sobota, 2 listopada 2013

Przestępczość zorganizowana


Oto konkretne przykłady łamania prawa przez lokalne instytucje:
Urząd Gminy Kowale Oleckie nie miał prawa odebrać psa bez nakazu sądu, czyniąc to, złamał prawo.

1. Schronisko w Bystrym w sposób rażący zaniedbuje mojego psa – w dniu wizyty w kwietniu 2013 pies był przetrzymywany w skandalicznych warunkach – w brudnej klatce na zapleczu schroniska. Cały czarny z brudu, osowiały, apatyczny. Wyglądał na zwierzę zastraszone i psychicznie złamane.

2. Schronisko bierze od Urzędu Gminy Kowale Oleckie 240zł miesięcznie na utrzymanie każdego powierzonego im przez Urząd psa. Miesięcznie to jest biznes rzędu 10.000zł. Za te pieniądze nie potrafi spełnić swojego podstawowego zobowiązania wobec zwierzęcia, o zapewnieniu mu odpowiedniego dobrostanu o czym świadczy wołający o pomstę do nieba stan psa. Powinno się właścicielowi tego schroniska odebrać prawo do prowadzenia schroniska dla zwierząt.

3. Policjantki wezwane przez właściciela schroniska na interwencję kilkakrotnie złamały prawo podczas tej interwencji, a także potem. Mianowicie:

 Nie wylegitymowały właściciela schroniska, jego żony i pracownika obecnych na terenie schroniska w chwili przyjazdu policjantek na interwencję – nie sprawdziły, czy są władni i upoważnieni do przetrzymywania mojego psa wbrew mojej woli w ich schronisku.

 Nie sprawdziły, czy pies został przekazany do schroniska na mocy ważnego postanowienia sądu. Tym samym nie dopełniły obowiązku służbowego i wymogu prawnego. Pies bez nakazu sądu nie może zostać odebrany właścicielowi i one powinny były o tym wiedzieć. Konstytucja w art. 46 mówi o zasadach zabierania rzeczy, a ze względu na okres od zabrania nosi to cechy złamania tego zapisu Konstytucji. Policjantki zanim zostały policjantkami składały ślubowanie i w rocie ślubowania zobowiązały się przestrzegać Konstytucji więc jakie podjęły działania w związku z uzyskanymi informacjami? – Żadne.

 Nie zareagowały na widok totalnie zaniedbanego psa i odmówiły przyjęcia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez schronisko (rażące zaniedbanie psa) i przeprowadzenia interwencji w tej sprawie oraz sporządzenia notatki. Tym samym nie dopełniły obowiązku służbowego i naruszyły prawo.
 Gdy właścicielka domagała się przyjęcia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez schronisko - policjantki bezpodstawnie aresztowały zgłaszającą przestępstwo właścicielkę psa. Ponownie złamały prawo uniemożliwiając poszkodowanej złożenie zawiadomienia poprzez ograniczenie jej wolności.

 Podczas próby nielegalnego aresztowania nie przedstawiły zarzutu na podstawie którego aresztują właścicielkę psa tym samym dopuściły się kolejnego złamania prawa. Jeżeli policjantki nie pozwalają obywatelce odejść w dowolnej chwili tzn. że ograniczają jej wolność i muszą w takiej sytuacji powiedzieć dlaczego zatrzymują. Każde odstępstwo policjanta od jakiejkolwiek procedury to przestępstwo niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Jest to zapisane w kodeksie karnym (art 222 por 2) art 231 par 1.)

 Nielegalne aresztowanie w przypadku braku podstaw do aresztowania, w przypadku braku przedstawienia zarzutu na podstawie, którego dokonuje się aresztowania to przestępstwo. To ich “aresztowanie” nosi znamiona zwykłego, bandyckiego porwania, a nie legalnej interwencji policyjnej.

 Porwanie to jest przestępstwo kryminalne karane karą wiezienia.

Te dwie panie po prostu porwały mnie w biały dzień z parkingu przed schroniskiem w Bystrym (a dokładniej ze żwirowej drogi przed schroniskiem) tłucząc przy tym i poniewierając, doprowadzając swoją przemocą do rozstroju mojego zdrowia i zagrożenia mojego życia (doprowadziły mnie do stanu przedudarowego, który stwierdził lekarz dyżurny w szpitalu w Giżycku, do którego mnie one zawiozły). 

