Mówi, że 4 gliniarzy go skopało na Komendzie i jeszcze dwóch w nocy w celi mu dojebało.

Normalnie ręce opadają. Indianka chciała by go usunięto z Rancha, ale nie by go katowano. To nieludzkie. To patologiczne, przestępcze zachowanie gliniarzy, jeśli to prawda. Obrażenia i zeznania Kamyka, wskazują na to, że to prawda. Szpital potwierdził obrażenia na piśmie. Lekarz zeznał i potwierdził w prokuraturze.

Teraz Komenda i Prokuratura będzie musiała się nieźle natrudzić, by sprawę zatuszować.

15 komentarzy:

  1. Hm, przy takich obrażeniach powinien być chyba hospitalizowany, dlaczego wypuszczono go ze szpitala? Pęknięta kość powinna być ustabilizowana. Książka ze szkłem? Ciężko uwierzyć... Jakieś bardzo dziwne masz te historie. Skoro nie chcesz typa u siebie, to zwyczajnie go nie wpuszczaj, bo lada moment się lepiej poczuje i znów zaatakuje. A tu ciągle w kółko ta sama historia. Jak chcesz zmienić sytuację, powtarzając wciąż ten sam błąd?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem powinien być, ale wiesz jaka jest służba zdrowia i lekkomyślny Kamyk.
      Szkła miał w skórze głowy jeszcze nie usunięte wszystkie, a ten debil gruby glina wklepał mu je książką glębiej.
      Kamyk gdy odjeżdżał był spokojny i skuty.
      Po chuj go było napierdalać po łbie??!

      Usuń
  2. Pękniętej kości mu nie ustabilizowali w szpitalu.
    Kazali mu iść do apteki i kupić sobie i założyć bandaż!
    "Służba zdrowia", kurwa mać!
    Niech PiS zrobi z tymi debilami w końcu porządek!
    Co to ma być, ze ranni i poszkodowani nie dostają nawet podstawowej niezbędnej pomocy?!
    Ci gnoje ze "służby zdrowia" koszą kasę z naszych podatków i składek za free! :(((

    OdpowiedzUsuń
  3. Słuchaj, ja żadnego błędu nie robię. Przecież nie ja go tu ściągnęłam i zaprosiłam. Przyzwyczaił się do mnie i traktuje mnie jak swoją rodzinę. On jest jak oswojony niedźwiedź czy wilk.
    A że furiat i bestia co mi może głowę odgryźc jak mu palma odbije, to nie śpi w domu tylko w stajni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam trochę inny pogląd na życie. Gdyby ktoś mnie zaatakował, zniszczył moje mienie, obrażał i groził, nie miałby wstępu do mojego domu. Potrafię zrozumieć, że ktoś kto wykorzystuje moją dobroć by na drugi dzień grozić śmiercią i te groźby próbował zrealizować, to nie przyjaciel ani tym bardziej rodzina tylko degenerat i pasożyt. Mimo wszystko życzę szczęścia.

      Usuń
    2. No masz racje. To nie przyjaciel ani rodzina. Przyczepił się do mnie jak rzep. Widzi, że jestem sama, bezbronna i to wykorzystuje. Nie ma tu mojej rodziny. Jest daleko. Moja Mama jest zła na niego, za to co on mi robi.
      Kazała mi się go pozbyć. Gdyby nie to pobicie przez policję, to bym go nie wpuściła zupełnie. Z drugiej strony on nie śpi w moim domu i nie będzie już spał.
      Chciałabym, aby już dał mi spokój. Duszę się w jego obecności.

      Usuń
  4. Tak,tak...i Ty po tych wszystkich jego atakach na Ciebie,wierzysz mu gdy mówi że szpital go wypuścił od tak,musiał wypisać się na własną odpowiedzialność,nie chce żeby go leczyli,to jest właśnie pokazywanie jakim to on jest skrzywdzonym dzieckiem,wie że Ty jesteś naiwna i tak znowu i znowu nim się zaopiekujesz.Jakoś tak dziwnie się układa że ciągle trafia do Ciebie poturbowany nie ze swojej winy,tylko gdzieś go biją za nic :-/
    A głowę to może Ci odgryźć w każdej chwili,nie musi to być w domu,a gdy to się stanie ( czego Ci oczywiście nie życzę ) psychiatrzy zdiagnozują u niego chorobę psychiczną i policja nic mu nie zrobi a Twoje zwierzęta zostaną same,bez opieki,gospodarstwo zostanie zlicytowane za długi i skończy się Twoje rajskie życie :-/
    Tylko proszę Cię,nie uznaj mojego pisania za atak na Twoją osobę lub złe Tobie życzenie,wręcz przeciwnie,życzę Ci bardzo dobrze i martwię się o Twoje spokojne życie.
    Ps.pomyśl,jaki normalny facet po przeczytaniu tych Twoich historii z tym biednym-niebezpiecznym chłopcem,złymi sąsiadami,złymi lesbijkami,złymi policjantami i jeszcze innymi z którymi toczysz ciągłe wojny,jaki facet zechciałby zamieszkać z Tobą i uczestniczyć w tych wojnach,nienawiści i przemocy,gdy wokół są tak piękne okoliczności przyrody?

