sobota, 13 lipca 2013

Kosa

Dotarła ręczna kosa. W sumie dwa ostrza Indianka kupiła. Jedno 60cm długie, drugie aż 90cm długie. Także metalową rękojeść i wszystko co potrzebne do złożenia tej kosy. Kupiła także osełkę, babkę do klepania kosy oraz ostry sierp do ścinania mniejszej ilości trawy lub ziół.

Teraz trzeba tę kosę złożyć i nauczyć się nią posługiwać :) Nowe wyzwanie! Nie będzie łatwo :) Indianka patrzy na tę kosę w częściach jak na węża. Czegewara po odebraniu wizy w Warszawie pojechał do Berlina, a potem do Danii i siedzi w Kopenhadze, więc już za późno by go tu z powrotem ściągać. On by kosę umiał złożyć i wyklepać. Pochodzi ze wsi brazylijskiej. No, ale go nie ma, a kosa jest i trzeba się do niej zabrać :))) Indiankę czeka tu pełna permakultura :))) Wszystko ręcznie i samodzielnie od podstaw :) W zgodzie z naturą :) Bez paliwa i spalin :)))

 

4 komentarze:

  1. Indianko, posługiwanie się kosą nie jest takie trudne. Ja pamiętam sama kosiłam będąc młodym podlotkiem. Wystarczą płynne, zamaszyste ruchy od prawej strony do lewej i odpowiedni kąt ustawienia ostrza (wersja dla praworęcznych).
    Co do wyklepania to mój tata klepał taką kosę po każdorazowym dłuższym użyciu. Poradzisz sobie, zobaczysz!
    Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. 1) WÓZ- Indianko się nie obraź -owszem wygląda on (wóz)przepięknie ale czy naprawdę taki on przyda Ci się w gospodarstwie - spójrz na same koła- drewniane -to tak jak rower na drewnianych kołach .Za 400 złotych to powinnaś na wiosce gdzieś znaleźć stary prawdziwy wiejski wóz z oponami -ponadto niektórzy gospodarze robili specjalne wozy właśnie np.na siano -były to takie wozy szerokie jak przyczepa do ciągnika -był tam łańcuch i kładło się siano -udeptywało się je -a potem dla zabezpieczenia zawiązywało się je tym łańcuchem i innymi już potem dłuższymi czy to prowozami :)) Nie życzę Ci Indianko źle ale powinnaś udać się na wycieczkę na wieś i znaleźć coś ciekawego dla siebie - a przy okazji może trafisz na cs dobrego i taniego- bo dziś niektórzy wysprzedawają takie rzeczy .

    2) Co do sianokosów -to nie wiem czemu ktoś próbował Cię wkręcić z tym sianem i kosztami -moim zdaniem Ci ludzie nie wzięli od Ciebie aż tak dużo - wszystko co napisałaś było napisane sensownie -ktoś chce w tym zamęcić i tyle -uważaj! Ceny niestety są jakie są nic nie ma za darmo jak ktoś powiedział - a tutaj trzeba było policzyć wszystko -skoszenie , dojazd, transport , kostkowanie i tak dalej i dalej -wiem że to ciężko jak brak kasy ale niestety żeby coś mieć trzeba też i coś innym dać .A może taniej było by w baloty- teraz są worki specjalne do tego -bo folia drogo kosztuje -albo jakbyś zrobiła w te baloty -nawet bez folii na sucho -to też niedrogo by Ci to wyszło tylko byś musiała mieć miejsce by te baloty móc przechowywać -dziś te podnośniki do tych balotów mogą podnieść je nawet na wysokość 1 piętra. Ave Maria

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie sądź, że się czepiamy tego Twojego wozu, ale, w drabinach do snopków, słomy, siana, ZAWSZE były szczebelki z kołka. Taki szczebelek ma większą wtrzymałość, bo pracuje jak gałąź przy nacisku, nie tak łatwo go złamać. Natomiast listewki, jak u Ciebie, strzelą przy pierwszym nacisku, jak zaczniesz siano udeptywać.
    Mój dziadek takim wozem woził siano, nawet na spodzie nie była deska tylko drąg, ale drabiny były wyższe i ze szczebelków. Ja przez te drabuny z listewek sądzę, że ktoś Cię za ciężkie pieniądze wkolegował w atrapę do ozdoby ogródka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Colorado – tak właśnie myślę, że się czepiacie. Jesteście nudne. Idźcie sobie na inne blogi pokrakać i poględzić. Szczebelki są wystarczająco grube. Nie mam do nich żadnych zastrzeżeń, a też nie mam zamiaru siana na wozie udeptywać, aby potem mi się go ciężko rozładowywało. Siano ubite ciężko się wyciąga z takiego wozu. Wolę, aby było luźne.

      Tak czy inaczej – żegnam panią na dziś. Dość ględzenia!

      Usuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!