piątek, 18 lipca 2014

Pracowity piatek


Indianka caly dzien na nogach. Od switu po noc. Robi weki. Zapasy na caly miesiac. Nareszcie udaje jej sie zrealizowac program samowystarczalnosc zywieniowa. Przynajmniej na ten moment. Pierwszy duzy krok ku samowystarczalnosci w warunkach survivalu. Sama sobie sie dziwi, ze daje rade z taka masa ciezkiej i roznorodnej roboty.

Kury znow niosa jaja. Kozy daja coraz wiecej mleka. Twarozek zrobiony. Pora na koktail mleczny i budyn. Jutro rano nalesniki.

Gaski prowadza do wodopoju. Nauczyla je pic z cieku wodnego.
Teraz juz chodza same sie napic.

Po ostatnich lisich atakach na razie spokoj.

Indianka

3 komentarze:

  1. U mnie przetwory dopiero będą - dochodzą śliwki, jabłka i gruszki. Będą dżemy, kompoty i nalewki. Muszę też zrobić sporo ogórków i pewnie fasolkę szparagową. Jesienią chutnej...Powodzenia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam lodowki. Wszystko trzeba konserwowac w sloikach aby sie nie zmarnowalo.
    potrzebuje dokupic sloiki. Widzialam ladne w biedronie ale kasy niet. Musze je zdobyc.

    OdpowiedzUsuń
  3. Agatko, dzemy tez mam w planie. Teraz mam ochote na ziola. Tylko weki musze skonczyc. Tobie tez powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2016 :)
Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)
=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!