sobota, 30 maja 2015

Stan zdrowia Indian Mazurskich


Kamyka w ostatnim tygodniu nie było kilka dni, gdyz pojechał załatwiac swoje sprawy formalne w Kętrzynie. Gdy wrócił, zastał wyklute indyczęta przy których tańczyła Indianka. Kamyk wrócił bardzo zmęczony. Bolała go głowa, miał zawroty, źle się czuł i zapadl w sen na cały następny dzień. Takie stany zdarzają się mu od momentu pobicia na farmie w Gębalówce gdzie pracował 3 tygodnie zanim został pobity i zamknięty do aresztu na półtora miesiąca bez diagnozy i leczenia. Indianka pomaga Kamykowi ile moze, ale juz nie ma siły. Sama potrzebuje pomocy, ze względu na stan swojego zdrowia i deficyty niedoinwestowanej farmy. Nadal nie moze wyjechac do pracy za granice. Nie ma komu zaopiekowac sie farma i zwierzętami. Nie ma też żadnej pomocy w grodzeniu ogrodu i pastwisk. Samej ciezko, do tego doszedł ciezar utrzymywania niepelnosprawnego przyjaciela. Indianka ma dosyć. To ponad jej siły...




Indianka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!