    OdpowiedzUsuń
  5. "Tak,tak...i Ty po tych wszystkich jego atakach na Ciebie,wierzysz mu gdy mówi że szpital go wypuścił od tak,musiał wypisać się na własną odpowiedzialność,nie chce żeby go leczyli,to jest właśnie pokazywanie jakim to on jest skrzywdzonym dzieckiem,wie że Ty jesteś naiwna i tak znowu i znowu nim się zaopiekujesz."

    Akurat znam "opiekuńczość" postkomuszych szpitali i wiem jak ich ta zakichana "służba zdrowia" wygląda i działa, więc mnie nie dziwi to, jak go potraktowano, bo to nie pierwszy raz, gdy go zbywają byle czym i byle jak, a on nadto nie umie się upomnieć o swoje, a co gorsza lekceważy swoje zdrowie, bo te szkła miał mieć wyciągane dzień wcześniej, ale olał chirurga i nie poszedł, bo sam jedno szkło wyjął i myślał, że resztę też sam wydłubie.

    "Jakoś tak dziwnie się układa że ciągle trafia do Ciebie poturbowany nie ze swojej winy,tylko gdzieś go biją za nic :-/"

    Sprali go gliniarze. Podejrzewam, że za te skargi na gliny cośmy wcześniej złożyli, bo na pewno nie dostał za moje roztrzaskane okno.

    "A głowę to może Ci odgryźć w każdej chwili,nie musi to być w domu,a gdy to się stanie ( czego Ci oczywiście nie życzę ) psychiatrzy zdiagnozują u niego chorobę psychiczną i policja nic mu nie zrobi a Twoje zwierzęta zostaną same,bez opieki,gospodarstwo zostanie zlicytowane za długi i skończy się Twoje rajskie życie :-/"

    Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Zresztą w każdej chwili mogę go poprosić, by opuścił moje Rancho, tylko widzisz, on nie słucha.
    Generalnie ma powiedziane, by jechał stąd, ale widzisz, siedzi i się podlizuje.
    Obiadek nam zrobił :)

    "Tylko proszę Cię,nie uznaj mojego pisania za atak na Twoją osobę lub złe Tobie życzenie,wręcz przeciwnie,życzę Ci bardzo dobrze i martwię się o Twoje spokojne życie."

    Raczej o mój atrakcyjny majątek :)))

    "Ps.pomyśl,jaki normalny facet po przeczytaniu tych Twoich historii z tym biednym-niebezpiecznym chłopcem,złymi sąsiadami,złymi lesbijkami,złymi policjantami i jeszcze innymi z którymi toczysz ciągłe wojny,jaki facet zechciałby zamieszkać z Tobą i uczestniczyć w tych wojnach,nienawiści i przemocy,gdy wokół są tak piękne okoliczności przyrody?"

    Poleciałeś za daleko. Ja nie pałam do nikogo nienawiścią, mam w zasadzie tylko jednego upierdliwego sąsiada, który ostatnio się uspokoił nieco.

    Lesby stworzyły syfiarnię i nagonkę na mnie z niskich pobudek, więc trudno by je nazywać dobrymi lesbami :)

    Policja tu jest moim skromnym zdaniem głęboko i rozlegle skorumpowana i bardzo nadużywa prawa, a nawet je łamie, co mamy właśnie kolejny przykład - skatowany Kamyk.

