czwartek, 7 stycznia 2016

Piękny mróz na szybach


Mrozio w gabineciku Indianki przypomniał jej o tym, że należy codziennie palić w piecu i nie żałować poweru.
Okay! Piłę odpalił listonosz, ale krótko się nią cieszyła Indianka.
Ledwo zaczęła ciąć suche gałęzie pod domem, gdy łańcuch spadł i się uszkodził. Ząbki wchodzące w prowadnicę zadarły się nieco. Trzeba będzie wygładzić pilnikiem. Gorzej z niektórymi oczkami, które zacięły się i nie obracają na nitach.
Spróbuje je odblokować delikatnie stukając młotkiem.
Szkoda, że łańcuch spadł. Musiał się jakoś zaczepić o suche, twarde patyki. Nie zdążyła przeciąć tych za długich do pieca kłód. Teraz musi się męczyć z piłą ręczną. Sporo czasu zajmuje 
przecięcie grubej kłody na pół.

Indianka

2 komentarze:

  1. Czolem Indianko.
    Dalszy ciag porad dotyczacych obslugi pilarki.

    Lancuch spada gdy nie jest prawidlowo napiety, tz gdy jest zbyt luzny.
    Powinien byc tak napiety zeby w zadnym wypadku nie zwisal swobodnie u dolu prowadnicy ale tez tak zeby dalo sie bez znacznego wysilku przesunac go reka po prowadnicy.

    Od czasu do czasu musisz zdjac prowadnice I wyczyscic rowek w ktorym pracuja ogniwa prowadzace lancucha. Do tego bardzo wazna rzecz- trzeba wyczyscic otwor, ktorym podawany jest olej smarujacy do zespolu tnacego.
    Najlepiej czysci sie za pomoca sprezonego powietrza ale domyslam sie, ze nie jest to wykonalne w Twoich warunkach.
    Trzeba wiec uzyc do tego zastepczych metod.
    Jak juz wyczyscisz, poskladasz I napniesz lancuch to trzeba pilarke odpalic I upewnic sie, ze olej jest podawany na lancuch. Na pelnym gazie zbiliz koncowke prowadnicy do jakiegos przedmiotu I upewnij sie, ze olej co nieco spryskuje te powierzchnie.
    W trakcie ciecia lancuch lubi sie czasem luzowac.
    Luzuje sie tym bardziej im gorsza jest jego jakosc I im bardziej goracy jest zespol tnacy.
    Jak sie za mocno poluzuje( a poznasz to po tym, ze po zejsciu na wolne obroty lancuch nadal sie obraca na prowadnicy) nalezy go napiac.
    Po skonczonej pracy jesli lancuch byl dodatkowo napinany to powinno sie go zluzowac o te 1 czy 2 obroty na srubie regulacyjnej. Czasami przy splocie niekorzystnych okolicznosci powracajacy do stanu wyjsciowego lancuch, jak byl na goraco napiety to po ochlodzeniu wprowadza naprezenia na osi walu korbowego silnika.
    To moze sie skonczyc uszkodzeniem lozysk albo samego czopa walu. Takie cos zdarza sie zadko, ale konsekwencje sa na tyle powazne, ze lepiej jest sie zabezpieczyc zluzowujac nieco lancuch po skonczonej pracy.

    Jesli przed spadnieciem lancucha nie byl on pozacierany na ogniwach, to mozna go bez obaw zalozyc ponownie na prowadnice pomomo, ze tak jak piszesz przestal sie obracac na sworzniach.
    Podczas pierwszych kilku sekund pracy to "zatarcie" ustapi samoistnie.
    Czesto przyzczyna zapiekania sie sworzni lancucha jest uzywanie tego niby biodegradowalnego oleju do prowadnic.
    To jest syf I nie nalezy go lac do pilarki o ile nie jest ona uzywana regularnie.
    Ten olej to zlewki roznych olejow z duzym udzialem olejow roslinnych. One szybko sie utleniaja a do tego polimeryzuja w taka niby zywice, ktora wlasnie zakleja na amen ogniwa w sworzniach.
    Lej do smarowania najtanszy olej mineralny jaki mozna kupic w sklepach.
    W zadnym wypadku nie daj sie namowic na lanie (jak to czynia niekiedy na wioskach) zuzytego oleju silnikowego tzw "spalonki"
    To konczy sie zawsze( po dluzszym lub krotszym czasie) uszkodzeniem pompy podajacej olej do smarowania zespolu tnacego. Taki olej zanieczyszczony jest twardymi produktami scierania metali I to dziala jak pasta scierna.

    Mam nadzieje, ze potrafisz naostrzyc lancuch I podpilowac ograniczniki zaglebienia?
    Nie jest to czynnosc trudna I jak Ci ktos to pokaze powinnas sobie z tym samodzielnie dac rade.
    Lepiej w trakcie pilowania podostrzyc lancuch niz silowac sie I ciac tepym.
    Unikaj jak ognia zapiaszczonego drewna bo wjechanie w taki piasek konczy sie blyskawicznie stepieniem lancucha I koniecznoscia ponownego jego naostrzenia. Podobnie jak w przypadku uderzenia w ziemie albo w kamien.
    Lancuch najlepiej ostrzy sie umocowujac pilarke w imadle za prowadnice.
    Ostrzysz w kierunku od siebie jedna czesc zebow, potem obracasz pilarke w imadle I ostrzysz druga strone zebow.
    Trzeba sobie zaznaczyc pilnikiem ryse na ktoryms ogniwie od gory, zeby latwo ustalic od ktorego miejsca sie zaczelo ostrzenie.

    Trzymam kciuki za powodzenie.

    Klusownik

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacja :-)
    Widzę, że jesteś expertem w dziedzinie działania, użytkowania, konserwacji i diagnostyki pił :-)
    Pewnie mechanik? Na pewno inżynier po studiach mechanicznych lub pokrewnych - przynajmniej taką wiedzę masz :-) Moje uznanie i gratulacje!
    Skorzystam ze wskazówek. Imadła nie mam, łańcucha ostrzyć nie potrafię, ale spróbuję.

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!