środa, 8 czerwca 2016

Lala wypchana indiańskim runem

Indianka obiecała, że swoje też zrobi, ale na razie nie ma czasu.
Musi ostrzyć owce i w końcu ogarnąć rozpadające się ogrodzenie i posiać lub posadzić cokolwiek w swym wymarzonym ogrodzie. Ziemia sucha i twarda jak beton. Mikre szanse na wbicie szpadla. Chyba przykryje ziemię plandekami i na nich ustawi donice z warzywami. Albo zrobi grządki wzniesione lub wyściółkuje suchym obornikiem i słomą ziemię. Ma sporo słomy i obornika. Może jednak wyściółkuje? Trzeba naciąć nowe słupy, bo te zmurszałe rozpadają się pod naporem zwierząt.

Na foto brązowe włosy do lali - z runa indiańskiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!