 Policjantki na spółkę z nieuczciwym właścicielem schroniska, który świadomie świadczy nieprawdę – próbowali mnie wrobić w rzekomą „czynną napaść na funkcjonariuszki policji”. Na szczęcie dla mnie, poza nieuczciwymi pracownikami schroniska są uczciwi świadkowie tego zajścia, którzy zaprzeczyli rzekomej mojej „czynnej napaści na funkcjonariuszki”. 

Absolutnie nie było nawet cienia powodu czy pretekstu by się na mnie rzucić i mnie pobić oraz porwać z ulicy przed schroniskiem. Byłam załamana zagarnięciem mojego psa oraz wzburzona stanem jej zaniedbania przez schronisko, ale nie byłam agresywna i nie zrobiłam NIC, by dać powód tym dwóm agresywnym i wyraźnie czerpiącym chorą satysfakcję z zadawania bólu policjantkom z Giżycka.

Potrzebuję dobrego prawnika działającego na zasadzie pro publico bono, który pomoże mi pokonać tę szajkę przestępczą, gdyż sama nie jestem w stanie bronić się i dochodzić moich praw wobec przestępczości zorganizowanej instytucji państwowych.

Proszę o pomoc!

ps. Mikołaju, dziękuję :)

Ja znam nazwiska tych policjantek - z protokołu policyjnego w którym fałszywie oskarżyły mnie o rzekome "naruszenie nietykalności osobistej oraz znieważenie funkcjonariusza policji podczas i w czasie wykonywania obowiązków służbowych". Ten zarzut wymyśliły na komendzie, aby wytłumaczyć swój postępek względem mnie, czyli te ich brutalne "zatrzymanie".

Natomiast podczas interwencji na terenie schroniska ani poza nim nie przedstawiły mi się ani nie okazały odznak. Ich nazwiska poznałam dopiero na Komendzie w Giżycku, gdy mi przedstawiono zarzut wpierw rzekomego "pobicia" policjantek oraz rzekomego ubliżania im "słowami uznawanymi powszechnie za wulgarne".

NIE POBIŁAM ICH, NIE UBLIŻAŁAM IM, NIE NARUSZYŁAM IM NIC. To one się na mnie niespodziewane i agresywnie rzuciły i mnie sponiewierały na ulicy przed schroniskiem, po tym jak spokojnie opuściłam teren schroniska wraz z przyjaciółmi i wybierałam się na Komendę w Giżycku, aby złożyć zawiadomienie na właściciela schroniska z powodu fatalnego stanu utrzymania mego psa w tym pożal się Boże pseudo "schronisku". Zwykła, pospolita zapuszczona psiarnia - żadne schronisko. Do tego wrogo nastawiona do wszelkich prób adopcji, czego byłam świadkiem i czego także doświadczyłam na własnej skórze, bo chciałam Satję adoptować w związku z tym, iż nie chcieli mi jej normalnie wydać, tak jak to było uzgodnione w dniu zabrania psa przez schronisko - iż psa zabiorę po odkarmieniu szczeniaków.

Svenowi także odmówili prawa do adopcji. Co więcej - żonka właściciela schroniska pozwoliła sobie w stosunku do Svena na niewybredne komentarze, co z kolei rozsierdziło Everdinę przysłuchującą się temu. Właściciele schroniska to bezczelni ludzie bez czci i sumienia robiący biznes na psach, a same psy trzymający w skandalicznych warunkach.

Z samej Gminy Kowale Oleckie dostają miesięcznie wynagrodzenie za swoją pożal się Boże opiekę rzędu 10.000zł, a z Gminy Giżycko i innych gmin dostają osobne wynagrodzenie, znacznie wyższe niż to co płaci im Urząd Gminy Kowale Oleckie. Miesięcznie za psy zgarniają mnóstwo kasy, plus korzystają z różnych darowizn. Złoty interes. Właściciel schroniska nielegalnie zagrabił mojego psa i nasłał na mnie brutalne policjantki aby mnie pobiły. Nasłał policję na mnie po konsultacji telefonicznej z Urzędnikiem Gminy Kowale Oleckie, tym samym, który psa ode mnie wyłudził z mojego gospodarstwa.

Moje liczne pisma do Urzędu Gminy w związku ze sprawą zaniedbania mego psa w schronisku i próbą jego odzyskania spotkały się z bezduszną odmową wydania mi psa, mimo, iż pies jest w schronisku przetrzymywany nielegalnie, bez prawomocnego nakazu sądu i w strasznych warunkach.

