piątek, 19 lutego 2016

Potrzebna specjalna drukarka

Ci, co ustanowili ograniczenia prawne i formalne w równym i sprawiedliwym dostępie do sądów i prawa - nie wydali ani złotówki na sprzęt biurowy, na kodeksy prawne, na internet, na prowadzenie biura. Finansowani byli przez podatników - bo tylko tym są dla nich zwykli ludzie. Podatnikami. Nie obywatelami o równych prawach.
Prawotwórcy działający wbrew interesom podatników ograniczyli podatnikom dostęp do sądów i sprawiedliwości wymyślając takie ograniczenia:

"W obecnym stanie prawnym, pismo procesowe wniesione drogą elektroniczną nie wywołuje skutków prawnych." (Ale jak na powiatową weterynarię w Olecku wpływa drogą elektroniczną anonimowy donos od anonimowego internetowego trolla mieszkającego setki kilometrów od mojej farmy, to inspektorom nie przeszkadza brak osobistego podpisu donosiciela, lecz pod obstawą policji gnają w te pędy na moje gospodarstwo by mnie nękać kontrolami.)

Do tego sądy ograniczyły obywatelom czas na złożenie odwołania do ledwo 7 dni.

Jak osoba nękana przez policję i sądy ma składać odwołania, skoro:
1. Nie ma prądu w domu
2. Nie ma swobodnego, nieograniczonego dostępu do internetu
3. Nie ma drukarki
4. Nie ma komputera (Krycha zepsuła laptop)
5. Nie ma dostatecznej wiedzy prawniczej by sobie poradzić z atakami na nią
6. Nie ma możliwości dojazdu do oddalonych o 25 km, 50 km i 60 km, 180 km sądów by złożyć pisma osobiście
7. Nie ma pieniędzy na taksówki ani na bilety
8. Nie ma pieniędzy na znaczki pocztowe na listy polecone
9. Nie ma siły ni zdrowia jeździć zimą do sądu na rowerze po 40-50 km.

Bezduszny wymiar niesprawiedliwości nie obchodzi to.
Na szczęście większość sędziów i urzędników jednak ma sumienie oraz dość dobrej woli i rozpatrują pisma złożone drogą elektroniczną, drukując je, dołączając do akt i wydając postanowienia wzywające do podpisu lub rozpatrując pisma mimo braku odręcznego podpisu - ale nie wszyscy. Niestety, trafiła się też dwójka zakał (jedna z ARiMR i jedna z Sądu) która ze szkodą dla Indianki nie uznała jej zażaleń terminowo złożonych drogą elektroniczną, co zaskutkowało ugodzeniem w Indiankę sprawami komorniczymi na jej szkodę i ogromnymi stratami finansowymi.

W związku z tym postuluję, by zmodyfikowano prawo w tym zakresie, by wystarczyło podanie numeru swojego IP automatycznie generowanego przez komputer lub tablet, a czas składania dokumentów by wydłużono do 14 dni.

Póki istnieją ograniczenia formalne w składaniu wiążących prawnie pism procesowych i administracyjnych - Indiance jest potrzebna skuteczna drukarka umożliwiająca wydruki w domu.
Taka drukarka to pół sukcesu, bo wydrukowane i podpisane pisma trzeba jeszcze jakoś dostarczyć do sądu. Jazda rowerem zimą 20-25 km to żadna przyjemność, a duży, męczący wysiłek pochłaniający wszystkie siły potrzebne do pracy na gospodarstwie w tym do prawidłowej opieki nad zwierzętami.

Jednak jeśli Indianka będzie miała choć taką drukarkę:
CANON PIXMA MG5750
http://allegro.pl/show_item.php?item=5967634682
będzie jej ciut lżej bronić się przed wymiarem niesprawiedliwości.
Drukarka ta jest kompatybilna z energooszczędnym tabletem i daje możliwość natychmiastowych wydruków.

Zatem Indianka prosi o wsparcie w zakupie tejże drukarki.
Sama niestety nie posiada dochodu czy oszczędności by zakupić tę drukarkę. Wszystkie pieniądze jakie udało jej się zorganizować w zeszłym roku poszły na zakup paszy na zimę dla zwierząt.
Zwierzątki Indianki mają co jeść, ale ona niespecjalnie.
Nie ma też możliwości zakupu niezbędnego biurowego sprzętu do samoobrony.

2 komentarze:

  1. Jest pewien problem z drukarkami atramentowymi. Masz w niej 5 kartridży. Komplet kosztuje prawie tyle, co sama drukarka. Pomyślisz - no tak, ale najczęściej zużywał się będzie czarny, bo zamierzasz używać drukarki do drukowania tekstu, prawda? Więc to tylko 5 dych + koszt wysyłki co jakiś czas. A tu dupa. Bo te głupie kartridże, gdy nie są używane, zasychają, i drukarka zgłasza problem i odmawia współpracy. Musisz wtedy wymienić wszystkie niesprawne kartridże... To są absurdalne koszty. Jeśli będziesz od czasu do czasu drukować coś wielokolorowego, żeby zapobiec zasychaniu dyszy kartridża, to w końcu atrament się zużyje, i... będziesz musiała dokupić kartridże.

    Lepsza, w znaczeniu: tańsza w eksploatacji i mniej awaryjna, będzie więc drukarka do wydruków czarno-białych. Nie wiem, czy są takie działające w technologii bezprzewodowej, nie chce mi się szukać, ale pewnie są.

    Leniwy Leokadiusz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten model będzie współpracował z moim tabletem na pewno - wypytałam znawcę.
    Co do tuszy - będę to zasychanie miała na uwadze. Kolory będą mi także potrzebne do drukowania zdjęć jako załączników do pism.
    Wszak muszę udowodnić że nie zeżarłam Wąsowi trawy :-) :-) :-)
    Trawa jest i mu rośnie.

    Poza tym jest opcja zakupu kartridży XL, które są ekonomiczniejsze. Srednio kilka pism tygodniowo drukuję, więc mi drukarka tzn. Kartridże nie zaschną.

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!