wtorek, 30 lipca 2013

Indianka bez prądu

Szykują się jeszcze chudsze i cięższe lata. Tym razem lata bez prądu, bez Internetu, bez chleba, bez światła, bez kontaktu ze światem i ludźmi życzliwymi w nim mieszkającymi. Przyszedł rachunek za prąd. Na niemal 5.000zł. Niebawem Indianka zniknie z sieci na kilka lat, bo nie jest w stanie opłacić tak kosmicznego rachunku. Nie sądziła, że dogrzewanie kurcząt elektrycznymi kwokami aż tak zakosztuje :(((
Indianka za tydzień pogrąży się w ciemnościach i niebycie internetowym...


Nie będzie już pieczonego chlebka z piekarnika elektrycznego – nie będzie :(

25 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Teraz DUPA ZIMNA :D
      Powrót do przeszłości :)
      Będę żyć bez prądu przez najbliższe kilka lat :)
      Wiadomości będę odbierać tylko te wysyłane gołębiami :D



      Usuń
  2. Indianka sprzeda stajnię i wyjdzie na prostą.
    Myśli i słowa rzucane w świat kreują przyszłość.
    Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy :)
      Czekam na kupca :)
      Muszę dać więcej ogłoszeń i porobić więcej fot.

      Usuń
  3. Wiatrak na dachu, lub silnik spalinowy, prądnica, akumulator i 2-3 h dziennie prąd będziesz miała. Przy małej żarówce może i cały wieczór poświecisz, nie wiem czy komp by działał ale ktoś co się zna to Ci powie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto mi to zainstaluje? Ja się na tym nie znam, poza tym nie mam kasy na te urządzenia.
      Kiedyś myślałam o turbinie wodnej, potem o solarach. Mały wiatraczek przydomowy (nie wielki moloch przemysłowy) by się też tu przydał, bo u mnie na górce bardzo wieje. Tak bardzo, że mi urwało dach 3 lata temu i rozwaliło pół obory.

      Usuń
  4. Radzę wystąpić do zakładu energetycznego z podaniem o rozłożenie płatności na raty. Generalnie zakłady energetyczne idą na takie układy. Wiem o tym ponieważ sami mieliśmy w rodzinie podobną sytuację. Podczas prac budowlanych dosuszaliśmy wnętrze budynku przy pomocy nagrzewnic elektrycznych, do zapłaty wyszło ponad 4000 zł. Ostatecznie po porozumieniu z dostawcą energii zapłaciliśmy wszystko w ratach.

    Radzę Tobie też aby w przyszłości uniknąć podobnych problemów zainstaluj sobie licznik przedpłatowy. Który działa podobnie jak telefony na kartę - masz wtedy pełną kontrolę nad rachunkami za prąd.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję tej opcji, ale nie stać mnie na płacenie wysokich rat, a oni ustalają takie za wysokie. Ja jeszcze spłacam kredyt 500zł miesięcznie. Z pożyczonych pieniędzy.

      Usuń
    2. Wrócę ponownie do tego co mówiłem aby wyjaśnić jak załatwiłem sobie spłatę w ratach.
      Gdy otrzymaliśmy nowe książeczki oraz wyrównanie we wspominanej wcześniej kwocie. To osobiście udałem się do lokalnego oddziału Tauronu (oni są naszym dostawcą) gdzie z pracownikiem obsługi klienta omówiłem całą sprawę i zgodnie z jego instrukcją napisałem podanie o rozłożenie na raty nadwyżki.
      Przy tym nowe książeczki które dostaliśmy opiewały na wyższe wpłaty - komputer od nowa przeliczył nasze zużycie prądu uwzględniając większy pobór w ostatnich miesiącach. Zwróciłem się także do nich o ponowne wydrukowanie książeczek z wpłatami które zazwyczaj płaciliśmy - o niższej wysokości. Ze sprawą zmiany książeczek nie chcieli się tak łatwo zgodzić. Jednak po moich naleganiach i kilku minutach wyjaśnień, że tamto zawyżone zużycie prądu było chwilowe ostatecznie udało mi się załatwić wszystko po mojej myśli.
      Podsumowując zatem: uzyskałem możliwość spłaty w ratach za wyższe zużycie prądu oraz załatwiłem sobie książeczki do wpłat w normalnym wymiarze.
      Pozdrawiam jeszcze raz i życzę powodzenia.

