sobota, 23 sierpnia 2014

Nieudany dzien


To byl nieprzyjemny dzien. Indianka udala sie do swietlicy. Na miejscu okazalo sie, ze jej laptop nie dziala. Musiala skorzystac z komputera swietliczanego. 

Niektore dzieciaki podpuszczane przez wrosnieta w te swietlice jak rzep babe zachowywaly sie dosc wrednie wobec Indianki.
Chlopak wylaczyl jej komputer gdy na chwile odeszla od komputera. Innym razem czepial sie jej ze ona pije jogurt, a sam zarl chrupki. Potem puscil monotonna, meczaca piosenke - po raz setny w tym tygodniu. Gdy Indianka zwrocila mu uwage ze jej ten halas przeszkadza - poglosnil. W koncu Indianka zwrocila sie do swietliczanki, aby go uciszyla. Na to baba swietliczana wydarla sie na Indianke ze rodzicow dzieciaka na nia napusci. Indiance juz rece opadaja. Ma dosc tej rozwydrzonej baby, ktora nie umie sie wlasciwie zachowac w miejscu publicznym ktorym sie zajmuje za pieniadze podatnikow. Traktuje ona swietlice jak swoja prywatna spelune.
Jest to na prawde meczace. Klasyczna patologia. Ma ona bardzo negatywny wplyw na dzieci. Uczy je klamstwa i intryg.

Tymczasem uciazliwy chlopak poszedl na duza sale.
Dolaczyl do niego maly, rozwydrzony klamczuch.
Chlopak od monotonnej lupaniny podpuscil go, aby poszedl skarzyc do Krystyny na Indianke. "Powiedz, ze pani Izabella nie daje ci komputera".
Maly klamczuch poszedl i powiedzial.
"Powiedz pani Izabelli aby dala ci komputer" - rzekla Krycha.
Maly cofnal sie do kawiarenki, ale nie podszedl do Indianki ani nic nie mowil do niej.
"Mowiles cos o mnie do pani Krystyny?" - zapytala Indianka gdy uslyszala swoje imie.
"Nie!" - krotko szczeknal maly i poszedl na duza sale gdzie siedzial
intrygant.
Podpuszczacz wyslal klamczucha ponownie.
"Idz jeszcze raz powiedz ze nie daje ci komputera" - nakazal klamczuchowi.
Maly poszedl znowu do swietliczanki.
"Pani Izabella nie daje mi komputera!" - zaskomlal.
"Byles u niej i mowiles by ci dala komputer?" - zapytala Krycha.
"Tak, bylem i nie chce mi dac!" - sklamal patologiczny klamczuch.
Wszedl ponownie na salke komputetowa, ale nie odzywal sie do Indianki.
Za to ona go zapytala:
"Chciales cos ode mnie?"
"Nie!" - burknal maly Pinokio.
Poszedl znowu do Krychy skarzyc, ze pani Izabella nie daje mu komputera.
Mowiles rodzicom, ze pani Izabella nie wpuszcza cie na komputer?
"Mowilem."
"To niech matka przyjdzie na skarge to zglosimy to do dyrektora i zrobimy
porzadek z pania Izabella raz na zawsze." - podsumowala swietliczanka.
Pinokio poszedl na duza sale do Podpuszczacza i zdal mu relacje.
Podpuszczacz zarechotal zadowolony z efektu swojej podlej intrygi.
Inny maly chlopczyk podszedl do Indianki i poprosil by mu udostepnila komputer.
Indianka ustapila mu miejsca i poszla do lazienki.
Gdy wrocila trzeci komputer byl wolny, wiec go zajela.

Gdy wrocila do domu, odkryla ze
na domiar zlego konie wdarly sie pod dom i zdewastowaly doniczki i inspekty. Indianka ma dosyc tego dnia.
Dobrze, ze sie skonczyl.

Indianka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!