środa, 13 stycznia 2016

Zmęczona i śpiąca

Indianka ostro zasuwa dziś od rana. Zwierzyna ogarnięta. Matuszki z maluszkami radują serce i mają się świetnie. 
Dziś im wyczyściła, wyszorowała i umyła przytargany żłób zrobiony z żeliwnego podwójnego zlewu. Sypnęła sporo owsa i mieszanki zbożowej. Niech jedzą owieczki i mleko dają dla maluszków.

Śmieciara o dziwo zabrała śmieci bez interwencji. Potem przyjechał surowy kurczak. Następnie przyjechała trzecia bela i wrócił naprawiony łańcuch. Bela stanęła tym razem przy kurniku. 
Indianka skorzystała z uprzejmości elfów, którzy nałożyli łańcuch i odpalili jej piłę. Póki piła ciepła poszła ciąć. Elfy odjechały.
Przecięła na pół wszystkie słupki i kłody. Ścięła jedno drzewo. Łańcuch spadł. Kuźwa, znowu! :)

Wróciła do domu. Napaliła w piecu. Kurczak na obiadokolację gotuje się w rosole na gigantycznym piecu, w którym gwałtownie spalają się ostatnie słupki. Indianka padnięta. Wstawiła obiad na piec i niech się gotuje. Ona zaraz zaśnie. 
Jest nieprzytomna ze zmęczenia. Opału nacięła na dziś i jutro. 
W domu gorąco, jak w saunie. Odpływa w sen...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!