niedziela, 13 stycznia 2013

Błon dżiorno :)

Dziś ciekawa data: 13 Sty 2013, 13.00. Indianka obudzila się dość późno - jakoś jest ogólnie przemęczona. Wczoraj do późna jeszcze gotowała i zmywała. Gdy się dziś rano obudziła, Sante już był na nogach i skręcał papierosa. Przywitał Indiankę włoskim "błon dżiorno" czyli dzień dobry :)

Konie i kozy rano wypuścił ze stajni by wyszły na podwórko jeść. Sante pali i często wychodzi na dwór by zakurzyć, więc ten jego nałóg jest przydatny o tyle, że wcześnie rano wypuszcza zwierzęta na dwór i późnym wieczorem je zamyka.

Indianka wstała i zrobiła śniadanie. Wcześniej w nocy obudziła się i podłożyła do pieca, a rano Sante podłożył, więc piec ciągle grzeje. Na piecu około 200 litrów gorącej wody. Trzeba ją wykorzystać do prania i zmywania. Wczoraj Indianka nieco ogarnęła kuchnię, ale jeszcze jest co w niej robić. Najpierw jednak musi wyjść na dwór i sprzątnąć rozgrzebane siano. Jednocześnie w domu przepiera bieliznę w maleńkiej wirnikowej praleczce, którą trzeba załączać co 15 minut.
 
Trzeba rośliny podlać, umyć łazienkę i zmyć podłogę w sypialni, rozpakować słoje, znieść dynie ze strychu i obrać je. Najpierw jednak trzeba nakarmić zwierzęta te małe co zimują z Indianką w jej domku.
Króliczki ładnie rosną i coraz śmielej kicają po całym kurniku. Na czas karmienia i spania jednak wracają do swojego boxu. Kogut gwałci kury. Gąsior gwałci gęsiorową. Perlica się wścieka.
 
Suczka już dostała jeść. Kicia też. Indianka nadal senna - w zwolnionym tempie się przemieszcza po chałupie. Chleb trzeba upiec. Tym razem będzie z całymi ziarnami pszenicy, bo mają więcej wartości odżywczych niż sama mąka.

10 komentarzy:

  1. Wiesz co sobie pomyślałam...a'propo twoich przemyśleń nad dalszym życiem swoim...
    Kup domek letniskowy,taki całoroczny, gdzieś bliżej ludzi,bliżej jeziora. Mogłabyś tam mieszkać i wynajmować latem na wypoczynek.Mogłabyś hodować swoje zwierzęta, w tym te mniejsze -jako atrakcja i jako źródło pożywienia.Mogłabyś gotować swoim gościom i zająć się częścią artystyczną,jak malowanie na szkle,czy też na ceramice. Wyroby mogłabyś sprzedawąć gościom.A zimą mogłabyś pisać krótkie opowiadania,może też dla dzieci..., drukować i oprawiać je tanim kosztem , i też sprzedawać gościom latem. Jako atrakcję mogłabyś mieć mały powozik i robić przejażdżki konne po okolicy. Może udałoby się w końcu wyrabiać sery kozie , czy też inne przetwory z owoców i ładnie pakować je w słoiczki,ze swoją marką i etykietką...Ceny proponuję stosować niskie,żeby były konkurencyjne. A jeśli miło i ciekawie podejmiesz gości,sami wrócą i zrobią ci sami reklamę. Wg mnie czas zostawić miejsce ,w którym żyjesz . Podsyłam ci link do(wg mnie)ślicznego domku. Myślę,że to mogłoby być coś w tym stylu..:).Może udałoby ci się sprzedać aktualne miejsce i ziemię po dobrej cenie ....Podsyłam ci też linka do wspaniałej,ciepłej i życzliwej osoby.Możesz się z nią skontaktować przez maila lub umówić na skype'a.Pani Ela widzi dużo rzeczy i może pomóc w odnalezieniu swojej drogi i uświadomieniu samego siebie.Wyczuje sytuację,więc pewnie nie weźmie od ciebie dużo,jeśli w ogóle.... życzę ci powodzenia i szczęścia,bo jesteś dobrą osobą,tylko bardzo zagubioną....
    http://olsztyn.olx.pl/sprzedam-domek-z-dzialkA-ogrodowA-400m-od-jeziora-iid-398164363

    http://www.4taroty.pl/kontakt.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okay. Obejrzałam ten banalny kurnik. Sama w nim mieszkaj, jak ci się on podoba. Bo mnie nic a nic. 1000 razy bardziej wolę swoją siedzibę.
      Moja ziemia ma ogromny potencjał. A ten kurnik to dobry na weekend, a nie na stałe do zamieszkania. Poza tym nie piszą tam nic o minusach położenia. O takich rzeczach się zawsze milczy. Ten domek np. może być regularnie plądrowany przez miejscowych, a drzewka owocowe wyrywane. Natomiast mimo bliskości jeziora, może w nim nie być ryb, albo całe jezioro prywatne i zakaz połowu.

      Usuń
    2. Nie ma co zakladac,ze wszedzie sa kradzieze, napady itp.Zerknalam na link, iglaki i wyposazenie domu sie uchowalo :-)Polozenie dzialki to tez kompromis, jezioro jest ogolnodostepne, a bliskosc duzego miasta ulatwia znalezienie pracy.Dom napewno wygodniejszy do zamieszkania.Mi rowniez sprzedaz gospodarstwa wydaje sie jedynym rozsadnym wyjsciem, ale nie widze sensu przekonywac Indianki do zmiany miejsca zamieszkania.Owszem, ponarzeka, ale taki jest jej swiadomy wybor, i nie sa to dla niej "dobre rady".

