niedziela, 12 lipca 2015

Walka o ogrodzenie ogrodu

Indianka toczy heroiczną walkę z Kamykiem o budowę ogrodzenia ogrodu. Nygus broni się rękami i nogami. Rano do południa śpi. Po południu wstaje i pali papierosa. Pije kawkę. Pali drugiego papierosa.
Je śniadanie. Oczywiście wyżera Indiance zapasy, bo swoich nie zrobił. Czeka na gotowe - aż Indianka wydoi kozy, zbierze jaja, zrobi śniadanie. Potem godzinami wpatruje się w swojego androida.

Zniecierpliwiona Indianka domaga się, by Kamyk wziął się za jakąkolwiek robotę. Słyszy: "zaraz", "zdążę", "nie śpieszy się", "mam czas". Nie chce ani sprzątnąć kuchni, ani pokoju który zajmuje - pomieszczeń z których za darmo korzysta.

Kamyk nie robi nic. Wiadra z wodą ze źródła nosi Indianka. Indianka zmywa naczynia i gotuje, zajmuje się zwierzętami. Kamyk tylko bawi się z kociakami i szczeniakami. Czasem przygna zwierzęta gdy pójdą za daleko. Czasem coś ugotuje z kończących się zapasów żywności Indianki. Czasem pogrzebie w pile i tępym łańcuchem potnie na krótkie klocki 20cm drewno pod domem, do pieca do którego wchodzą metrowej długości kłody. Kompletnie bez sensu. Przy tym marnuje paliwo potrzebne do cięcia żerdzi na ogrodzenie. Nie chce wkopać żadnego słupka, ani dociąć równej żerdzi na płot. Jest krnąbrny i samowolny. Nigdy nie robi nic, o co go prosi Indianka. Uważa, że nie trzeba grodzić ogrodu, bo w tym roku już nic nie urośnie (o pomoc przy grodzeniu był proszony ponad pół roku temu). Twierdzi, że Indianka ma sobie sama grodzić ten ogród i pastwiska, bo jemu się nie chce. Po wielkich awanturach natnie co kilka dni po max kilka żerdzi. Po kilku kolejnych dniach przyniesie ze dwie żerdzie cienkie i krzywe jak chuj i rzuci pod rząd słupków wkopanych przez Indiankę rok temu.
Gdy Indianka tłumaczy baranowi, że krzywe i cienkie żerdzie konie połamią i jeszcze nie daj Boże nadzieją się na nie - nie dociera. Nic go to nie obchodzi. Gdy tłumaczy, że będzie problem naciągnąć siatkę na krzywe żerdzie - nie dociera. Taki pomocnik to żaden pomocnik. Z takim cokolkwiek zrobić to męczarnia. Indianka ma go po dziurki w nosie. Będzie musiał iść do pracy i zarobić na swoje jedzenie. Indianka darmozjada za friko w nieskończoność nie będzie karmić. Nie stać ją na to. Nie pozwoli mu się bez końca wykorzystywać. Nie chciał jej pomóc grodzić ogród na wiosnę - to niech kupuje sobie żarcie w markecie w Olecku za swoje pieniądze zarobione na budowie np.

8 komentarzy:

  1. Po co go trzymasz ???? Wykop go w chuj na złamaną mordę !!! Jeszcze się nad nim litujesz... A baran,jak to zwykle bywa,sam zarobił na swój los... Niech się ogarnie i zacznie coś robić,bo zdechnie z głodu,albo na drodze,albo w jakimś więzieniu... I żebyś już go z więzień nie wyciągała !!!! To bez sensu !!! Widocznie tego potrzebuje, przebyłe doświadczenia niczego go nie nauczyły. No to niech się uczy dalej. Może w następnym życiu będzie koniem pociągowym...lanym w zad codziennie . Po chuj go trzymasz jeszcze ???????????????????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym momencie to tylko z litości.
      Nikt mu nie pomoże. Nawet rodzina go wysiudała z jego domu.
      Jest sam jak palec bez żadnej pomocy zdany tylko na mnie.

      Usuń
  2. Iza Kamyk jest jak wrzód na dupie - a takie trzeba szybko przecinać... ból wówczas mniejszy i blizna pozostanie mniejsza. Nie stać Cię na trzymanie darmozjada. Może to i dobry chłopak, choć zagubiony, może i zwierzęta lubi... ale co Ci Iza po tym? Jak leniwiec palcem nie ruszy, by Ci pomóc. Ja nie wyobażam sobie sytuacji, że noszę ciezkie kłody, a facet obok siedzi... no sorki! Sylwia S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ta sytuacja wkurwia. Setki razy mówiłam mu, by spierdalał, ale i tak tu siedzi. Z trudem go toleruję. Czasem on ma pozytywne przebłyski i tylko dlatego nie wyleciał stąd na kopach.

      Usuń
  3. Indianko, przegoń darmozjada! Nic z niego nie masz, tylko nerwy, kłopoty, irytację. Chy ba że go kochasz i jesteś gotowa ponosić takie emocjonalne koszty. Przemyśl, włącz rozum, wybierz. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się dziwię. Pogoń w cholerę i krzyżyk na drogę. W ogóle po co się nim zajęłaś? Teraz tylko problemy, jakbyś mało miała własnych. Nie obraź się, ale 99% problemów o jakich tu piszesz sama sobie sprawiasz.

    OdpowiedzUsuń
  5. https://kalpapada.wordpress.com/2015/07/13/a-skad-prad-opis-naszej-prostej-instalacji-fotowoltaicznej/
    Może się przyda?

    OdpowiedzUsuń
  6. co to znaczy.,że nikogo nie ma i jest zdany tylko na ciebie ???? Czy ty masz obowiązek utrzymywać gnoja, w sytuacji kiedy sama potrzebujesz pomocy ??? No sorry,ale to totalna głupota i źle rozumiana litość . Wywal jego rzeczy na drogę polną i zamknij drzwi,jak będzie chciał przyjść się nażreć i przespać,to mu przywal czymś... Wiem,że potrafisz...:)) .

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!