sobota, 25 lipca 2015

Grill

Kamyk nie zasłużył, ale przy Indiance załapał się na grilla.
Co prawda dziś się nieco wziął za robotę, ale co z tego, jak większość tygodnia sobie bimba. Indianka zasłużyła na grilla całotygodniową swoją pracą i gospodarnością. Wymieniła mleko kozie na czereśnie, zrobiła ser i jogurt, pozmywała naczynia. A wcześniej zajmowała się zwierzętami. Kury niosą wielkie jaja. Niczym kacze albo indycze. Pyszne. Nazbierała 30 sztuk.
Kamyk z kolei wydoił kozy i pościelił koniom oraz napalił w piecu.
Zrobił też popołudniową zmianę koni. Przygotował szaszłyki na grilla. Zawsze coś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!