Moi Przyjaciele od razu po tym zajściu, a potem Ja - złożyliśmy dwie osobne skargi na brutalność tych policjantek. Niestety, dostałam pismo z policji w Giżycku o odmowie wszczęcia postępowania przeciwko tym dwu agresywnym policjantkom. Moim zdaniem policja ewidentnie kryje swoje pracownice moim kosztem czym robi mi wielką krzywdę i łamie prawo.

Natomiast pośpiesznie pchnęli do sądu sprawę przeciwko mnie, gdzie mnie fałszywie oskarżają o naruszenie nietykalności osobistej i znieważenie tych policjantek :(((.

22 komentarze:

  1. Szanowna Indianko! Skarge na dzialanie policji mozna zlozyc wg wzoru zamieszczonego tu: http://formalnosci.pl/policja-i-prokuratura/skargi-zazalenia/a49-skargi-na-prace-policji-i-prokuratury/1 .

    Jesli chodzi o pobicie, to nie wystarczy jedynie oswiadczenie (a nawet pisemny raport policjantek) lecz jest tez konieczna obdukcja, ktora stanowi corpus delicti popelnionego przestepstwa (inaczej urzednik publiczny dopuszcza sie pomowienia oraz poswiadczenia nieprawdy; i to co najmniej).

    Polecam udanie sie na Komende Wojewodzka do Biura Spraw Wewnetrznych razem ze skarga oraz z cala sprawa... .

    I jak onegdaj mowilem, przydalby sie zaprzyjazniony prawnik (i godziwie oplacony - no chyba, ze sie znajdzie jakis pracujacy pro bono).

    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szok. Normalnie koszmar. Cieszę się, że nie mieszkam na Mazurach mimo że to piękna kraina i nie padłam ofiarą takiej ohydnej zmowy jakiej ofiarą padłaś Ty.
    Trzymaj się dzielnie Indianko i nie pozwól im Cię zastraszyć i zniszczyć.
    Broń się dziewczyno jak tylko umiesz!
    Ja niestety nie znam prawa, więc nie potrafię Ci pomóc, ale duchem jestem z Tobą i trzymam za Ciebie kciuki.
    Informuj nas co i jak.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  3. Do kogo złożyłaś tą skargę na policjantki? Czy przypadkiem nie do tej jednostki policji z której one były? No to jak mieli inaczej rozpatrzyć jak tylko odrzucić. Napisz do swojej właściwej Komendy Wojewódzkiej. Znane są liczne przypadki, że sprawy lokalnych wipów rozpatrywane są przez inne jednostki prokuratury aby uniknąć pomówienia o tendencyjne załatwianie.

    Skoro opisujesz to na swoim blogu to tysiące ludzi dowie się o specyfice działania policjantów. Nieraz patrzę na Twój licznik. Szybko przybywa wejść i czytają ludzie nie tylko z Polski.
    Sprawę należy nagłaśniać. Może ktoś Ci pomoże albo zawiadomi policję bo to co piszesz to kwalifikuje się do zajęcia się przez policję (oczywiście z innego rejonu) i każdy ma taki społeczny obowiazek złożyć zawiadomienie.

    Trzymaj się. Dobrze, że Mikołaj chyba coś Ci podpowiada.

    Jan

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego co opisujesz? Wszystko wskazuje na to, że chyba nawet nie wiesz ilu czynów zabronionych dopuszczono się w związku z Twoim pieskiem. Lubię pieski. Zacytuję kilka przepisów:
    Art. 284. § 1. Kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe,

    podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    § 2. Kto przywłaszcza sobie powierzoną mu rzecz ruchomą,

    podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
    Jak rozumiem schronisko przywłaszczyło sobie Twojego pieska a zabrano go za Twoją wiedzą ale na ściśle określonych warunkach zobowiązując się do oddania .

    Następny przepis
    Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,

    podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

    § 2. Tej samej karze podlega, kto żąda korzyści majątkowej w zamian za zwrot bezprawnie zabranej rzeczy.
    Zabierając pieska włascicil schroniska uzyskuje korzyść majątkową bo gmina płaci za niego schronisku i nie chcą oddać chyba, że za wielkie pieniądze.

    Jeszcze o udziale policjantek w tym incydencie. Jak piszesz broniły one stanu zaistniałego w wyniku czynu bezprawnego. Policjantki te znały prawo, znały okoliczności zaistnienia tej sytuacji i broniły tego, więc należy zacytować to: (mam nadzieję, że piszesz obiektywną prawdę)
    Art. 292. § 1. Kto rzecz, o której na podstawie towarzyszących okoliczności powinien i może przypuszczać, że została uzyskana za pomocą czynu zabronionego, nabywa lub pomaga do jej zbycia albo tę rzecz przyjmuje lub pomaga do jej ukrycia,

    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    Policjantki ślubowały wierność zasadom Konstytucji a tam jest napisane, że zabranie rzeczy może następić tylko po wyroku sądu.