      Usuń
    3. Trzeba zakładać to co najgorsze, aby się do tego przygotować odpowiednio. Ja jadąc tutaj wiedziałam, że to Polska B i generalnie ciężki rejon, ale nie wiedziałam że aż tak ciężki.
      Sądziłam, że jeśli ja wobec lokalnych ludzi będę przyjazna, otwarta, miła i pomocna to oni mi się tym samym odpłacą. Niestety, to tak tutaj nie działa.

      Poza tym oszukano mnie: miał być internet przeniesiony z mojego miasta na wieś, a do tej pory nie ma, miało być oranie pola pod warzywa za flaszkę wódki - a to tak nie działa już od wielu lat. Miała być droga wyremontowana, a nie jest do tej pory.

      Za to są kradzieże, złośliwe ploty i chamskie zachowania oraz rycie dołków dosłownie i w przenośni.

      Co do tego domku - to zupełnie mi się nie podoba. Lokalizacja też nie. Jeśli bym chciała zmienić miejsce zamieszkania, byłoby to coś egzotycznego i z wielkim kawałem ziemi, większym niż mój obecnie, oraz w ciepłym klimacie i pięknej scenerii.
      Może Brazylia? Gdzieś, gdzie jest miło i fajnie i ludzie są przyjaźni, a życie jest proste i łatwe.

      Usuń
    4. Domek na działce 454m :)) Jeżeli ogrodzenie przebiega 2m od ścian domu, jakie małe zwierzęta by tam Indianka miała hodować? Chomiki?
      Ja w szeregowcu mam podobną rozmiarami działkę i czasami mi się wydaje, że sąsiedzi depczą mi po palcach.

      Usuń
    5. hahaha!
      No właśnie. Mówiłam - tandetny kurnik z maleńkim skrawkiem ziemi.

      Indianka ma bujną osobowość i potrzebuje PRZESTRZENI by móc swą kreatywność eksploatować tak jak lubi :)

      ps. Gratuluję szeregowca :)

      Moi sąsiedzi mieszkają co prawda najbliższy 1km a reszta po 2km i więcej, ale dla mnie to i tak za blisko ;))) I tak potrafią mi deptać po palcach :D Na szczęście tylko od czasu do czasu z racji odległości :)))

      Dzisiaj kundel sołtysowej dobierał się do mojej drugiej suki. Chyba specjalnie go puszcza na moje gospodarstwo, aby pozbawić mnie wszystkich moich obronnych psów :(

      Złapię kundla i oddam do schroniska. Pies zaniedbany - wałęsa się po moim gospodarstwie bez opieki właściciela.

      Usuń
  2. Kochana - pięknie i ładnie to opisałaś, ale to jest twoja bajka, a nie moja. Ja nic nie muszę kupować, bo już to dawno kupiłam. Kupiłam 10 lat temu przepiękne gospodarstwo, zadbałam o nie jak mogłam i dalej mam to zamiar kontynuować. Nigdzie się stąd nie wyniosę. Tutaj jest mój dom, moja ziemia, moje życie, moja siedziba rodowa. Twoje rady są dobre dla zblazowanych paniuś z miasta. Ja jestem inna. Ja jestem pionierka, która płynie pod prąd i się żadnych przeciwności losu nie boi. Ja jestem ta, która się rzuca na głęboką wodę i nie tonie.

    OdpowiedzUsuń
  3. A propos serów - sery już wyrabiałam i robiłam to dobrze. Teraz nie wyrabiam, bo mam za mało mleka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Permanentna senność może być oznaką awitaminozy/niedożywienia/anemii albo problemów glikemicznych. Wszystko za sprawą długotrwałej, a nieodpowiedniej diety, która nie zawiera tego co potrzeba i w odpowiedniej proporcji do reszty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że jest. Jestem niedożywiona. Brak mi MIĘSA. Długo go nie jadłam. Pół roku postu. Jestem mięsoźercą i żadna sałata nie zaspokoi mojego głodu. Muszę jeść mięso i tyle. Dlatego dzisiaj, gdy poczułam surowe mięso, tak mnie ścisnęło, że na żywca je zjadłam :)
      Całe szczęście, że nie mam chłopaka veganina fanatyka. Ten to by mnie głodził! :D

      Usuń

Witajcie na moim blogu droga armio czytelników :)
Owocnego budowania praworządnego, prawdziwie demokratycznego państwa polskiego w roku 2017 :)

Dużo miłości, radości, bliskiej, kochającej osoby, smacznego jadła, ciepłego domu, dobrobytu :)

Zostaw dobry człowieku dobre i mądre słowo :)
A podpisz się jakoś, choć przydomkiem :-)

Od lutego 2017 zmiana zasad komentowania. Mogą komentować wszyscy.

Wiem, że osoby życzliwie komentujące ze swoich kont, były atakowane przez pedalsko-lewackie bydło, które mnie zwalcza. Teraz będą miały możliwość wypowiadać się bezpiecznie, czyli anonimowo.

Wszystkie komentarze oczywiście moderuję. Komentarze złośliwe, urągające, obraźliwe - będą konsekwentnie usuwane.

Na komentarze sensowne odpowiadam na bieżąco, przynajmniej próbuję, w miarę możliwości.

=================================
Do wrogów Indianki i Polski:
Treści wulgarne, kłamliwe, oszczercze, manipulacyjne, antypolskie będą zmoderowane.
Na posty obraźliwe obmierzłych gadzin nie mam zamiaru odpowiadać, a jeśli odpowiem - to wdepczę gada w błoto, tak, że tylko oślizgły ogonek gadziny nerwowo zamerda.

Do spammerów:
Proszę nie wklejać na moim blogu spamu, bo i tak zmoderuję i nie puszczę.

Please no spam! I will not publish your spam!