środa, 4 września 2013

Nowy kaczor srokaty


Z pogromu drobiu ocalała jedna kaczka. Indianka udała się na wieś we wiadome jej miejsce, gdzie już wcześniej widziała osamotnionego kaczora. On też ocalał jako jedyny z pogromu kaczek i kacząt sąsiadki, który miał miejsce rok temu. Sąsiadka, podobnie jak Indianka mieszka na kolonii pod lasem. Na górkach, nieopodal jej domu – lisy gnieżdżą się w norach skąd wychodzą na żer. W ten sposób straciła cały swój drób. Z kur ocalała jedna jedyna kokoszka, a z kaczek – jeden jedyny kaczor.

Te ocalałe bardzo na siebie uważają. Kurka kręci się koło domu, wchodzi do domu do kuchni – jest zadomowiona całkowicie. Jajka znosi w samochodzie rolników. Tylko tam się czuje bezpieczna.

Indianka po drodze odświeżyła wiejskie znajomości. Generalnie mało kto trzyma na jej wsi drób. W większości przypadków z drobiu rolnikom pozostały tylko niedobitki. Niektórzy trzymają drób w piwnicy pod domem, bo nie są w stanie upilnować drobiu w kurnikach. Wniosek? Dla Mazur Garbatych powinno być przyznane najwyższe ONW – za szczególnie trudne warunki gospodarowania.

Nigdzie w Polsce – może tylko w Bieszczadach – jest taka masa dzikich drapieżników mordujących masowo rolnikom inwentarz. Jak nie jastrząb – to lis, jak nie lis – to kuna, jak nie kuna – to wydra. Aż roi się od tego drapieżnego zwierzyńca.

Państwo nie zadbało by rolnikom poszkodowanym przez owe drapieżniki wypłacano z urzędu odszkodowania. Nie zadbało także, by ONW dla tego regionu było na przyzwoitym poziomie. Ten rząd jest zły, bo zupełnie nie dba o zwykłych, zapracowanych ludzi. Trzeba go zmienić i to szybko – na nowy, ludzki i przyjazny ludziom.

Okolica
Tymczasem nowy kaczorek ucieszył się widokiem kaczki, a kaczka widokiem kaczora. Już się zaprzyjaźniły i kaczor zalotnie macha ogonem próbując oczarować jeszcze przerażoną po lisowej rzezi kaczkę.

4 komentarze:

  1. Fajnie się u Ciebie gości, ciągle się coś dzieje...jak miło,że kaczorki polubiły się;:):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że kaczuszka nie została pogryziona zbyt mocno i nie padnie mi za kilka dni z ran. Żyje i nie widać ran, ale jest taka przerażona i osowiała. Może mieć jakieś uszkodzenia wewnętrzne. Chowa się w ciemne kąty i nie wychodzi do karmidła jeść. Mam nadzieję, że przy kaczorku szybciej dojdzie do siebie.

    Ocalałemu gąsiorkowi też przydałaby się partnerka.
    Strasznie płacze po stracie swojej poprzedniej partnerki... :(((

    OdpowiedzUsuń
  3. Okropne nieszczęście z tym drobiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda pięknych ptaszków odchowanych :(((
      Poza tym tyle kosztów, pracy - na darmo...

      Usuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!