    Aby nie być gołosłownym w twierdzeniu, że funkcjonariusze publiczni mają obowiązek dbać o dobro obywateli i poszanowanie prawa podaję zapis
    Art. 231. § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,

    podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    Może poznanie tych zapisów prawa przyda się też innym osobom.


    PS. Widzę, że nie tylko w Polsce i Europie Ciebie czytają, w Kanadzie też. Dzięki Twojemu blogowi można powiedzieć, że "cały świat" poznaje piękne okolice Mazur Garbatych. Dzięki Tobie "cały świat" wie, że istnieje gmina Kowale Oleckie. Jednak jak oceniam nie jesteś osobą dobrze tam widzianą bo nie położyłaś uszu po sobie.


    Mikołaj

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie daję łapówek na prawo i lewo :) nie mam tutaj w organach ścigania moich krewniaków czy kolegów którzy by na mnie łaskawym okiem spoglądali i przymykali oko na wykroczenia mniejsze i większe jak ma to miejsce w przypadku lokalnych czerwonych władz oraz moich niegościnnych i nieżyczliwych sąsiadów, jestem sama, spłukana, a mimo to nie kładę po sobie uszu jakby się tłuszcza spodziewała :) Pewnie dlatego, żem nie zając :D

    Dzięki stokrotne dobry Mikołaju za te cenne wskazówki i paragrafy. Faktycznie masz absolutną rację.

    Zdarzenia opisałam obiektywnie. Jeszcze mogę dodać więcej szczegółów z tego zajścia.
    Uważam, że było więcej wykroczeń w tym incydencie, lecz nie znam paragrafów na nie.Byłabym wdzięczna za ich wskazanie :)

    Chyba powinnam się zaopatrzyć w najnowszy kodeks karny i go pilnie studiować dzień w dzień. Kodeks karny oraz administracyjny i postępowania sądowego.

    OdpowiedzUsuń
  6. W kwestii wiejskich sąsiadów muszę dodać, iż ci źli, to ci z którymi graniczę przez miedzę.

    Wśród tych dalej zamieszkałych można spotkać osoby dość porządne.

    Poza tym ostatnio poznałam wspaniałych ludzi z Warszawy, którzy się niedaleko osiedlili i są bardzo ludzcy i pomocni. Takich ludzi jak ci Warszawiacy bym chciała mieć tutaj za sąsiadów. Cywilizowani, przyzwoici, porządni, ludzcy, o pięknych ideałach życiowych oraz o ciekawych, niebanalnych, buddyjskich światopoglądach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Indianko nie jestem zawodowym prawnikiem ale coś tam wiem. Co potrafię podpowiadam. Doradzę Tobie abyś poczytała forum prawne, tam jest wiele tamatów z różnych zakresów prawa. Opisz tam swój problem, podaj adres do bloga, myślę, że wiele dodatkowych osób zainteresuję się taką sprawą i może tez cos doradzą
    http://www.infor.pl/prawo/forum
    Może też są inne podobne portale.

    I jeszcze doradzę Tobie, że nie tyle szukaj adwokata pro publico bono tylko zgłoś sprawę na Policji. Do tego typu spraw powołana jest właśnie Policja. Czy na pewno tamta Twoja skarga była skargą a nie zawiadomienie o przestępstwie jakie miało miejsce w incydencie przed schroniskiem. Policja odmawiajac podjecia działania miała pouczyć Ciebie o sposobie odwołania się od tej odmowy. Ty jako poszkodowana miałaś do tego prawo. Czy pouczyli? Jeśli jesteś niezadowolona ze sposobu załatwienia zawiadomienia to teraz możesz jeszcze raz to zgłosić ale teraz do komendy wojewódzkiej.

    PS. Nie mogę się powstrzymać przed poruszeniem sprawy popularności Twojego bloga. Masz w ręku potężny instrument informacyjny. Ze statystyk wyczytałem, że w czasie 27 minut weszło 11 osób. potem zrobiłem jeszcze jedną obserwację i w czasie 7 minut 36 wejść, już nie tylko z Kanady ale też ze Stanów. Nie znam się zbyt dobrze na zasadach funkcjonowania internetu wiec odpowiedz mi, czy ja dobrze to rozumiem?