      Usuń
    3. Napiszę podanie o rozłożenie na raty, ale to oni decydują o wysokości rat. Jak ustalą raty zbyt wysokie np. po 500 zł miesięcznie plus aktualny rachunek na podstawie prognozy 500 zł miesięcznie czyli razem 1000 zł miesiecznie to i tak nie dam rady tego zapłacić. To nierealne.
      Ja tu nie mam dochodów. Nie mam czym płacić.
      Ledwo 10 jaj sprzedałam po 60 groszy za jajo. 6 złotych dostałam. Co to jest? Z tego nie wyżyję ani nie zarobię na opłaty.

      Usuń
    4. To masz najdroższe jajka świata.....

      Usuń
    5. W sensie : za 5 tysięcy :-)))

      Usuń
    6. Tak. Wiem o co ci chodzi. Też mnie to bawi ;)

      Usuń
    7. Niech tylko któryś klient marudzi, że 60 groszy to "drogo" za jajo :)
      Jak go chwycę za dupę - to posadzę w kurniku w gnieździe niech sam znosi jaja :D

      Usuń
  5. na działce używamy agregat prądotwórczy.trzymaj się dzielnie, serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za słowa wsparcia.
    A jak ten agregat działa? Skąd prąd?
    Jaki koszt takiego agregatu?

    OdpowiedzUsuń
  7. wszystko znajdziesz a allegro ceny są różne od 270zł do kilku tyś. pytanie tylko co można zasilać z takiego agregatu 2kw. ja osobiście Ci nie powiem bo się nie znam na elektryce. pisza ze 4l paliwa na 10h pracy. a z tymi ratami to też jest pomysł, może jakiś MOPS?Wiem że prosić trudno, ale np u mnie wielu moich klientów ma dodatki z gminy jako biedny rolnik i różne rzeczy za nich opłacają.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tutaj MOPS sobie wyliczył, że mam wirtualny przychód coś ok. 700zł (na podstawie ilości hektarów przeliczeniowych) i uważają, że za wirtualne pieniądze opłacę realne rachunki i kupię realne jedzenie :D

    Nic mi nie pomagają. Dostaję tylko odpowiedzi, że mają 2500zł miesięcznie na zasiłki i że akurat jakiś bezdomny czy ubogi umarł i musieli go za te pieniądze pochować i nie mają nic dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja pierdolę... prawie 5.000 zł za prąd... Jak sobie myślę o tej kwocie, to... zaczyna być mocno sensowna produkcja własnej energii na własne potrzeby.

    Potrzebuje kogoś, kto mi tutaj zainstaluje alternatywny prąd.

    Ktoś z szanownej publiki się na temacie zna?

    U mnie można turbinę wodną zastosować, wiatrak bo wieje jak cholera na górce (ale nie ten przemysłowy co emituje infradźwięki szkodliwe dla ludzi i zwierząt) oraz solary bo ma w sumie 3 duże dachy do wykorzystania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Indianko -no rzeczywiście jest takie coś - faktycznie wyliczają kto i ile ma hektarów ,potem tez liczą chyba dopłaty i inne dochody. Choć ty nie lubisz sięgać po taką jamłużnę z publicznych pieniędzy bo wolisz zapracować sama na swoje utrzymanie to jednak każdy grosz by się przydał i nie odmawiaj jak Ci by to zaproponowali . Albo idź do sąsiadów - z którymi dobrze żyjesz -nie do tych co masz z nimi kłopoty -może by Ci akurat w czymś pomogli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Wyliczają przychody wirtualne i domniemane (np. rzekome wpływy z agroturystyki z której nic nie mam poza kosztami) plus dopłaty, których nie dostaję, plus raty bankowe liczą jako dochód na które pożyczam aby spłacać je... i wychodzi im okrągły dochodzik np. wirtualne 1700zł miesięcznie.

