środa, 27 marca 2013

Przy blasku księżyca

Indianka poszła na pole po opał. Idąc śpiewała sobie głośno, dźwięcznym, melodyjnym głosem. Już ciemno, ale księżyc jasno świeci. Oświeca całe pole. Nocna sceneria pagórkowatych łąk poprzecinanych strumieniem i miejscowymi zadrzewieniami wygląda tajemniczo. Wiatru nie ma. Mróz jest, ale nieduży jak na tę szerokość geograficzną i jej mroźne możliwości. Pozbierała suchy chrust i przyniosła do domu. Napaliła. Nakopciło się aż gęsto. Teraz wietrzy. Rozpaliła piec suchym chrustem i gałęziami. Dwie większe suche kłody ma już w domu dawniej przyniesione. Aby one się zajęły – trzeba najpierw żar wytworzyć w piecu. Może by jakąś kolację zjeść? Chleb z dżemem? Dżem własnej roboty. Pyszny. Oczywiście :) Wczoraj miała dzień bardzo ciężki. Wręcz mega wyczerpujący. Mega masakra. Dzisiaj niewiele lepiej, ale już nie musiała człapać 20km. Dzisiaj ledwo kolebała się po swoim własnym podwórku, tak zakwasy i odciski dokuczały.

Teraz już jest lepiej. Zrobiła 80 procent tego co sobie na dzisiaj zaplanowała. W stajniach porządnie pościelone. Konie nakarmione i napojone. Kozy też. Trzeba jeszcze do kurnika zajrzeć. Warto przy okazji przynieść smakowitą pastę dyniową. Są wyśmienite na kanapki do smarowania.

Dzisiaj Indianka miała niezapowiedzianą wizytę dwóch miłych pań z pewnego urzędu. To była przyjemna wizyta. Tulipan byłby zawiedziony ;) Okazało się, że Tulipan to wyjątkowo mściwe bydle. Indianka więcej do swojego domu żadnego przypadkowego łachudry nie wpuści. Już sobie to obiecała wcześniej, ale ten ostatni typek wprosił jej się na chatę przez zaskoczenie. Jej błąd, że się na to zgodziła nie znając faceta zupełnie. Wprawdzie mówiła mu, żeby tu nie jechał, ale on się oburzył, że już jest w trasie i skoro wyjechał to przyjedzie. No i przyjechała lebiega. Tak samo nagle jak przyjechała tak samo nagle wyjechała. Łowcy posagu się jego plany nie powiodły i teraz się mści. Indiance krew psuje. Indianka zanim kogokolwiek tutaj zaprosi – prześwietli go dokładnie. Wzdłuż i wszerz ;) Tak sobie obiecała i tego się będzie trzymała. Hough!

1 komentarz:

  1. no właśnie.... żadnego lebiegi..... tylko ewentualnie fajnego faceta.....:)

    OdpowiedzUsuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!