    Mikołaj

    OdpowiedzUsuń
  8. Wielkie dzięki za te wszystkie wskazówki - na forum prawne też zajrzę oczywiście.
    Co do statystyk - tak, wszystko się zgadza :))) Mój blog ma wzięcie od lat :)))
    W sumie na ten blog jest grubo ponad milion wejść biorąc pod uwagę wejścia z lat poprzednich. Ten licznik co mam na stronie jest na niej od niedawna i od niedawna nalicza wejścia. Poprzedni niestety się uszkodził, a na nim już wtedy były setki tysięcy wejść. O ile dobrze pamiętam około miliona wejść.

    To miłe, że mój blog ma taką ogromną popularność, choć nie dla popularności go piszę. Pierwotnie to była kronika tego co robię na gospodarstwie aby było mi łatwiej robić budujące podsumowania tego co już wykonałam, dokonałam. Potem wprawka do napisania powieści. Teraz to już kwestia przyzwyczajenia :) No i jest to jakiś kontakt z ludźmi na całym świecie. Między innymi z tak genialnymi i fantastycznymi jak Ty :)))

    Nadto moi rodzice w mieście bloga czytają i z niego wiedzą co się u mnie dzieje. Nie potrafią posługiwać się emailami, a telefonowanie to raz na tydzień w weekend :) Za to na blogu mogą codziennie śledzić co się u mnie dzieje i nadto jest możliwość wklejenia zdjęć i pokazania co robię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Indianko. Masz podane paragrafy. I nie potrzeba nic więcej. W oparcie o nie złóż po prostu doniesienie do prokuratury. i postaraj się o świadków. Prokuratura MUSI zająć się tą sprawą a że temat psów w PL jest nośny to tym lepiej. Możesz napisać do Interwencji lub Uwagi. Telewizja na moc. I niech moc będzie z Tobą :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj Indianko.

    Tobie napisałem wiecej ale dla wiadomości tych osób które tu wchodza też trochę napiszę.

    Po pierwsze jestem niesamowicie zaskoczony - w czasie 36 godzin jest ponad 900 wejść. Niejeden tygodnik nie ma takiej poczytności.

    Śmiało pisz informację do Komendy Wojewódzkiej w Olsztynie i do Terenowego Oddziału Rzecznika Praw Obywatelskich w Gdańsku. Najlepiej poślij też do wiadomości do prasy.

    Ciekawe czego szukały policjantki w Twojej torebce. Jeżeli nie powiedziały czego szukają to złamały prawo. Miały obowiazek pouczyć Ciebie, że jeśli chcesz to one na drugi dzień dostarczą Tobie postanowienie prokuratora o zgodzie na przeszukanie. Nie jest dopuszczalne, że tak sobie pogmerają może coś znajdą. Zabierając gdzieś telefon należy przypuszczać, że chciały z czymś się zapoznać, coś w nim zobaczyć. Nosi to cechy czynu zabronionego zapoznawanie sie z nieprzeznaczoną dla nich korespondencją. Takie coś można robić tylko po zgadzie sądu i tylko w określonych w prawie przypadkach.

    Samo trzymanie Ciebie w kajdankach gdy już byliści w Giżycku to też naduzycie władzy poprzez stosowanie nieuzasadnionego przymusu bezpośredniego.

    Najważniejsze jest jednak to, że pisząc skargę zasiadomiłaś oficjalnie Policje o czynach stanowiacych złamanie prawa. Nawet gdybyś tą skargę nazwała pochwałą to i tak było to zawiadomienie bo tak wynikało z treści pisma. Nie może być tak, że obwiniany funkcjonariusz publiczny powie, że było inaczej i już jest niby powód do oddalenia skargi. Policja miała w zwiazku z tym przeprowadzić postępowanie w sprawie. Czy przesłuchali wszystkich świadków? Łacznie z włascicielem schroniska i jego żoną. A czy dla oceny zasadności Twojego upominania sie o psa przesłuchali urzędników z gminy?

    Może tego nie wiesz ale w kodeksie KPA na końcu działu VIII jest napisane jakim rodzajem odpowiedzialności podlega niewłaściwe załatwienie skargi niezaleznie jak by nie była ona nazwana. Otóż tam jest napisane, że nawet odpowiedzialność karna nie jest z tego katalogu odpowiedzialności wyłaczona.

    Kolejny raz wyrażę swoja opinię. Jeśli opisałaś to wszystko obiektywnie to działanie jakie Ciebie spotkało należy podsumować jednym słowem - zgroza.

