środa, 19 lutego 2014

Indianka przetrwała zimę

11 lat nie byłam na dyskotece :D
Kiedyś uwielbiałam tańczyć.
11 lat temu kupiłam zapuszczone gospodarstwo i zdewastowany dom.
Od 11 lat ciężko pracuję by zagospodarować to co kupiłam.
Od 11 lat ciężko fizycznie pracuję nad realizacją moich życiowych planów i marzeń.
Sama wyhodowałam piękne konie.
Sama posadziłam 2500 drzew.
W zeszłym roku zbudowałam ogrodzenie nowego ogrodu.
W tym roku ten ogród założę.
Mam nadzieję, że wreszcie w tym roku uda się ujeździć moje konie i będę mogła cieszyć się frajdą z jazdy na nich po okolicy...
Uwielbiam wszystkie moje zwierzęta, a zwłaszcza konie. To moje serdeczne przyjaciółki. Zastępują mi te miejskie, które kiedyś miałam mieszkając w mieście... :)
 
Cieszę się, że udało mi się przetrwać tę zimę w zdrowiu. Jestem wdzięczna Bogu, że mnie nie opuścił tak całkiem :D
Zwierzęta czują już wiosnę. Brykają radośnie.
Ja też chcę już wiosnę. Czas siewu warzyw i grodzenia pastwisk.
Zaczęłam ogarniać siedlisko. Usuwać to co ujawnił topniejący śnieg: kamienie, badyle, gruz, jakieś resztki drutów i plastikowych tyczek od pastucha :)
 
Przed stajniami głębokie błoto. Na razie obornika się nie da wywieźć.
Co dzień lub co drugi zależnie od potrzeb dosypuję koniom słomy by miały na czym spać i z czego produkować drogocenny nawóz koński.
 
Obornik będzie mi potrzebny do użyźnienia ogrodu ziołowo-warzywnego przy domu, a jeśli coś zostanie - to jeszcze ogród warzywny dostanie kolejną uzupełniającą dawkę zasilania.
 
Inspekty zbudowane przeze mnie rok temu teraz ogarnęłam po zimie.
Do nich też trzeba nawalić obornika.
 
Poza tym męczą mnie sprawy cywilizacyjne. Różne sprawy i pisma które zabierają cenny czas i spokój ducha. Jezuu, jaka ta ludzkość upierdliwa :D
Indian, jako plemię wymierające powinno się zostawić w spokoju, otoczyć ochroną, rezerwatem, a nie ciągle coś od nich chcieć... :))
 
Dzisiaj jestem taaak wyczerpana, a jeszcze muszę pogrzebać w pismach...
A kysz, a kysz... zgiń przepadnij maro piekielna wizjo urzędniczych gąb i ich męczliwych przepisów, decyzji, zarządzeń i wezwań... :D
 
Po co ludziom ten system odgórnego zarządzenia ludzkości? Bez niego życie byłoby proste, łatwe, radosne i o niebo przyjemniejsze...
Ten system zarządzania duszami to jak rak na zdrowym ciele ludzkości. Niszczy ją. Niszczy jednostki. Niszczy szczęście ludzkie...
2000 lat temu w cudownych wolnych czasach barbarzyńskich nie było tego męczliwego, zakłamanego, uzurpatorskiego systemu...
Ludzie byli sobą. Nikt im nie mieszał w życiach. Nie wpychał swoich uzurpatorskich łap w ich prywatne sprawy i majątki.
Teraz ludzie są marionetkami w rękach idiotów którym się udało dorwać do władzy... A jak któryś ludzie nie zgadzają się odgrywać ten obłędny taniec marionetek, to ich system zła niszczy, tłamsi, dusi. Żaden rząd tego świata nie jest w stanie mnie uszczęśliwić. Nie potrafi. Nie ma takich kompetencji i nigdy nie będzie miał.
Jedyne co mogą zrobić pożytecznego dla ludzi wolnych to usunąć się i przestać im przeszkadzać szczęśliwie żyć.
 
Ta kicia na powyższym foto obrazuje mój stosunek do tego męczliwego patologicznego systemu i jego równie patologicznego rządu... ;)
 
 
 

2 komentarze:

  1. Indianko ! Ja też kocham tańczyć, a na dyskotece nie byłam.... uuuu... jakieś 12-13 lat. A teraz z powodu cięzkiej roboty to - "tu boli", a tu "strzyka" - nawet bym nie dała rady powywijać biodrem w tańcu :) Pisałam do Ciebie jakiś czas temu, ale nie wpuściłaś mego komentarza. Rozumiem Cię, dopadło Cię tyle "wilków", straciłaś pewno zaufanie do ludzi. Ja chciałam Ci pomóc. Nie mam możliwości materialnie, bo sama ledwo koniec z końcem daje radę, ale co wiem i umiem, chętnie się podzielę. Serki kozie to może nie sposób na fortunę wielką, ale może pomogą Ci chociaż troszkę. Buziaki zasyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sery kozie wyrabiałam już od lat, tyle że okresowo wtedy kiedy mam mleko (teraz nie mam) oraz robię te świeże, twarogowe. Podpuszczkowych jeszcze nie robiłam osobiście. Chętnie się nauczę. Czekam na porady jak to zrobić, aby wyszło :D
    Moje dawniej zebrane przepisy przepadły na starym komputerze.
    Jak możesz, podziel się swoimi :)

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!