piątek, 4 marca 2016

Marzec 1968


Postanowiłam zgłębić temat Marca 1968 w oparciu o dostępne informacje
http://ipn.gov.pl/archiwalia/marzec-1968

Marzec 1968 to jeden z najważniejszych momentów historycznych w dziejach Polski po II wojnie światowej. Był on bardzo ważnym doświadczeniem życiowym dla dużej części młodej polskiej inteligencji. Jednak pod tym umownym określeniem kryje się kilka różnych wątków. W zależności od tego, kto i w jakim celu spogląda na Marzec, wydobywa z niego przede wszystkim te aspekty, które jego samego dotyczyły w największym stopniu.

Dla ludzi, którzy w 1968 r. studiowali, zwykle najważniejszy jest studencki nurt „wydarzeń marcowych”. W pamięć tych osób najmocniej wryły się wiece, strajki i manifestacje studenckie. Wielu postrzega Marzec jako wydarzenie, które wpłynęło na ich dalsze życie. Studenci w Polsce, którzy, występowali pod hasłami wolnościowymi, odwoływali się do tych samych haseł i wartości, co ich czescy i słowaccy koledzy w okresie Praskiej Wiosny. Odwołując się do lewicowej frazeologii, walczyli w pierwszej kolejności o demokratyzację i liberalizację systemu komunistycznego, a także o prawo do życia w prawdzie. „Wydarzenia marcowe” przyczyniły się również do uformowania w Polsce „pokolenia’68”. Wielu ludzi z tego pokolenia w latach siedemdziesiątych działało w opozycji antykomunistycznej, a po Sierpniu 1980 r. znalazło się wśród działaczy i doradców NSZZ „Solidarność”.

Osoby, które po Marcu wyemigrowały z Polski, mówią najczęściej o haniebnej kampanii antysemickiej, przez czynniki oficjalne nieudolnie skrywanej pod hasłami antysyjonistycznymi. Niemała część z tych emigrantów uwierzyła marcowej propagandzie podważającej ich prawo do polskości i wolała później mówić o sobie „jestem z Polski” niż „jestem Polakiem”. Niektórzy emigranci, pochodzący z rodzin od dawna już zasymilowanych, właśnie w 1968 r. – w obliczu kampanii antysemickiej – otwarcie wracali do swoich żydowskich korzeni.

Dla ludzi ze świata kultury, nauki i sztuki Marzec nawet po latach jawi się głównie jako antyinteligencki pogrom. To wtedy w mediach, z niezwykłą brutalnością, atakowano pisarzy i naukowców. Cechą wspólną tych publikacji było to, że w ślad za partyjnymi działaczami odmawiały atakowanym nie tylko walorów ideowo-moralnych, ale także po prostu zawodowych kwalifikacji. Jednocześnie na powierzchnię życia umysłowego wypływali ludzie nowi, którzy bardzo często szybkie awanse zawdzięczali nie zdolnościom, lecz politycznej dyspozycyjności. Usuwaniu z uczelni naukowców z uznanym dorobkiem towarzyszyło lansowanie pozbawionych skrupułów karierowiczów.

Liczne książki, których autorów oficjalne czynniki uznały za niepokornych, niezależnie od stopnia zaawansowania, zostały wstrzymane: poszły na przemiał lub rozsypano gotowy już skład. Na półki trafiły filmy uznane przez władze za ”antypolskie”, w tym między innymi wprowadzony na ekrany zaledwie kilka tygodni wcześniej obraz Jana Rybkowskiego „Rassenschande – kiedy miłość była zbrodnią” zrealizowany w koprodukcji z producentem zachodnio-berlińskim. Film ten opowiadał o zakazanych przez hitlerowskie prawodawstwo związkach erotycznych Niemców z ludźmi innych narodowości i ras.

Najmniej znanym wątkiem „wydarzeń marcowych” pozostaje mimo upływu lat skomplikowana polityczna rozgrywka w kierownictwie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W latach sześćdziesiątych ukształtowała się nieformalna grupa działaczy partyjnych i państwowych skupionych wokół ministra spraw wewnętrznych gen. Mieczysława Moczara. Została ona nazwana „partyzantami”, z tego powodu, że tak Moczar jak i szereg osób zaliczanych do niej w latach II wojny światowej walczyło w oddziałach komunistycznej partyzantki. Wraz z upływem lat rosła pozycja i zasięg wpływów tej grupy, która posługując się hasłami populistycznym, antyinteligenckimi, antysemickimi, nacjonalistycznymi głosiła potrzebę stworzenia silnej władzy o charakterze autorytarnym. Nie do końca są znane są rzeczywiste cele „partyzantów” i ich sojuszników w 1968 r.: czy Moczar chciał wtedy obalić Władysława Gomułkę i zająć jego miejsce, czy tylko chciał być „pierwszym po I sekretarzu” i stać się „szarą eminencją” systemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!