    Mikołaj

    OdpowiedzUsuń
  11. Mikołaju - czeka mnie bardzo pracowity papierkowo tydzień :)
    Serdeczne dzięki za wszystkie te wskazówki. Bez Ciebie bym sobie nie poradziła.

    Opisałam obiektywnie. To jest ZGROZA. Obawiam się, że to jest także styl działania lokalnej policji, chociaż z policją w Giżycku miałam do czynienia po raz pierwszy.

    Jednak dawniej miałam do czynienia z policją olecką przy różnych sytuacjach i wiem, że ich styl pracy opiera się na regularnym łamaniu prawa. Sęk w tym, że tego się raczej nie udowodni. Teraz jak wymieniłeś te wszystkie paragrafy i opisałeś do jakich zachowań się one odnoszą - widzę, że takich naruszeń prawa było tutaj całe mnóstwo, odkąd tu zamieszkałam.

    Głównym problemem tutaj jest to, że jestem sama i moje zeznania są torpedowane kłamliwymi zeznaniami przeciwnej strony.
    Bywa i tak, że policjanci odmawiają sporządzenia protokołu lub notatki z zajścia lub wykroczenia, albo sporządzają niepełną i tendencyjną mającą na celu podważenie mojego zgłoszenia. Tak było np. w przypadku kradzieży moich drzewek owocowych gdzie przyłapałam złodziei na gorącym uczynku, a mimo to nie ponieśli żadnej kary,
    tak było, gdy konie trzymane u sołtysowej wdzierały się do mego sadu i tratowały mi drzewka oraz prowokowały ogiera. Tak było, gdy nieumundurowany policjant ze Świętajna pomagał oszustce wyłudzić konie z mojego gospodarstwa - konie, które stanowiły zapłatę za usługę pensjonatu w przypadku jeśli się ona nie rozliczy gotówkowo za pensjonat, a za który się nie rozliczyła do tej pory.

    Zawsze jest tak, gdy zgłaszam jakieś wykroczenie gdzie Ja jestem poszkodowana to oni udają że nic nie widzą, nic się nie stało, a w najlepszym wypadku sporządzają nic nie wartą notatkę z której nic nie wynika, a potem następują przesłuchania przeciwnej strony i ta przeciwna strona oczywiście zaprzecza, łże i kłamie w żywe oczy w wyniku czego postępowanie jest umorzone, a moja strata lub szkoda pozostaje nie zrekompensowana. To jest standard ich działania tutaj. Rzadko, bardzo rzadko się tutaj do czegokolwiek przydają ci policjanci. Nawet jak się trafiają młodzi policjanci, jeszcze nie skorumpowani i nie zmanipulowani przez swoich współpracowników - to ich szczere chęci są niestety torpedowane przez ich zwierzchników.

    Może raz się przydała tutaj policja, gdy uciążliwy lump nie chciał opuścić mojego gospodarstwa. Fakt, przyjechali i zabrali stąd tego typa.

    No i jak zgłaszałam wałęsającego się po moim gospodarstwie kundla sołtysowej niszczącego moje mienie (drzwi do stajni) oraz niepokojącego moje zwierzęta i mnie (ujadał jak wściekły na moje koźlęta i na mnie) to nigdy jej nie ukarali mandatem, ani nie złożyli wniosku o ukaranie, ale chociaż porozmawiali z nią aby nie puszczała kundla na moje gospodarstwo, co dało tymczasowy efekt.

    Ja nie jestem stąd i jestem tutaj gorzej traktowana przez lokalne organy ścigania.
    Nie mogę liczyć na sprawiedliwe i uczciwe załatwianie moich spraw.

    Niemniej jednak, żaden z oleckich policjantów nigdy się na mnie nie rzucił i mnie nie pobił tak jak to się stało w przypadku tych dwóch sadystycznych policjantek z Giżycka, które wyraźnie czerpały chorą radochę z tego, że mi zadają ból.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pani wiedza, wrażliwość, ciekawość, umiejętność pisania - wyrażania się są duże i bezcenne by je wyrażać tylko na blogu. Myślę, że miała by Pani dużą szansę na stworzenie poczytnej gazety lokalnej z dużym wpływem na środowisko i nie tylko lokalne. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne, mogła by pani zacząć od kilku stron czarno - białych. Popularność Pani bloga daje ku temu przepustkę. I jakakolwiek tzw. konkurencja nie ma tu najmniejszego znaczenia. Pozdrawiam i zachęcam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasopismo? :) Myśl godna rozważenia :)
      Zastanowię się nad tym :)

      Usuń
  13. Mam takie same myśli jak poprzedni anonimowy, anonim. Pozdrawiam.

