sobota, 18 lipca 2015

Ogrodzenie ogrodu


Po zaciekłej walce z niewyobrażalnym lenistwem Kamyka, przy wtórze wściekłych awantur - powstało ogrodzenie ogrodu. Jest krzywe jak chuj i chybotliwe jak kaczka. Indianka ogrodzenie sobie sama poprawi i dokończy, bo nie może liczyć na żadną pomoc Kamyka. I już nawet nie chce. Niech leser spada do Kętrzyna! :(((

Poniżej kartoflisko. Nadal nie ogrodzone. Owce i kozy wyżerają krzaczki ziemniaka... :((( Nie będzie zbioru... :(((
A leń śmierdzący gnije w wyrze tygodniami... :(((

Indianka

11 komentarzy:

  1. Zastanawiam się, dlaczego nie zrobisz sobie na początek małego ogródka o wymiarach powiedzmy 5x5 metrów z podstawowymi warzywami. Gdybyś się przyłożyła, to ogrodzenie, przekopanie i obsianie takiego poletka zajęłoby Ci 2-3 dni, bez użerania się z kimkolwiek. Po co poświącać całe miesiące (a nawet lata) na grodzenie olbrzymich połaci, skoro i tak nic tam na nich masz? Tak samo z sadem. Wystarczyłoby Ci 15-20 drzewek koło domu, parę krzewów (porzeczki, agrest, aronia, maliny, jeżyny bezkolcowe). Potem w kolejnych latach mogłabyś je rozmnażać, bez ponoszenia dodatkowych kosztów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyż zaplanowałam sobie, że ogród ma mnie i moje towarzystwo wyżywić przez cały rok. Najcięższą robotę czyli wykonanie słupków i ich wkopanie zrobiłam sama rok temu. Zimą było dwóch facetów przez miesiąc po to by naciąć żerdzie, dodatkowe słupki i by żerdzie ponabijac na słupki. Niestety - obaj się opierdalali i nic nie zrobili.
    Potem Kamyk został sam i pyskował, więc wysłałam go do pracy by sam na siebie zarobił. Miał trochę zarobić i wracać grodzić. Tymczasem siedział u gospodarza a grodzenie olał. Potem go organa uwięziły na półtora miesiąca. Gdy wyszedł nieleczony do pracy się nie nadawał. Plus jest do tego leń galaktyczny pierwszej wody.
    Skutek: ogród zaledwie w fazie grodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po prostu nie przewidziałam, że można aż tak się opierdalać jak te dwa typy.
    Gdyby uczciwie zabrali się do roboty, to ogród byłby jeszcze zimą ogrodzony, bo słupy przecież wkopałam zeszłego lata. Było na co nabijać żerdzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Plan byl dobry. Dodatkowe rece do pracy zorganizowane. Tyle ze panom sie robic nie chcialo. Wina Kamyka bo on sam leń i demoralizowal tamtego.

    OdpowiedzUsuń
  5. dlatego teraz jesli kogos przyjme do pomocy to nie bede karmic za free dopoki nie zasluzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. To pogoń gnoja gdzie pieprz rośnie

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak, ale chyba lepszy mały ogródek z którego można zrywać warzywa przez lato i jesień niż żaden ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu zabraklo mi sił i czasu, a ze strony Kamyka i organów ucisku i zastraszania - dobrej woli. Są siebie warci.

      Teraz założylam mini uprawy o powierzchni 2m2. Uprawy doniczkowe i skrzynkowe.

      Usuń
  8. Pisałam o małym ogródku dlatego, że sama mam taki :-) 10 krzaczków pomidorów plus kilka koktailowych, dwa rzędy ogórków, koper, pietruszka, kilka cukinii i podstawowe warzywa. To wszystko na 7 niezbyt dużych grządkach i małym foliaku. Do tego agrest, maliny i porzeczki, też nie w ilościach hurtowych. Obróbka tego zajmuje mi bardzo mało czasu i jak dla mnie jest czystą przyjemnością , a warzywka rosną pięknie i dostarczają codziennej porcji świeżych warzyw. To wszystko bez wysiłku zupełnie, a przez sezon przynajmniej wiem czym karmię moją rodzinę.
    Teraz już dzień się skraca, polecam więc posiać sałatę i rzodkiewkę, te warzywka na 100% dadzą jeszcze niezłe plony w tym roku.
    No i szczerze napiszę, że mnie by się nie chciało w doniczkach wysiewać.
    Pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też szkoda było czasu na siew w doniczkach, wolałam wprost do gleby,
      Ale w tak żólwim tępie powstaje to ogrodzenie ogrodu, że wyszłam z siebie i posiałam w skrzynkach i doniczkach. Rukola i buraczki już wykiełkowały, a fasola ma pierwsze kwiaty :-)

      Usuń
  9. No to zawsze coś :-)

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!