      Zupełnie nie zaprzątują sobie głowy kosztami prowadzenia gospodarstwa domowego i gospodarstwa rolnego oraz stanem materialnym siedliska do kapitalnego remontu które się wali.

      Tutejszy GOPS jest daleki od "proponowania" jakichkolwiek pieniędzy. Ich cała uwaga skupia się na wynajdywaniu pretekstów aby tylko nic nie dać. Żądają stosów załączników i dowodów złej sytuacji materialnej i finansowej, przyjeżdżają na zwiad do mego domu, piszą w protokole co im pasuje i odmawiają jakiejkolwiek pomocy. Co najwyżej radzą ci abyś sprzedała gospodarstwo i twoje ukochane zwierzęta i wyprowadziła się... To się nazywa "pomoc" ? To jest zwykła znieczulica i rugowanie rolnika z jego ziemi zamiast mu pomóc w problemach, które go przerastają.

      Usuń
  11. Ja pisałam do nich podania, aby przyznali mi dofinansowanie na remont kuchni i pokoju, abym mogła uruchomić agroturystykę płatną i czerpać z niej dochody i zarabiać na swoje utrzymanie. Nic mi nie dali, nawet 500 zł. Stwierdziły, że na ten remont kuchni to trzeba z 10.000 zł, a tyle niby nie mają, więc nic mi nie pomogą. I nie pomogły.

    Podobno mają tylko 2500 zł na zasiłki miesięcznie na całą gminę. Pierwszeństwo mają trupy. Już dwukrotnie mnie ubiegły w staraniach o gotówkę :D

    OdpowiedzUsuń
  12. masz kobieto 11 hektarów i kilka koni to może coś z tego sprzedaj.GOPS czy MOPS ma takie przepisy i już.NIkt ci nie przyzna pomocy,jeśli przekraczasz dochód.W tym roku jest to 226zł/miesięcznie z jednego hektara przeliczeniowego,a kryteria progowe to 542zł/miesięcznie dla osób samotnie gospodarujących.Na zasiłek celowy czy okresowy też są takie same progi.żaden urząd tu nie ma możliwości manewru.Wiesz jak mają mało,to ważniejszą jest pomoc dla rodzin wielodzietnych niż samotnych.A nie mogłaś sobie wyliczyć ile ci to dogrzewanie kurcząt kilowatów pochłonie-moc żarówki razy godziny i już byś wiedziała ile cię będzie kosztował odchów kurczaków,ja tam kupuję takie 4 -6 tygobniowe i to dopiero w maju i pod koniec sierpnia lub początku września już mam pierwsze jajka od nich i już żadnego dogrzewania nie stosuję-kurczak kosztuje taki 8-10 zł,ale żadnych strat przy nich już nie ma

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz 500zl miesiędznie ,u mnie jest podobna suma ale mam 7osobową rodzine-terma ,komputer,2 telewizory,locówka,zamrażarka,pralka automatyczna,suszarki,ładowarki,oświetlenie i jakieś urządzenia mężą typu:spawarka,bosz do cięcia,wiertarka czy kosiarka do trawy a ty jestes sama-może jakieś zawyżenie masz

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak duży rachunek za prąd zastanawia. Być może licznik jest wadliwy i płaci Pani zbyt wysokie rachunki. Kiedy licznik był wymieniany? Prosimy o informacje co do ogrzewania piskląt. Ile lamp o jakiej mocy było włączonych i jak długo? Prosimy także o informację ile kw prądu zostało zużytych, ta informacja jest na otrzymanym rachunku. Na jaką sumę został wyliczony najbliższy rachunek do uiszczenia?

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!