    Gdy zdałem sobie sprawę z poczytności Twojego bloga to pomyślałem jak można by wykorzystać to, w jakiejś formie zorganizowanej dla szerzenia podejści do życia jakie prezentujesz. Widać, że tym żyjesz od lat, nie spada Twój zapał a właściwie Twoja obowiązkowość. Gościsz u siebie ludzi z całej Polski a bez mała można powiedzieć, że z całego świata. Australijczyk z Sydnej też był i globtroter z Indii. Są to ludzie Tobie życzliwi chociaż jak w każdym społeczeństwie kanalie też się zdarzają.

    Przez treść Twojego bloga przeleciała informacja o pewnej inicjatywie z Twojej okolicy. Zagladąłem do nich ale po zapale początkowym i licznych informacjach nawet w TV jakoś to przycichło. W okresie letnim przez dwa miesiące nie było wiadomo co tam się dzieje, nic nie pisali. Ty bez wątpienia jesteś bardziej zagoniona pracą niż oni ale nie zawodzisz ludzi którzy czekają na wiadomości co u Ciebie słychać.

    Pomyślałem, może byś utworzyła jakieś stowarzyszenie. Nawet nazwę wymyśliłem która może by była odpowiednia i się spodobała. Podam ją prywatnie gdybyś chciała się z tym zmierzyć.

    To taka moja luźna sugestia do zastanowienia.

    PS. No jeszcze skojarzyłem, może z tych tysięcy ludzi odwiedzających bloga znalazła by się garstka która by wsparła cele Twojego działania tym 1% podatku.

    Pozdrawiam
    (Anonim) Mikołaj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już kilka lat temu próbowałam założyć stowarzyszenie mające na celu promowanie Mazur Garbatych oraz wspieranie gospodarstw agroturystycznych tutaj powstających i działających. Nawet przeszłam takie szkolenie jak zakładać stowarzyszenie i zebrałam odpowiednią ilość członków do założenia tego stowarzyszenia. Nie pamiętam, czego nie doprowadziłam tego pomysłu do końca.

      Jednak to dobra myśl. I tak promuję życie w harmonii z naturą i Mazury Garbate od wielu lat, bodajże od 10 lat. Może faktycznie warto by było takie stowarzyszenie utworzyć, poszerzyć jego formułę działania i pielęgnowanie dobrych wartości polskich, w tym kuchni staropolskiej, polskich i słowiańskich obyczajów.

      Opracowałbyś statut tego stowarzyszenia i dopełnił formalności Mikołaju?
      Członków bym zebrała z czytelników mego bloga, z tych, którzy są miłośnikami pięknej polskiej, a w szczególności mazurskiej przyrody i polskiej oraz słowiańskiej tradycji... Pomyślisz o tym projekcie? :)

      Ja nazwę mam doskonałą dla tego stowarzyszenia, ale jestem ciekawa jaką Ty wymyśliłeś :)

      Usuń
  14. Interesuje mnie taki obszar działania: promocja Mazur Garbatych, kultywowanie polskich i słowiańskich tradycji w tym kuchni staropolskiej, staropolskiego rzemiosła,
    zdrowej żywności ekologicznej (czyli normalnej staropolskiej), naturalne ogrody, naturalne hodowle, harmonijny rozwój, budownictwo naturalne, pielęgnowanie historii i języka polskiego, organizacja warsztatów tematycznych, imprez okolicznościowych, festiwali itp., wspieranie gospodarstw agroturystycznych, wspieranie rzemiosła wiejskiego, tradycyjne wykorzystanie koni do prac polowych i transportowych, przędzalnictwo, tkactwo artystyczne itp.

    OdpowiedzUsuń
  15. także ochrona krajobrazu mazurskiego i rzadkich zwierząt i ptaków żyjących dziko tutaj, rozwój turystyki celem ściągnięcia kapitału z zagranicy na Mazury czyli ściągnięcie gości z Zachodniej Europy, a także Rosjan i mieszkańców byłego ZSRR.
    Kursy językowe szkolące osoby oferujące usługi agroturystyczne obcokrajowcom, a także wszystkim chętnym wybierającym się do pracy za granicę.

