czwartek, 16 maja 2013

Totalnie wyczerpana


Indianka totalnie wyczerpana po środowej wyprawie do Olecka. Co miała załatwić w miasteczku, co zdążyła załatwić – to załatwiła. Do domu wróciła po północy. Wracała z miasta po 22.00. Sporo kilometrów przeszła, zanim złapała pierwszą okazję. Praktycznie aż do Sedranek, gdzie zawisła na poręczy okalającej zbiornik wodny przy starym przepuście wody. Tyle energii się tutaj marnuje niewykorzystane – to miejsce zamiast być martwe mogłoby produkować prąd dla całej wsi...

Postała chwilę nad tym zbiornikiem patrząc w głęboką i czarną o tej godzinie toń wody. Marne były szanse na złapanie okazji o tak późnej godzinie – ale złapała dwie w tym jedną szczególną – to był jej znajomy sprzed lat, który ją już kiedyś podwiózł ofiarnie aż do domu 10 lat temu :) O dziwo rozpoznał Indiankę mimo upływu tylu lat i miło sobie pogawędzili. Zawiózł Indiankę pod sam dom, gdzie posiedzieli sobie do 3 nad ranem rozprawiając żywo :)

pora naprawić pastuch i puścić prąd :)

W czwartek Indianka zajęła się zwierzyną i poprawką uszkodzonego ogrodzenia. Potem padła jak nieżywa i przespała cały dzień. Pogoda była piękna tego dnia – ciepło i zielono. Zrobiła kilka fotek zwierzaczkom, które garnęły się do niej gdy wyszła na podwórko. Wszystkie tu na nią czekały: konie, kozy, gęsi, suczka i kicia :) Kochane, wierne i dobre zwierzęta.


trawa już gęsta, zielona, soczysta i smakowita
 - zakwitają też kwiaty polne takie jak mniszek lekarski,  dzika poziomka oraz kwitną drzewa owocowe rozsiewając wokół przyjemny aromat oraz setki drobnych płatków...

wzburzona rzeczka Indianki po wiosennych roztopach skurczyła się do wielkości strumyka

kaczeńce nad strumykiem Indianki

rozlewisko utworzone przez bobry Indianki







Pastwiska i łąki wokół zielone, kwitnące. Kwitnie mniszek lekarski. Zakwitły i zapachniały drzewa owocowe. Jest tak majowo, przyjemnie i spokojnie. W tle świergot ptaków i kumkanie żab. Istny raj na Ziemi.





bobrowa tama bardzo ucierpiała podczas wiosennych roztopów...
 bobry będą miały co łatać :)



Pozdrowienia dla wszystkich miłych Przyjaciół, 
szczególnie dla Pani Elżuni :)





3 komentarze:

  1. Az dech zapiera, taki masz piekne widoczki na swoim ranczo...

    Teraz rozumiem, dlaczego Twoje srodowe i wczorajsze milczenie. Gdyby koniki byly ujezdzone, to moglabys, jak na Indianke przystalo, konno do miasta sie wybrac...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pare dni niebecnosci Indianki na blogu wskazuje na to, ze dziala aktywnie w realnym terenie....

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!