    Jaki facet? Ten właściwy nie ulęknie się byle czego.
    Gdy będzie mnie kochał, to damy radę wszystkim łajzom.
    Ja jestem zaprawiona w bojach z lokalną patologią, także jak ktoś jego zaatakuje, będę umiała odeprzeć ten atak. W kupie siła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Iza, źle robisz. Kibicowałam Ci od samego początku, kiedy w Twoich opowieściach pojawił się Kamyk. Mimo, że młodszy,mimo że gołodupiec i mimo, że od początku wielką zaradnością życiową i pracowitością nie pawalał. Widzę jednak, że pakujesz się w bagno. Dziś koleś jest kontuzjowany, nie może pracować na farmie, więc znalazł sobie bezpieczną przystan, gdzie za frajer się na żre i zabawi. Iza przejrzyj wreszcie na oczy i zrób konkretny porządek w swoim życiu! Kamyk ma Cię na frajerką, która zawsze jak trzeba dopomoże. Traktuje Cie jak szczoteczkę do zębów, jak trzeba użyje a potem wyrzuci. Proszę Cię, jesteś przecież konkretną kobietą, która wie czego chce, opanuj się i pognaj tego darmozjada gdzie pieprz rośnie. Nie minie tydzień, a wybije Ci kolejne okno... które już? czwarte? piąte? Masz jeszcze całe okna w domu? Wierzę, że mogłas się w nim zadurzyć, sama mam 40 lat i myślę, że zainteresowanie młodziaka może miło kobiece ego połechtać. Ale co to za miłośc, jak się przy nim obawiasz o swoje bezpieczeństwo, życie? Iza, no pomyśl? Co by powiedziała na takiego chłopa Twoja kochana babcia? Nie stać Cię na taki układ, pamiętaj że idzie zima. Wypierdol darmozjada tam gdzie pieprz rośnie. Zyta

    OdpowiedzUsuń
  7. Zyto, ja nie kocham Kamyka, ani nie jestem w nim zadurzona.
    Traktuję go jak przyjaciela lub kolegę, choć to trudne, bo przyjaciele nie dewastują domów i nie wygrażają.

    Kamyk generalnie ma powiedziane, aby spadał stąd. Zdania nie zmieniłam.
    W związku z pobiciem go i jego niepełnosprawnością ma taryfę ulgową i może nocować w stajni na strychu, a jeśli mi trochę tu pomaga, dostaje w zamian jeść. To tyle.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zyto, ja jestem całe lata świetlne, aby się nurzać w tego typu bagnie, jak opisujesz. Mężczyzna może mnie przyciągnąć do siebie szlachetnym, ciekawym, dobrym charakterem. Wiek nie gra roli. Może być młodszy, starszy lub w moim wieku.

    Kamyk mnie nie pociąga. Ma cechy charakteru, które mnie zdecydowanie od niego odpychają i zniechęciły do niego dawno temu. Ta znajomość jest podtrzymywana tylko przez niego. Jest on strasznie uparty i nie chce odpuścić. Ale ja wolę być sama, niż z nim.

    OdpowiedzUsuń
  9. Indianko, zapraszasz ludzi na wolontariat - kto będzie się chciał narażać na atrakcje w postaci pijanych, tłukących szyby "kolegów" gospodyni? Zdjęcie obiadku, który zrobił sytuacji nie ratuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie, przyznaję, że wybryki Kamyka odstraszają ludzi. Może jaki twardziel się nie ulęknie? :)

      Usuń
  10. Zresztą Kamyk powiedział, że gdy przyjedzie wolontariusz, to on wyjedzie. Mam nadzieję, że dotrzyma słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem tak, dla przyjezdnych jego obecność może wydawać się mało komfortowa, ale z drugiej strony tych wolontariuszy obecnie nie ma, a na gospodarstwie jest potrzebna pomoc od wczesnej wiosny.
    Kamyk choć leń, leser i bandyta, czasem coś tu pomoże. Bywa przydatny. Potrafi obsługiwać piłę spalinową i pociąć drewno.
    Nauczyłam go strzyc owce i bardzo ładnie mu to wychodzi. Ustawił mi drukarkę i skonfigurował z laptopem, a ja laptop z netem. Sama nie mogłam się do tego zabrać od tygodni, a teraz to wszystko działa. Zatem są plusy jego obecności tutaj, choć generalnie wolałabym inne towarzystwo. Ogólnie mnie jego styl bycia i zachowanie drażni i często wpadam w gniew z jego powodu.
    No i oczywiście nie chcę być sama, a jego obecność odstrasza ludzi i to mi się też nie podoba.

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!