    OdpowiedzUsuń
  16. To główne wytyczne tego stowarzyszenia. Generalnie życie w harmonii z naturą, w poszanowaniu tradycji naszych przodków, integracja z innymi narodami Europy poprzez zorganizowany wypoczynek na Mazurach i udział w licznych atrakcyjnych imprezach i warsztatach. Generalnie jestem otwarta na ciekawe, rozwijające i budujące inicjatywy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. aj.. i oczywiście wpieranie polskiego rolnictwa, a zwłaszcza mazurskiego z mojego rejonu, ze szczególnym uwzględnieniem małych gospodarstw!

    czyli organizacja sieci drobnych dostawców i miejskich odbiorców produktów spożywczych z małych gospodarstw drobnotowarowych - one najbardziej tutaj potrzebują wsparcia. Wiem to po sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzisz, a ja właśnie siadłem do kompa aby napisać, że po bliższym rozpatrzeniu mojej propozycji zobaczyłem zbyt duże przeszkody formalne. Dla organizacji non profit potrzeba 15 osób które chociaż jeden raz musza się spotkać. No chyba, że w obecnej dobie można to załatwić kontaktem wirtualnym. I to właściwie jedyny kłopot. Może nawet załął bym się tym o co pytasz czyli statutem. Stowarzyszenie zwykłe, chyba nie ma co zakładać,

    Ciekawe czy pasował by jeszcze jeden cel działanie a mianowicie upublicznianie wiedzy o niekompetencjach funkcjonariuszy publicznych. W tym są też urządnicy.
    Ja jestem cięty na funkcjonariuszy od czasu gdy policjant kłamał w sądzie po zaprzysiężeniu. Chodziło o błahą rzecz, mandat za jazdę bez świateł (w słoneczny dzień). W czasie kontroli popełnił przestępstwo, bezwiednie je potwierdził w sądzie a sędzia nic z tym nie zrobił. W innej kwestii też kłamał.
    Było to dawno. Potem zajęło mi trochę czasu poznawanie prawa ale w dalszych kontrolach każdy policjant żałował, że zatrzymał właśnie mnie. Być może nie uwierzycie ale 4 razy policjanci uciekali z miejsca kontroli. A przyczyna zawsze jest taka sama. Drugiemu policjantowi każę wpoisać do notatnika to co nieprawidłowo robi jego partner "obsługujący" mnie. Bywa, że dzwonię też do dożurnego, proponuje innym ludzion pomoc gdy widzę kontrole. Dwa razy Policja mi podziękowała za moją reakcje i obiecali informacje wykorzystać na szkoleniach policjantów. Jeden komendant Policji strasznie zabiegał o to abym wycofał zawiadomienie. Co było robić, wycofałem bo był on moim krajaninem spotkanym gdzieś daleko. Chwaliłem też pisemnie policjanta za kompetentną postawę. Nawet on o tym nie wiedział. Spotkał mnie potem na drodze, podziękował, że komendany był zadowolony. Bogata jest moja współpraca z Policją. Przejechałem 500 tys km a mandaty płaciłem 3 w tym jeden dla świetego spokoju po zastosowaniu wobec mnie przestępczego sposobu pomiaru prędkości przez straż miejską.

    Wracając do tematu to w niepublicznej wiadomości napiszę co nie co.

    Pozdrawiam
    Mikołaj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkanie 15 osób na farmie latem? Nie widzę żadnego problemu :)
      Można połączyć przyjemne z pożytecznym :)

      Cel upublicznianie wiedzy o niekompetencji funkcjonariuszy publicznych to pożyteczny cel. Ja bym jeszcze do tego dorzuciła pomoc prawną pro publico bono dla takich drobnych żuczków jak Ja - będących poszkodowanymi przez bezduszny system.urzędniczy.

      Ja też przeszłam przez sytuację, gdy główny świadek który był policjantem skłamał w mojej sprawie, przez co ją przegrałam. Nienawidzę typa od tamtej pory. Na szczęście nie widuję go. Ale jak go spotykałam po tym fakcie to za każdym razem miałam go ochotę w ziemię wdeptać.

      Faktycznie masz bogatą współpracę z policją :))) i sporo kilometrów przejechanych :)

      Usuń
  19. To, że reagujesz, gdy widzisz jak kontrola nęka człowieka na drodze - to szlachetnie z Twojej strony. Większość ludzi jest bierna i palcem nie kiwnie, by pomóc drugiemu bliźniemu w opałach. Ty jesteś szlachetnym ewenementem, więc bardzo bym chciała, abyś został prezesem mojego stowarzyszenia i ułożył zgrabny, mądry statut :)

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!