poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Paskudna pogoda

Wściekły wicher. Deszcz zacinający pod wszystkimi kątami. Masakra :-) Indianka zamierzała tego dnia wywalić obornik ze stajni, ale w tych drastycznych warunkach zajęła się porządkami w domu. Zebrała 9 worków ciuchów do prania :-) Posegregowała je kolorami. Będzie wielkie pranie i suszenie :-)

Trzeba też przesypać owies z worków do kasty, aby był pod ręką i miał dostęp powietrza.

Na piecu gotuje się obiadek i grzeje woda do zmywania.

Indianka wczoraj przed imprezą wykąpała się u sąsiadki. Jest czysciutka i pachnąca, a włosy puszyste i falujące :-)

Impreza była super. Zaczęło się od babskiego wieczoru z sąsiadkami, a skończyło na baletach z przyjezdnymi panami - kolegami gospodyni imprezy :-)

Imprezę trzeba powtórzyć :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!