sobota, 4 maja 2013

Niepostrzeżenie

Dzień minął szybko i niepostrzeżenie. W ciągu ciepłego, słonecznego dnia Indianka, wbrew zaplanowanemu wypoczynkowi – jednak zabrała się za kontynuowanie wyrobu słupów ogrodzeniowych. Wczoraj nie mogła ich szlifować i malować, bo padało, a warsztat pracy urządziła sobie przy domu pod gołym niebem.

Dzisiaj wyszlifowała i wymalowała pięknie kolejne 4 słupy. Razem to jest już ich 33 sztuki. Kolor – cudownie, głęboko łososiowy. To już końcówka farby i jest gęsta, więc lepiej kryje powierzchnie drewna. Po za tym pomalowała ławeczkę oraz podkładki pod naczynia.

Posadziła kilka topinamburów. Przerobiła wybieg dla kur. Podczas przerabiania wybiegu, jedna kurka rudopiórka odważyła się śmiało opuścić teren zagrody i poszła na spacer po podwórku. Gęsi ją ofuknęły. Kurka nadziobawszy się trawy i gąsienic do woli – weszła na ganek, do suki Saby, gdzie została złapana i zaniesiona do kurnika. Jutro Indianka skończy przerabiać ten wybieg i kurka sobie będzie mogła w nim bezpiecznie przebywać, bo strach ją puszczać luzem na podwórko i siedlisko, gdyż jastrzębie siedzą na pobliskich drzewach i polują na drobne stworzenia w tym ptactwo.

Dzisiaj było ładnie, ciepło, przyjemnie. Suczka Saba i kicia Miriam oraz wielki kozioł Aramis wylegiwały się w Słońcu na podwórku. Pozostałe kozy kręciły się po podwórku dokazując. Konie na wybiegu – szczęśliwe z nadejścia wiosny i pełnej swobody. Rano dostały owies i brykały jak szalone.

Wieczorem złocista poświata spowiła podwórko i budynki, podkreślając ich rudy kolor. Zrobiło się chlodno. Indianka weszła do domu i zajęła się gotowaniem obiadokolacji.

Na obiadokolację przyrządziła sobie:

grzybki boczniaki młodziutkie świeżutkie podsmażone z cebulą, zalane sosem dyniowym i podduszone razem z tym sosem, do tego gotowane ziemniaki, a do popicia herbata.

Na jutro rano zrobiona przepyszna sałatka warzywna z majonezem Winiary :) (innego Indianka nie uznaje, ewentualnie wyrabia swój)

A w niej siekane: ziemniaki, cebula, marchewka oraz groszek, kukurydza, marchewnik anyżkowy, pietruszka naciowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!