sobota, 19 października 2013

Przymrozek

W nocy i nad ranem przymrozek. Pierwszy widoczny i utrzymujący się do rana szron. Tam gdzie Słońce ogrzewa trawę – tam już tylko rosa.

Tam gdzie cień – jeszcze utrzymuje się szron.

Indianka wczoraj kładąc się spać i dziś rano obudziwszy się – zastanawiała się od czego zacząć swój pracowity dzień. Chyba trzeba sobie jakąś tabliczkę sprawić, coby było gdzie zapisywać na prędko myśli i pomysły, aby potem to nie uciekało.

W związku z przymrozkami trzeba pośpieszyć się z wkopywaniem słupów póki ziemia nie zmarznięta. Ale są też inne pilne prace do zrobienia. Trzeba siano z wozu zwieźć pod dom taczką. Pościelić kurom w kurniku i królikom w ich boxie. Dokończyć przerabianie pastucha elektrycznego.

Podrążyć w papierach. Napisać kilka pism. Ogarnąć chałupę.

Wrzucić wreszcie te ciężkie kłody do szopy. Zwieźć kilka taczek drewna z pola.

Napalić w piecu i urządzić sobie dłuuugą, gorąca kąpiel.

Zrobić dobry obiad z ptaszyną w roli głównej.

Narwać pokrzyw dla drobiu.

Trochę dużo obowiązków jak na jeden dzień i jedną osobę. Przynajmniej część rzeczy powinno się udać zrobić. Nie będzie dzisiaj biegać w pośpiechu aby zdążyć ze wszystkim co sobie zaplanowała. Spokojnie, bez gwałtu – ile zrobi tyle zrobi. Nie można się tak ciągle zamęczać pracą. To niezdrowe. Praca ma sprawiać przyjemność.

Na śniadanie: naleśniki i yerba mate do popicia. Końcówka yerba mate, którą kupił Witek. Ma stawiać na nogi. Indianka nie zauważyła u siebie jakiegoś nadzwyczajnego ożywienia, ale czuje się dość dobrze.

Trochę jest połamana, bo nie za wygodnie się śpi na łóżku zawalonym książkami. Trzeba w końcu znaleźć im jakieś miejsce.

Kocięta i kotka na dwór wypuszczone, aby się wyszalały do woli. Zwłaszcza kocięta dokazują na całego galopując po domu i skacząc po kołdrze Indianki w nocy i nad ranem.

Kotka w nocy dzielnie łowiła szczury na strychu. Kocięta spały z Indianką pod kołdrą.

Dzisiaj naleśniki wyjątkowo dobre, chrupkie, smaczne. Usmażone z dodatkiem trzech jaj :) Wypasione naleśniki. Grube na pół centymetra, a gdzieniegdzie dochodzące do centymetrowej grubości :D

Trzeba kupić lampki solarne, świece, naftę do lampy naftowej, nową lampę naftową, zapałki, zapalniczki, baterie, latarki. Przygotować się do długiej zimy i odcięcia od cywilizacji.

Pora też pomyśleć o alternatywnych źródłach energii. Najwyższy czas.

Przydałoby się coś, co będzie napędzać komputer i komórki, drukarkę.

12 komentarzy:

  1. Indianko, błagam Cię , nie zapomnij o drzewie do palenia w piecu, i o kominie.Jak będziesz miała sprawny i będziesz miała czym palić w piecu, przetrwasz każdą zimę.
    Zostaw wszystko, zwierzaki z głodu nie zemrą, a zrób to , abyś potem nie marzła. Tylko nie myśl , że Cię pouczam ....
    Pozdrawiam Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dłużycę mam w polu - daleko. Nie dam rady tego przyciągnąć bez konia.
      Za miesiąc się za to wezmę jak będę miała fachową pomoc do konia.
      Komin? Nie wejdę na dach - mam lęk wysokości. Nic nie zrobię aby go udrożnić od góry. Nie jestem w stanie. Spróbuję od dołu go przepalić. Może się uda.

      Usuń
  2. Sporo masz pracy jak na jeden dzień no ale ja też nie próżnuję i dobrze, że mi przypomniałaś o świecach i innych tego typu bo u mnie też często światło zimą wyłączają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się nad samymi knotami do świec. Świece się wypalają - wosk zostaje. Może udałoby mi się robić nowe świece z wosku wytopionego? Wystarczy tylko nowy knot. zastanawiam się czy to nie jest przypadkiem sznurek bawełny namoczony w nafcie.

      Usuń
    2. z tego co wiem to sznurek bawełniany nasączony parafiną...

      Usuń
  3. Ważniejszy niż słupki jest suchy opał pod dachem w ilości potrzebnej na całą zimę, bo piec karmiony lodowatymi kłodami wyciąganymi ze śniegu nie daje ciepła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero za miesiąc będę miała pomoc do ściągania drewna z pola koniem i wtedy to zrobię. Póki co mam pod domem i na ganku troszkę drewna suchego i jak zaczną się poważniejsze mrozy to nim będę palić.

      To drewno co jest blisko i osiągalne taczką - przywiozę taczką, nawet jak ziemia zamarznie. Pewnie zrobię to za kilka dni.

      Usuń
  4. Drewno z pola po zamarzniętym polu mogę ściągać o dowolnej porze roku.
    Słupki mogę tylko wkopać teraz, albo dopiero na wiosnę jak ziemia odmarznie.
    Chcę mieć w końcu ogrodzenie z głowy - solidne na całości, bo przymierzam się do montażu siatki. Do montażu siatki nie wystarczą gibkie i kruche zwłaszcza na mrozie tyczki przenośne. One są dobre do ustawiania nowych kwater, ale nie nadają się na stałe ogrodzenie. Każda wysoka tyczka kosztuje ok. 5 złotych. Łatwo się łamią. Mam już kilkaset połamanych tyczek. Pora na solidne słupki, mimo że są bardzo pracochłonne i nie tanie, bo każdy impregnuję kosztownym drewnochronem, aby postały dłużej i wyglądały estetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. a teraz pora na obiadek i ptaszynę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. U mojej mamy kominiarz co roku czyści komin, płaci mu 60 złotych czyli nie tak dużo i ma bezpiecznie cala zimę , raz się sadza zapaliła jej w kominie nie chciałybyśmy przeżyć tego drugi raz, wiec nie ma to jak kominiarz jak nie ma kto się tym zająć Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj brał kominiarz po 17zł za wizytę objazdową. Jak specjalnie wezwałam kiedyś to chcieli 200zł i przyjechali po 3 tygodniach ostrego mrozu podczas którego nieźle wymarzłam. W jednym i drugim przypadku nie przeczyścili komina skutecznie, a jedynie po łebkach. W kominie nadal nie było ciągu i w piecu nie chciało się palić. wniosek? chcesz mieć coś dobrze zrobione - zrób to sam :) Niestety mam lęk wysokości, ale myślę nad tym jak się dobrać do komina osobiście :)

      Usuń
  7. Do wypalania komina sprawdzają się suszone obierki z ziemniaków .Należy to robić co kilka tygodni.Dziala, tak robię w swojej kuchni,Komin zarasta sadzą od palenia mokrego drewna.Pozdrawiam .Basia

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!